W Kolonii zakończyły się największe targi elektronicznej rozrywki w Europie – Gamescom. Atrakcji nie brakowało, a podczas dnia prasowego nasz wysłannik z wywieszonym językiem i spoconym czołem biegał od stoiska do stoiska, ogrywając najważniejsze tytuły. W poprzedzającym imprezę dniu konferencyjnym pazur pokazało Sony. PlayStation Move po raz kolejny wygrało w cuglach z xboksową kamerką Kinect. Sony zgarnęło także wewnętrzne nagrody targów i nie zawiodło w temacie wystaw – przekonał się o tym każdy, kto w celu przetestowania "Killzone 3" rozsiadł się wygodnie… na sedesie. Kolejki do najgorętszych tytułów ciągnęły się kilometrami, zaś do zagubionych w czasie i przestrzeni wędrowców pomocną dłoń wyciągały dziewczyny o łatwopalnych ciałach. Nie, nie te z wiersza Poświatowskiej. "Dlaczego portal filmowy interesuje się grami?" – pomstowaliście na forum, kiedy informacja o Gamescom pojawiła się pośród filmwebowych newsów. To pytanie retoryczne. Podobnie jak to, dlaczego gry zakochały się w kinie. Tegoroczna impreza w Kolonii odpowiedziała na obydwa. Współczesne gry wideo wykształciły swoją syntetyczną poetykę na bazie interakcji z najróżniejszymi sztukami. Wtorkowa konferencja Sony okazała się manifestem wiary w sens wszelkich intermedialnych praktyk przemysłu elektronicznej rozrywki.
Andrew House, prezes SCEE, wyciągnął wnioski z E3. Zaczął od żartu pod adresem Nintendo oraz ich konsolki 3DS ("Sytuacja na rynku konsol przenośnych zrobiła się, delikatnie mówiąc, trudna"), a gdy już podliczył sprzedaż PS3 na świecie (38 milionów sztuk) i odnotował wzrost popytu na PSP (62 miliony sprzedanych sztuk, z czego 9 milionów w ciągu ostatniego roku), bez ceregieli uderzył w konkurencję (przemawiające na korzyść Sony wyniki z Metacritic – efekt zeszłorocznego wysypu tytułów na wyłączność dla PlayStation). Zapowiedział też premierę dwóch nowych modeli "chlebaka" – z twardym dyskiem 160 GB oraz w zestawie z Move i dyskiem 320 GB, a także fenomenalnej usługi filmowej dla PlayStation Network, zwanej MUBI, umożliwiającej bezpłatne streamowanie filmów (niestety, Polska pozostaje krajem trzeciego świata, więc na starcie usługa nie będzie dostępna). Domeną MUBI jest kino ambitniejsze, a pozycje z filmografii
Michaela Hanekego czy
Godarda będą jego najlepszą wizytówką.
Zapowiedzi nowych gier nie odebrały tchu, ale wypadły przyzwoicie. Zwłaszcza sekcja trójwymiarowa, w której w teledyskowym skrócie pokazano m.in.
"Mortal Kombat",
"MotorStorm Apocalypse" (spore inspiracje filmem
"2012"2012 Emmericha i niedawnym
"Split/Second: Velocity") oraz długo oczekiwane
"Gran Turismo 5". Sony podało także datę premiery tego ostatniego tytułu ("Ciekawe, którego roku?" – pytali sceptycy, widząc na planszy jedynie "3 listopad"). Szmacianki z
"LittleBigPlanet 2" ganiały jak szalone, Cole z
"inFamous 2" wrócił do starego wyglądu, a w międzyczasie
Mike Shinoda z
Linkin Park ogrywał misję na pokładzie śmigłowca w
"Medal of Honor". Chłopaki z Insomniac pokazali platformówkę
"Ratchet & Clank: All 4 One" z kilkoma ciekawymi patentami w esencjonalnym dla tego tytułu trybie kooperacji, zaś wisienką na torcie okazał się aktorski teaser
"Resistance 3". Gorące Południe USA, bluesowy klimat, pociąg wiozący typów wyjętych z prozy
Steinbecka i wieńcząca całość masakra.
"Pogranicze w ogniu". Literalnie.
Clou programu Sony – wybrane najlepszym gadżetem targów PlayStation Move – nie rozczarowało. Podczas pokonferencyjnych testów kontroler działał bez zarzutu, zwłaszcza na tle Kinecta, któremu zdarzało się wysypać podczas kolejnych dni targowych. Nie było problemów z detekcją, ani kontrolą czułości ruchu. Poza przeciętnymi party games i wręcz stworzonym dla Move’a
"Heavy Rainem", zabawka najlepiej sprawdzała się w strzelaninach, gdzie nawigatorem sterujemy, a "różdżki" używamy do celowania. Zabawa na całego – w trzecim
"Killzone" pękają głowy synów Helghanu, w
"Socomie" terrorystów, a w przystosowanej do Move wersji
"Resident Evil 5" – wkurzonych maniji. Premierę gadżetu na europejskim rynku zapowiedziano na 15 września. Cena podstawowego kontrolera Move będzie wynosić w Polsce 159 złotych, Navigation Controller z kolei – 119 złotych. Zestaw Starter Pack, czyli kamera, dysk z demami i Move – 249 zł. Gotowi do tańca?
Skalę imprezy trudno pojąć ludziom wychowanym na festiwalach filmowych (a to dopiero trzecie co do wielkości targi na świecie, po E3 w Los Angeles i Toyko Game Show). Olbrzymie hale wystawowe, tysiące ekranów, prowizoryczne sale kinowe, mini-boisko do koszykówki, profesjonalne masażystki i więcej półnagich hostess niż na poddaszu Playboy Mansion (rządził kopiący, duszący i obezwładniający graczy na ich własne życzenie duet Lara Croft-Joanna Dark). Kolejki do najbardziej obleganych tytułów ciągnęły się kilometrami (
"Diablo 3" i
"World of Warcraft Cataclysm" okazały się testem dla prawdziwych, peerelowskich twardzieli) i nie pomogła tu nawet urocza obsługa, umilająca czas rozmową o pogodzie oraz prezentacją iPadów. Jeśli chodzi o same ekspozycje targowe, ciasteczko należy się chłopakom i dziewczętom z Sony. Dwie potężne sekcje Move i PSP prezentowały się świetnie, ale przygoda rozpoczęła się dopiero po wkroczeniu w strefę first party developerów. W
"Killzone 3" graliśmy na sedesach (i to bynajmniej nie w secesyjnym stylu), w zardzewiałych wannach oraz na prosektoryjnych łóżkach (ekrany podwieszono tuż nad naszymi głowami), z kolei uroki
"inFamous 2" poznawaliśmy oparci o pionowy stelaż, skradziony najpewniej z jakiegoś szpitala psychiatrycznego (podobnym wehikułem zwykł poruszać się Hannibal Lecter).
Trudno powiedzieć choć słówko o każdej grze, którą miałem przyjemność testować, ograniczę się więc do tych, które zrobiły na mnie największe wrażenie. W wielkim elektronicznym meczu piłkarskim już trzeci rok z rzędu zwyciężyła "FIFA" (tym razem z numerkiem "11"), lecz śpieszę donieść, że po długim regresie,
"Pro Evolution Soccer" ponownie znajduje się na fali wznoszącej. Kolejny pojedynek rozegrał się na torze wyścigowym.
"Need for Speed: Hot Pursuit" i
"Gran Turismo 5" (wybrana najlepszą grą targów). Arcade i symulacja. Awers i rewers tego samego gatunku. Obydwie świetne, obydwie skierowane do nieco innych odbiorców. Cieszy fakt, iż
"NfS" po latach dołowania, wrócił (wraz z odsłoną o podtytule Shift) na właściwy tor.
"F.E.A.R.3" zakończy świetną horrorową trylogię o demonicznej Almie i jej wiecznie wkurzonych synach – Paxtonie Fettelu oraz Point Manie, z kolei
"Fallout: New Vegas" będzie godnym następcą kontrowersyjnej "trójki".
"Call of Duty: Black Ops" w wykonaniu studia Treyarch prezentuje się naprawdę nieźle, zwłaszcza w sieci. Podobnie ma się sprawa z
"Crysisem 2" – najlepszym pecetowym tytułem targów.
Ograniczony czas nie pozwolił mi na zabawę z
"BioShock Infinite" (zwiastun poniżej), podejrzenie
"Wiedźmina 2" i wizytę na konferencji Electronic Arts, której najmocniejszym punktem była rozbudowana prezentacja
"Bulletstormu" oraz zapowiedź wydania Mass Effect 2 na PS3! (styczeń 2011). Z tytułów promowanych przez "Elektroników" ograłem natomiast nowy
"Medal of Honor" i o ile prezentowana przez
Mike’a Shinodę misja
"Gunfighters" raziła technicznymi niedostatkami (kiepskie efekty płomieni i eksplozji), o tyle rozgrywka wieloosobowa wypadła wprost doskonale! Utrzymane w baśniowym klimacie
"Enslaved" nie pretenduje póki co do rangi "miksu Ico i Uncharted", jak chcieliby twórcy gry, ale już teraz zachwyca designem świata przedstawionego i postaci oraz "parokourową" mechaniką rozgrywki (odrobinę lepszą grafiką może pochwalić się wersja na PS3). Zaprezentowany na pokazie Square Enix
"Deus Ex: Human Revolution" z butów nikogo nie katapultował, choć bez względu na dalszy rozwój wypadków, będzie to pozycja obowiązkowa zarówno dla fanów cyberpunku, jak i graczy mających w pamięci wspaniałe chwile z pecetowymi odsłonami.
Mimo iż doskonałych tytułów nie brakowało, na moim prywatnym podium najwyższe miejsce zajęła produkcja legendarnego studia id Software. Freudowskie skojarzenia są jak najbardziej na miejscu – w końcu mowa o ludziach, którzy na ścieżkach elektronicznej rozrywki rozrzucili same kamienie milowe, m.in.
"Wolfensteina 3D",
"Dooma" i
"Quake’a", a od paru lat mają spore problemy z zapisaniem się w (pod)świadomości graczy.
"Rage", czyli gęsty, postapokaliptyczny klimat, szczypta
"Fallouta", trochę
"Metra 2033" i
"MotorStorma", dobra fabuła, świetny design świata i jego rezydentów, nieźle oddana fizyka. Był to co prawda enty pokaz gry na przestrzeni ostatnich lat (pierwsze technologiczne demo ukazało się już na teksańskim QuakeConie w 2007 roku), ale i tak zrobił na zebranych kolosalne wrażenie. Widać, że tytuł stale ewoluuje i może stać się prawdziwym hitem. Powrót króla? Oby!
Oficjalne nagrody targów Gamescom:
Najlepsza gra targów:
Gran Turismo 5 Najlepszy gadżet: PlayStation Move
Najlepsza gra na konsole stacjonarne:
Gran Turismo 5 Najlepsza gra na konsole przenośne:
Super Scribblenauts Najlepsza gra online:
Guild Wars 2 Najlepsza gra na komputery osobiste:
Crysis 2 Najlepsza gra rodzinna:
Kirby’s Epic Yarn źródło: Filmweb