Zemsta

(2002)
Zemsta (2002)

pressbook

Dlaczego "Zemsta"?

/.../ Hola, hola, nie tak zrobię -
Wszystko to są z mydła bańki -
Lepszą zemstę przysposobię,
Ale trzeba zażyć z mańki /...


mówi Cześnik Raptusiewicz w scenie piątej czwartego, ostatniego aktu "Zemsty" Aleksandra Fredry - XIX-wiecznej perły polskiego komediopisarstwa. Cześnik chce ożenić się z Podstoliną dla pieniędzy, lecz jego sąsiad i wróg numer jeden, Rejent Milczek, zabiera mu ją sprzed nosa - dla swego syna Wacława, z którym Podstolina miała kiedyś romans. Ale Wacław kocha się, z wzajemnością, w Klarze - wychowanicy i bratanicy Cześnika, który zaopiekował się nią po śmierci jej rodziców.

W scenie ósmej czwartego aktu Cześnik, zwracając się do Wacława, wyjaśnia, na czym to "zażycie z mańki" ma polegać:

/.../Rejent wykradł narzeczonę
I chce tobie dać za żonę;
Miałby tryumf w tym sposobie,
Lecz ja umiem radzić sobie -
Lub do trumny pójdziesz na dno,
Gdzie, że siedzisz, ciężko zgadną,
Albo - rękę oddasz Klarze - /.../

Klara i Wacław tylko czekali na taki rozwój wypadków! Od dawna mieli się ku sobie, ale waśń między Cześnikiem i Rejentem - dwoma szlachciurami dzielącymi "zamek stary", znajdujący się gdzieś w XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej - ciągle zagradzała im drogę do szczęścia. W scenie szóstej pierwszego aktu rozgoryczony Wacław mówi do Klary:

/.../ Z twoim stryjem ojca mego
Ciągłe sprawy, sprzeczki, kłótnie
Nic nie wróżą nam dobrego;
Raczej mówią, iż okrutnie
Będziem kiedyś rozdzieleni /.../


Ale oto Raptusiewicz, pałając żądzą zemsty, przysłużył się parze zakochanych, bo jak głosi Fredrowskie motto "Zemsty": Nie masz nic tak złego, żeby się na dobre nie przydało /.../.

A Cześnik i Rejent, widząc radość młodych, podają sobie ręce na zgodę. Ale czy za chwilę znowu nie pokłócą się o coś na śmierć i życie?

*** Po imponującym sukcesie ekranizacji poematu Adama Mickiewicza Pan Tadeusz, którą obejrzało w polskich kinach ponad sześć milionów widzów, wybitny reżyser Andrzej Wajda, laureat przyznanego mu w 2000 roku Oscara za całokształt twórczości, sfilmował Zemstę Aleksandra Fredry.

Te napisane w tym samym czasie dwa arcydzieła polskiej literatury dzieli wszystko - mówi Wajda. Powstały na emigracji "Pan Tadeusz" karmi się głównie tęsknotą za utraconą krainą wolności. "Zemsta", napisana w kraju - ostrym, ironicznym stylem, choć chyba najpiękniejszym polskim językiem - daje obraz tych cech narodowych, które stawały się tylekroć przyczyną naszych narodowych nieszczęść. Tak właśnie zobaczeni bohaterowie "Zemsty" są przedmiotem mojego zainteresowania. Utwór ten przeniosłem na ekran niemal w całości, bez żadnych przeinaczeń. Uważam jednak, że dzisiaj, gdy widzimy wokół nas tę brutalność w polityce i stosunkach międzyludzkich, mam prawo doszukiwać się w "Zemście" kwintesencji polskiego charakteru narodowego. W czym objawia się ten "polski charakter"? W podejrzliwości, nieufności wobec drugiego człowieka, w niechęci do zaakceptowania odmiennego punktu widzenia. Te wady posiadają dwaj główni antagoniści z "Zemsty" - zamknięci w ciasnym świecie własnych interesów, nieskorzy do porozumienia. Ów sławny mur graniczny, który ich rozdziela, nie jest murem jedynie w materialnym znaczeniu, ale barierą mentalną, którą najdobitniej akcentują słowa Cześnika:

/.../ Wprzódy w morzu wyschnie woda,
nim tu u nas będzie zgoda /.../.


Wprawdzie w końcu dochodzi między Cześnikiem a Rejentem do zgody, ale poniekąd wymuszonej, a więc zapewne kruchej: konflikt może w każdej chwili wybuchnąć na nowo - przestrzega reżyser.

To prawda - dodaje Andrzej Wajda - że my wszyscy, w tym i ja, czekamy na polski film współczesny. Jednakże oglądanie przeszłości nie musi być ucieczką od rzeczywistości. W naszej literaturze zawarta jest nasza polska dusza, dlatego nie traktuję "Zemsty" jako filmu, który nakręciłem w oczekiwaniu na scenariusz mówiący o współczesności. "Zemsta" to zadanie samo w sobie, niezwykłe, porywające i film bardzo współczesny! ***

Akcentowana przez Andrzeja Wajdę wierność filmu wobec tekstu komedii Fredry nie przeszkodziła współpracującym z reżyserem scenarzystom, Janowi Prochyrze i Maciejowi Karpińskiemu, we wprowadzeniu ważnych innowacji inscenizacyjnych. Najważniejszą z nich, zaproponowaną przez Prochyrę, było umiejscowienie akcji sztuki na tle zimowego krajobrazu. Z kolei scena przybycia do zamku bohaterów komedii pozwoliła pokazać bez słów konflikt pozdrawiających się niechętnie poprzez przegradzający zamkowy dziedziniec mur. Chociaż akcja Zemsty rozgrywa się w XVIII wieku, ten mur, który bezceremonialnie dzieli zamek na dwie połowy, przecinając zarówno salę rycerską Cześnika, jak i alkowę Podstoliny czy sień u Rejenta, miał - w intencji Macieja Karpińskiego - przypominać na ekranie całkiem niedawny, szczęśliwie już nieistniejący mur berliński.

Rejent w stroju husarskim ze skrzydłami, gotowy do pojedynku z Cześnikiem, to również śmiały - i nieodparcie śmieszny - pomysł Jana Prochyry, wykorzystany przez reżysera w finale Zemsty.

Producenci i koproducenci
"Zemsta" w liczbach
Streszczenie
Krótka historia "Zemsty" Aleksandra Fredry
Pierwsze próby wystawienia "Zemsty". Pierwsza ekranizacja
Wiersz Fredry przed kamerą - wątpliowości i pożytki
Więcej kina
Komedia charakterów
Romantycy? Skądże znowu!
Trudna wyprawa w gronie przyjaciół
Po drugiej stronie kamery
Mówią odtwórcy głównych ról
Strona artystyczna filmu
"Zemsta" pełna niespodzianek
opinie i nagrody
multimedia