Monty Python and the Holy Grail

plakat - Monty Python i Święty Graal (1975)

opisy filmu

(3)
  • Pewnego pięknego (a w zasadzie to ohydnie mglistego, jak to w Anglii) dnia król Artur (Graham Chapman) jeździł po wioskach i zamkach w celu zwerbowania rycerzy, gotowych z nim wyruszać na poszukiwania św. Graala. Poszukiwania obfitowały w przygody, stracono przy tym czarownicę oraz nieco odciążono od niepotrzebnego balastu pewnego rycerza, ale mniejsza z tym - grunt, że Artur znalazł kompanię. Dalsza droga również nie była usłana różami, uczestnicy musieli stawić czoła latającym krowom i Krwiożerczemu Królikowi (grupowo) oraz pięknościom z zamku o malowniczej nazwie Zamek Hemoroid, trzygłowym gigantom i rozzłoszczonym gościom weselnym (indywidualnie). Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Lancelot (John Cleese) to gej, a król Artur czasem popuszcza w zbroję. Drogi naszych bohaterów rozeszły się po spotkaniu z starcem przepuszczającym ludzi przez most i uwielbiającym zagadki. Tu trzeba było się wykazać inwencją twórczą, zdecydowaniem i znajomością botaniki. W okrojonym składzie wyruszyli w końcowy etap swojej podróży - i na tym zakończymy streszczenie, żeby nie zdradzać broń Boże zakończenia!

  • "Monty Python i Święty Graal" - niskobudżetowa produkcja, w której wzięli udział członkowie Pink Floyd i Led Zeppelin. We wstępie do filmu autorzy z charakterystyczną skromnością stwierdzają, iż ich obraz nie należy do arcydzieł tego pokroju co "Siedmiu samurajów", "Iwan Groźny" czy "Siódma pieczęć" (tu wmontowana jest scena z "Siódmej pieczęci" - Rycerz i Śmierć patrzą na siebie w milczeniu. Po długiej chwili Śmierć nagłym ruchem przylepia Rycerzowi do twarzy tort), jednakże jest to całkiem zabawny film - kontynuują autorzy. Jeśli widz jest intelektualny karzełkiem, lecz lubi chichotać, to zrobił dobry wybór. A jeśli nie jest "intelektualnym karzełkiem", to znajdzie inne wartości zręcznie ukryte pod błazeńską czapką. 

    Akcja filmu toczy się w roku 932. Artur, obdarzony przez panią Jeziora mieczem Excalibur i mianowany przez nią królem Brytyjczyków, namawia pięciu rycerzy: Sir Bedeverea, Sir Lancelota zwanego Odważnym, Sir Galahada zwanego Czystym, Sir Roberta Nie-Tak-Całkiem-Odważnego i Sir Nie-Pojawiającego-Się-W-Tym-Filmie, by przyłączyli się do niego i zostali Rycerzami Okrągłego Stołu. Artur pragnie dotrzeć do zamku Camelot, ale Bóg przemawia do niego z niebios i poleca mu szukać świętego Graala. Te poszukiwania stanowią właściwą treść filmu. Artur i rycerze Okrągłego Stołu - wedle legendy waleczni, rozważni i sprawiedliwi - w wersji Monty Pythona są tchórzliwi i nie grzeszą mądrością. Nie mają nawet koni, a stukot końskich kopyt imitują uderzając o siebie połówki orzecha kokosowego. Jest w Świętym Graalu wiele perełek najczystszego nonsensu. W swojej pierwotnej wersji, akcja filmu toczyła się współcześnie. Na końcu święty Graal odnajdowano w domu towarowym Harrodsa, w specjalnym dziale "Święty Graal".

  • Artur, król Brytyjczyków i pogromca Saksonów, zjeździł cały kraj w poszukiwaniu szlachetnych rycerzy, którzy zamieszkaliby wraz z nim w zamku Camelot. Na swej drodze spotkał sir Bedevere'a, Sir Lancelota zwanego Walecznym, sir Galahada zwanego Czystym i sir Robina, którego trudno nazwać czystym, a już na pewno nie walecznym. Opowieści o ich wyczynach przekazywano sobie z pokolenia na pokolenie i tak narodziła się legenda Rycerzy Okrągłego Stołu. Bóg powierzył dzielnym rycerzom niezwykłą misję - polecił im odnaleźć bezcenny kielich zwany Świętym Graalem. Wyprawa najeżona była rozlicznymi niebezpieczeństwami, na naszych bohaterów czyhali bowiem: francuscy szydercy; rycerze, którzy mówili "Ni" i zabójczy królik. Wszystko jednak skończyło się dobrze - przynajmniej dla niektórych z nich...