Jeśli to fiolet, ktoś umrze ? przeczytaj fragment książki

Informacja nadesłana przez wydawcę   |    |   Artykuł
Już 12 listopada odbędzie się polska premiera książki "Jeśli to fiolet, ktoś umrze. Teoria koloru w filmie". Wydawnictwo odsłania kulisy wyboru kolorów w filmie i jest polecana zarówno zawodowcom z branży, początkującym scenografom, jak i miłośnikom kina. To niezapomniana podróż po estetyce i praktycznych problemach doboru barwy zawierająca cenne wskazówki poparte wypowiedziami autorów największych światowych hitów kinowych. Książka napisana przez Patti Bellantoni, pedagoga z ponad dwudziestoletnim stażem, wyjaśnia, w jaki sposób kolor wpływa na widza, prowadzenie narracji i grę aktorską. Dziś publikujemy fragment książki "Jeśli to fiolet, ktoś umrze. Teoria koloru w filmie", zatytułowany "Czerwień – kolor kofeiny". Jaskrawa czerwień to żywa ilustracja kofeiny. Pobudza twoje libido, albo sprawia, że stajesz się agresywny, niecierpliwy lub kompulsywny. To fakt – czerwień potrafi uaktywnić każdą, nawet najgłębiej skrywaną namiętność - w życiu i w filmie. Czerwień  to  moc,  która  nie  łączy  się  z  imperatywem  moralnym. W zależności od potrzeb fabuły, obdarowuje siłą dobrych i złych bohaterów. Tak jak w filmie "Czarnoksiężnik z krainy Oz", gdzie zła czarownica ze Wschodu i niewinna Dorotka noszą te same pantofelki  w kolorze rubinu. Czerwień iluzorycznie wychodzi z tła, przez co, spośród wszystkich kolorów, najbardziej rzuca się w oczy. Dzięki temu może manipulować naszym zmysłem przestrzeni. W filmie Sydneya Pollacka ,"Firma", kamera ustawia nas tuż za plecami Toma Cruise'a, na wprost otwierających się drzwi kancelarii. Widzimy to samo, co on - jaskrawoczerwoną ścianę, która wręcz krzyczy z ekranu. Jaskrawa czerwień napastliwie wychodzi z tła, a przestrzeń złudnie się do nas przybliża i wydaje się mniejsza niż w rzeczywistości. Dokładnie tak czuje się nasz bohater w nowej firmie – Cruise wchodzi do miejsca, które nie zostawia pola do manewru. Czerwień może też stwarzać złudzenie przyspieszonego ruchu (czerwone samochody dostają więcej mandatów za przekroczenie prędkości, niż te w innych kolorach).  Jaskrawa  czerwień  może  też  podniecić  i  przyspieszyć  bicie  serca. Swoją krzykliwością zwykle wywołuje irytację. Oto przykład. Jedna z moich studentek opowiedziała mi o tym, jak jej rodzina, znudzona nijaką kolorystyką jadalni, zapragnęła ją ożywić. Po wielu przymiarkach zdecydowała się na nowy kolor - jaskrawą czerwień. Niemal natychmiast rozpoczęły się codzienne scysje przy obiedzie. Doprowadzona do ostateczności familia rozpoczęła terapię rodzinną. Minęło kilka miesięcy bez większych zmian. Sfrustrowana rodzina zaczęła w końcu szukać przyczyn problemu we własnej jadalni. Ponieważ zmieniono w niej tylko kolor, rodzina postanowiła wrócić do starej nijakiej żółci. Niemal natychmiast przestała ze sobą walczyć. Jaskrawa czerwień to mimo wszystko zimny kolor. Żądna władzy Sigourney Weaver w filmie "Pracująca dziewczyna" oczywiście ubiera się w mocną czerwień, a bezwzględna morderczyni z "Szóstego zmysłu" wybiera ten kolor na pogrzeb swojej ofiary. Intensywną, wyzywającą czerwień można złagodzić, próbując ją ocieplić. Ciepłe czerwienie (czerwono-pomarańczowe) są zmysłowe i energiczne. Przypomnij sobie narzutę na łóżku Gwyneth Paltrow w  "Zakochanym Szekspirze" - różową, a  raczej  jasnoczerwoną  o  delikatnym  niebieskim  odcieniu,  podobną  w  kolorze do różowego, przez co bardziej romantycznego, wagonu kolejowego z ostatniej sceny filmu "Wyścig z księżycem". Przyciemniona czerwień, czyli burgund, jest dojrzała, szlachetna i elegancka. W filmie "Wpływ księżyca" Loretta (Cher) na wyjście do opery kupuje sukienkę w kolorze burgunda, który jest kluczem do zmian zachodzących w jej dotychczas przyziemnym życiu. Burgund - muśnięta błękitem, głęboka czerwień jest bardzo wyrafinowana. Jest jak doskonałe stare wino. Tu sygnalizuje dojrzałość Loretty i nasuwa myśl, że wyjście do opery jest jej pierwszym, ale zapewne nie ostatnim. Badania wykazały, że kolor, który większość ludzi identyfikuje z czystą czerwienią to tzw. "czerwień strażacka". Ten odcień sprawia, że ludzie jedzą szybciej i częściej podejmują ryzyko. Pomyśl o dźwięku, jaki wydaje syrena strażacka. Ta czerwień to jej wizualny ekwiwalent. Aż trudno uwierzyć, że czerwony kolor sygnalizacji świetlnej jest dla nas sygnałem stopu.  Patti Bellantoni

komentarze

Dodaj komentarz

Skojarzyły mi się czerwone zasłony u Lyncha :)

Ja posiadam czerwoną sypialnie i nikt się w niej nie kłóci.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

newsy

zobacz wszystkie newsy

gorące newsy

magazyn