Filmweb sp. z o.o.
http://www.filmweb.pl/article/T-MOBILE+NOWE+HORYZONTY%3A+Podano+do+sto%C5%82u-124349

T-MOBILE NOWE HORYZONTY: Podano do stołu

  • autor: Michał Walkiewicz
  • Relacja
We Wrocławiu ruszyła właśnie 17. edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty. Michał Walkiewicz jest na miejscu i będzie dla Was recenzował najciekawsze filmy festiwalu. Zaczynamy od jego opinii o francuskim horrorze "Mięso" w reżyserii Julii Ducournau oraz przypomnienia canneńskiej recenzji filmu otwarcia Horyzontów – "Podwójnego kochanka" w reżyserii Francois OzonaWięcej relacji oraz materiały wideo z festiwalu znajdziecie w sekcji specjalnej NOWE HORYZONTY

***

Zjedz chociaż mięso... (recenzja filmu "Mięso", reż. Julia Ducournau)

Kanibalizm niejedno ma imię – zwłaszcza w kinie, gdzie nienasycone amerykańskie wendigo, dzikusy z egzotycznych plemion oraz zmutowani entuzjaści chowu wsobnego rywalizują o to, kto zje więcej. Francuska reżyserka Julia Ducournau idzie jeszcze dalej. Akcja jej kinowego debiutu rozgrywa się na wydziale medycyny weterynaryjnej, pomiędzy jedną wielką imprezą przypominającą obrazy Boscha a ciachaniem inwentarza na zajęciach praktycznych. Powiedz mi, gdzie jesz, a powiem ci, kim jesteś.

RAW-3.jpg

Pal licho obskurną kantynę, pojemniki wyładowane otłuszczoną wołowiną i flaki wylewające się z rozprutych zwierząt. Spełnionym koszmarem weganki Justine (Garance Marillier) okazują się dopiero rytuały inicjacyjne, którym poddawani są nieopierzeni pierwszoroczniacy – oblewanie ciepłą zwierzęcą krwią albo przekąska w postaci surowej króliczej wątróbki. Właśnie od takiego chrztu zaczynają się problemy dziewczyny, która z czasem uznaje prymat węglowodanów i zaczyna tęsknym wzrokiem wodzić za mięskiem – najpierw za drobiowym, a później za ludzkim.

Wraz z pojawieniem się na scenie zbuntowanej siostry głównej bohaterki, Alexii (Ella Rumpf), lekko zużyta metafora jedzenia jako aktu seksualnego wjeżdża na ekran z subtelnością kosiarki spalinowej. W Justine budzi się mały żarłok, toteż zmienia się jej ciało, zmysły się wyostrzają, a zdobywanie  harcerskich sprawności w akademiku zamienia się w odhaczanie kolejnych erotycznych rytuałów. Łatwo byłoby zafiksować się w tym momencie na feministycznym manifeście, pokazywać bunt dziewczyny jako wyjście z opresji patriarchatu. Ale ponieważ Ducournau ma głowę na karku, swojej historii nadaje uniwersalny wymiar: "Mięso" mówi tyle samo o kobiecej seksualności, co o poszukiwaniu prawa do jej manifestowania, zderzeniu każdego rodzaju seksualnej ekspresji z restrykcyjnymi społecznymi normami (przyznam jednak, że spętany i galopujący po bieżni koń jako metafora tego stanu to nawet dla mnie za dużo).

Całą recenzję można przeczytać TUTAJ


***

Podwójny blef (rec. "Podwójnego kochanka", reż. François OzonFrancois Ozon)

Wnętrza wytworne, ale kiczowate. Dusze piękne, ale mroczne. Problemy złożone, lecz z innego świata. No i sam film: arcydzieło, tyle że kampu. Oto "Podwójny kochanek" w pigułce, jeden z najlepszych złych filmów w dorobku Francois Ozona

Już prolog sugeruje, że Francuz nie zamierza brać jeńców. Najpierw widzimy scenę strzyżenia bohaterki, symbolicznego pożegnania z jej młodzieńczym, pełnym sukcesów życiem na wybiegu. Później ekran wypełnia obraz waginy w trakcie ginekologicznego badania, który płynnie przenika w kobiece oko. Odlot. 

amant05262017_large.jpg

Główną bohaterką jest eksmodelka Chloe (Marine Vacth), dziewczyna o krótkich włosach i smutnym obliczu, którą boli brzuch i która – jak sama wyznaje – czuje się pusta. Idzie więc do terapeuty Paula (Jeremie Renier), zaś ich sesje kończą się obustronnym miłosnym wyznaniem. Ale to, z czego inni filmowcy ulepiliby zapewne pełen metraż, Ozon traktuje zaledwie jako ekspozycję. Niedługo później, jadąc autobusem, Chloe zauważa sobowtóra Paula i jej świat zaczyna chwiać się w posadach. Louis (Jeremie Renier) również jest psychiatrą, a w dodatku bratem bliźniakiem jej ukochanego. Dlaczego więc Paul zaprzecza jego istnieniu? Jaka tajemnica z przeszłości łączy braci? Wreszcie, jaką rolę całej intrydze odgrywają koty – te prawdziwe i te wypchane? Nie regulujcie teleodbiorników, wszystko idzie z godnie z planem.    

Czego tutaj nie ma! Freud i Lacan, Polański i Cronenberg, sztuczne penisy i sztuka współczesna, demoniczna burżuazja i duchy z głębi lasu. Zaś wszystko rozegrane w konwencji naftalinowego thrillera erotycznego; przypominające zarówno surrealistyczny wernisaż, jak i kino z pasma dla "nocnych marków". Ozon rzeźbił już w tylu gatunkach, że zakres wykorzystanych przez niego konwencji raczej nie dziwi – ma na swoim koncie kryminał w duchu Agathy Christie skrzyżowany z musicalem ("8 kobiet"), stylowy film neo-noir ("Basen"), achronologicznie opowiedzianą psychodramę ("5x2"), baśń z domieszką naturalizmu ("Zbrodniczy kochankowie"), a nawet bulwarową komedyjkę ("Żona doskonała"). 

Całą recenzję można przeczytać TUTAJ
***

Dla miłośników Nowych Horyzontów, a także dobrego kina w ogóle przygotowaliśmy ANKIETĘ, w której wybieramy najlepszy film poprzednich edycji festiwalu. Głosować można TUTAJ

zobacz też: