Maggie jest beztroska, lubi imprezy i flirtowanie; Rose to poważna prawniczka, ukrywająca się przed światem w pięknie urządzonym mieszkaniu. Są siostrami - nic ich nie łączy poza rozmiarem butów i DNA. Gdy między nimi wybucha otwarty konflikt, obie przekonane są, że już nigdy się do siebie nie odezwą - aż nagle odkrywają, że mają wspaniałą babcię, o której myślały, że dawno nie żyje. Z jej pomocą Maggie i Rose uczą się żyć w zgodzie nawzajem i z samymi sobą.
Gustomierz 66%, ocena ogólna na stronie 6,6/10
Moja ocena 9/10, i to czysto zasłużenie. Oglądając plakat, spodziewałem się głupawej komedyjki romantycznej, lub coś w ten deseń (nie takie komediodramaty bywały mylne), tym bardziej, że Cameron Diaz zaczyna powoli się sypać i pcha się do ról, w których może pozostać...
Warto obejrzeć do końca. Na początku film przypomina komedię, lecz dopiero na końcu jest kwintesencja "Sióstr" i dramat obyczajowy.
Bardzo mi się podobał, Cameron w roli pustej blondyny była świetna, fajnie, że każda z sióstr zmieniła coś w swoim życiu na lepsze i w końcu się dogadały.