W NASTĘPNYM ODCINKU: Wampiry, czyli dyskretny urok patologii

Filmweb   |   autor: Marcin Pietrzyk   |    |   Artykuł
Czy konfrontacja współcześnie dominującego obrazu wampira z tradycyjnym wizerunkiem i jego interpretacją może powiedzieć nam więcej o nas samych? Czy to, czego pożądamy u wampira, jest tym, co chcemy zaakceptować w nas samych?

Choć mit wampira ma długą i bogatą tradycję (wiecie, że w niektórych wersjach wampiry żywią się ludzkim mlekiem, a nie krwią?), to w zbiorowej świadomości (i nieświadomości) od końca XIX wieku funkcjonowała w zasadzie tylko i wyłącznie jedna jego reprezentacja: Drakula. Dziecię Brama Stokera było typowym "produktem" swojej epoki i jednocześnie rodzącej się właśnie psychoanalizy. Idealnie oddający stan ówczesnej ludzkiej psychiki wampir szybko został spopularyzowany za sprawą X Muzy. Jego wizerunek pozostał niezmieniony (mimo podejmowanych prób) przez całe dziesięciolecia.


W literaturze zaczęto przedstawiać go inaczej dopiero w latach 70. W telewizji, jak to zwykle bywa, znacznie później. Tu obyczajowa rewolucja rozpoczęła się dopiero w 1996 roku wraz z premierą serialu "Więzy krwi". Nowy wizerunek ostatecznie zastąpił stokerową wizję rok później wraz z objawieniem się "Buffy: Postrachu wampirów". Od tamtej pory kanały telewizyjne były zasypywane serialami propagującymi "nowego" wampira. Wystarczy wspomnieć choćby "Anioła Ciemności", "Więzy krwi" (z 2006 roku niemające nic wspólnego z serialem sprzed dekady), "Pod osłoną nocy", "The Lair", "Czystą krew" i "Pamiętniki wampirów". Nowy portret przyjął się na całym świecie, choć tu i ówdzie wprowadzane są drobne modyfikacje. Przodują w nich Brytyjczycy za sprawą takich seriali, jak "Ultraviolet" (dziś pewnie pamiętanym jedynie dzięki włosom Stephena Moyera) i "Być człowiekiem" (który już doczekał się swojej kanadyjskiej wersji).

Czy konfrontacja współcześnie dominującego obrazu wampira z tradycyjnym wizerunkiem i jego interpretacją może powiedzieć nam więcej o nas samych? W końcu z jakiegoś powodu wampiry stały się dla współczesnej sztuki popularnej (jaką niewątpliwie jest telewizja) atrakcyjne, a sztuka, jak wiadomo, jest zwierciadłem ludzkich dusz.

Tu, teraz, natychmiast

Tradycyjnie wampir łączony jest z Id, pierwotną instancją aparatu psychicznego. W dużym skrócie wampir to istota podporządkowana instynktom, domagająca się natychmiastowej gratyfikacji. Wyobraźcie sobie małe dziecko w sklepie z zabawkami, które wyje, wrzeszczy i tupie, kiedy odmawia mu się kupienia tego, czego pragnie. Tak samo jest z wampirem znajdującym się w pokoju, w którym ktoś krwawi z otwartej rany.

photo.title   photo.title
"Anioł Ciemności" / "Buffy"

W czasach wiktoriańskich podkreślano właśnie takie zachowanie wampira, by przestrzec człowieka przed zezwierzęceniem. Dzisiaj patrzymy na to zupełnie inaczej. Telewizja i Internet sprawiły, że zasada "tu, teraz, natychmiast" nie tylko nie jest odrzucana, lecz wręcz afirmowana. Przez to nawet negatywne postaci wampiryczne nabierają ambiwalentnych cech; rozumiemy ich potrzebę natychmiastowego zaspokojenia, gdyż czujemy to samo.

Jednak we wszystkich serialach głównymi bohaterami są wampiry charakteryzujące się mniejszą lub większą samokontrolą. Zazwyczaj jest to ich własna decyzja ("Być człowiekiem"), czasem efekt działania sił zewnętrznych (przeklęty Anioł w "Buffy" lub nakazy prawa wampirów w "Więzach krwi" 1996 r.). Prawie zawsze wiąże się to z walką polegającą na powstrzymywaniu pierwotnych impulsów. Taki wampir nie jest już postacią negatywną, przeciwnie – tragicznym bohaterem, w którym odnajdujemy samych siebie, bo przecież i my cały czas zmagamy się z podobnymi problemami.

photo.title   photo.title

Za powyższą zmianą idą jednak konsekwencje, które chyba jeszcze nie zostały w pełni rozpoznane ani przez twórców, ani przez odbiorców. "Czysta krew", "Więzy krwi", "Buffy", "Być człowiekiem" i pozostałe seriale uczą nas, jak być wampirem, nie zachowując się jak wampir. Jest to bardzo konserwatywna myśl, przypominająca stanowisko Kościoła katolickiego wobec homoseksualizmu. Przypomnijmy, że Kościół nie uważa homoseksualistów za grzeszników, grzechem jest jedynie konkretne zachowanie (akt seksualny).

Seksualna bestia

Zatrzymajmy się na chwilę na seksualności. Postać wampira od samego początku była interpretowana przez pryzmat symboli związanych z popędem płciowym. Kły miały wyraźnie falliczny charakter, wgryzanie się w człowieka utożsamiano z penetracją, krew zaś – z przerwaniem błony dziewiczej. Tak sugestywny obraz ataku wampira prezentowany był w celu przerażenia odbiorców płciowością i zwrócenia ich uwagi ku czystości i prawości. Oczywiście, obraz ten malowany był przez patriarchat, przerażony sugestią, że kobiety mogą być istotami seksualnymi albo że mężczyźni mogą czuć pociąg do własnej płci. Warto pamiętać, że przed stu laty uważano, że skoro przyjemność z seksu jest dla mężczyzn niezbędna do prokreacji, a dla kobiet nie, to jedynie mężczyźni mają prawo do rozkoszy płynącej ze stosunku seksualnego.

Dziś oczywiście nikt podobnych tez nie wygłasza (a przynajmniej nie w obecności kobiet). Wampiry wciąż są mocno seksualnymi istotami, lecz ich interpretacja uległa radykalnej zmianie. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest to, że obecnie opowieści o wampirach są domeną gejów ("The Lair") i kobiet ("Czysta krew" jest adaptacją cyklu Charlaine Harris, "Więzy krwi" z 2006 r. – Tanyi Huff, a "Pamiętniki wampirów"  L. J. Smith).

photo.title    photo.title
"The Lair"

W przypadku "The Lair" aspekt seksualny jest wyraźnie podkreślany. Pełno w nim scen nagich mężczyzn, w których nie tylko krew buzuje. W pozostałych serialach rzecz jest skomplikowana tylko trochę bardziej. Para protagonistów (ona śmiertelna, on wampir) połączona jest miłością. Więź między nimi ma niezwykle intensywny charakter i jest  naładowana erotyzmem, jednak to wampiry na drugim planie (a czasem i ludzie, jak Jason z "Czystej krwi") pokazane są jako postaci rozwiązłe.

Jedna grupa nie uzyskała jednak równie pozytywnej reinterpretacji. To wampirzyce. Większość z nich wpada do jednej z dwóch grup: 1) seksowne manipulantki (dominy z sadystycznych fantazji erotycznych mężczyzn), 2) wariatki (ofiary kobiecej agresji, redukcja konkurentek o serce ukochanego wampira).

Zakazane pragnienia

Mówiąc o seksualności, nie można nie wspomnieć o kompleksie Edypa. Układ wampir-ukochana-śmiertelnik z łatwością można odnieść do edypalnego konfliktu ojciec-matka-syn. Wampir jest wszechpotężnym ojcem, który pragnie posiąść ukochaną (matkę) śmiertelnika (syna). Ukochana (matka) pozostaje pod urokiem wampira (ojca). Śmiertelnik (syn) pragnie ukochanej (matki), a w wampirze (ojcu) widzi rywala, którego powinien zniszczyć własną męskością (kołek – symbol falliczny – przebijający serce). Ugryzienie to symboliczna prezentacja sceny pierwotnej (termin psychoanalityczny oznaczający scenę aktu seksualnego rodziców, której świadkiem jest dziecko).

photo.title
"Czysta krew"

Aby móc mówić o kompleksie Edypa w opowieści o wampirach, bohaterem musi być śmiertelnik walczący o swą ukochaną. Współcześnie jednak bohaterami są albo wampir albo ukochana. Układ pozostaje zatem aktywny, ale z ich punktu widzenia kompleks nie jest problemem. Śmiertelnik przybiera postać przyjaciela, partnera z pracy, narzeczonego, do którego bohaterka żywi jedynie platoniczne, nieerotyczne uczucia. Jak wiadomo z psychologii, nierozwiązane kompleksy pozostają aktywne, choć przechodzą do nieświadomości maskowane mechanizmami obronnymi. Można zatem wnioskować, że seriale o wampirach będą atrakcyjne dla osób o nierozwiązanym w pełni kompleksie Edypa, ponieważ zabieg telewizyjnych narracji wzmacniać będzie ich psychiczne mechanizmy obronne.

Pierś na przystawkę

O wampirach można również mówić przez pryzmat wypartego popędu agresji. Jej źródłem jest z jednej strony kompleks Edypa, z drugie znacznie bardziej pierwotna agresja skierowana na matczyną pierś.

O relacji dziecka i piersi matki dogłębnie pisali psychologowie Karl Abraham i Melanie Klein. Pierś jest pierwszym obiektem, z którym niemowlę nawiązuje relację. Jest źródłem przyjemności (zaspokaja głód), ale i dyskomfortu: jest nieobecna, gdy dziecko jest głodne albo  jest podsuwana, gdy nie chce jeść. W momencie pojawienia się zębów dziecko zyskuje pierwsze narzędzie do wyrażenia swej agresji i zaczyna gryźć. Ten akt jest źródłem erotycznej przyjemności – zastępuje wcześniejsze ssanie. W dziecku pojawia się impuls, by wyssać matkę na wiór, pochłonąć ją w całości. To typowa sadystyczna fiksacja oralna.

photo.title
"Pamiętniki wampirów"

Z czasem te pragnienia zostają wyparte ze świadomości. Mimo że są głęboko ukryte w nieświadomości, utrata osoby bliskiej (rodzica) i tak je pobudza, co owocuje poczuciem winy (że pragnęło się śmierci) i lęku przed odwetem zmarłego (tradycyjnie wampiry uważano za niedawno zmarłych krewnych, którzy atakują bliskich). Opowieści o wampirach wzmacniają takie myślenie i nadają egzystencji krwiopijców charakter prenatalno-niemowlęcy. Dzień to okres spędzany w łonie (trumnie). O zachodzie następują narodziny. Wraz z przyjściem na świat pojawia się dyskomfort związany z głodem. To prowadzi do agresji i pędu do zdobycia ofiary. Pożywianie się jest z kolei źródłem przyjemności. O poranku następuje śmierć, czyli powrót do łona.

Współczesne seriale nie potrafią sobie w sposób zadowalający poradzić z powyższą interpretacją. Pozostaje im jedynie łagodzenie portretu wampirów. Dlatego też tak często główni wampiryczni bohaterowie piją krew z banków krwi albo jej substytut, albo w ogóle z niej rezygnują. W niektórych serialach odrzucono tradycyjne atrybuty wampirów. Na przykład w "Być człowiekiem" Mitchell śpi w łóżku i nie ma problemu z wychodzeniem z domu w dzień. W wersji amerykańskiej twórcy poszli jeszcze dalej, bo wampiry mają odbicie (a przynajmniej widać ich na nagraniach wideo).

Wampiryczna anoreksja

Ponieważ pozytywny bohater-wampir nie może być krwiożerczym mordercą, zazwyczaj żywi się on alternatywnymi substancjami. W większości przypadków nie eliminują one jednak w pełni łaknienia ludzkiej krwi. W rezultacie wampir pozostaje w stanie permanentnego głodu, unika źródeł jedzenia, markuje pożywianie się, zadowala się substytutami, zajmuje się aktywnością, która nie pozwala mu myśleć o jedzeniu, a jednocześnie czuje poczucie winy, myśląc o nim. Stąd już krok do depresji i pragnienia uwolnienia się od ograniczeń swego ciała, przy jednoczesnej wierze w swoją moc (nawet słaby wampir jest mocniejszy od człowieka, a wstrzymując się przed atakowaniem ludzi, udowadnia sobie, że człowieczeństwo nie do końca w nim zginęło). Czyż nie z identycznym schematem postępowania mamy do czynienia w przypadku anoreksji?

photo.title
"Być człowiekiem"

Tradycyjny wampir był jednoznacznie rozpoznawany jako potwór. W ten sposób wszystko, co sobą symbolizował, było odrzucane. Symbolizując ciemną stronę naszej osobowości, wampir, a raczej walka z nim i ostateczny triumf nad nim, był reprezentacją ludzkich starań na drodze osobistego rozwoju.

Tymczasem współczesny wampir nie jest już postacią negatywną. Główni bohaterowie seriali to istoty zbolałe, walczące, ale jednocześnie atrakcyjne. Nowy wizerunek skończył z demonizacją ludzkiej seksualności, akceptując zarówno kobiecą emancypację, jak i homoseksualistów. Ale akceptacja poszła chyba zbyt daleko i obejmuje także całą masę poważnych zaburzeń. Fakt, że wampiry nie są już postaciami negatywnymi, a kochankami, istotami pożądanymi (choć czasami niebezpiecznymi), eliminuje impuls do rozwoju psychicznego. To, czego pożądamy u wampira, jest tym, co chcemy zaakceptować u nas samych. Przyjmujemy związane z tym niebezpieczeństwa oraz dyskomfort, ale wolimy to niż eliminację problemu. Wampir stał się zatem symbolem zachowania status quo i rezygnacji z osobistego rozwoju. Patologia jest do przyjęcia, pod warunkiem, że będzie podlegać kontroli. Wysiłek powinien zatem być podjęty po to, by tę kontrolę uskutecznić, a nie, by problem (wampira) wyeliminować.

zobacz też:

komentarze

Dodaj komentarz

wplątanie watku z kompleksem Edypa w tematy wampiryczne jest kompletnym nieporozumieniem

nie ma jak true blood. zdecydowanie najlepszy film/serial o wampirach. w sumie nawet z inną otoczką bym oglądała. no ale coś w tym jest że wampiry zrobiły się sexy ;) wystarczy spojrzeć na skarsgarda, manganiello. pierwszego już widziałem, a drugiego mam nadzieje konkursik znów jest dość podobny. teraz trzeba na stronce hbo pytania do j.m. wpisywać.

z całym szacunkiem, ale to są, jakby to powiedział profesor Hogarth, czcze psychoanalityczne wynurzenia

Podjęcie się analizy bytu, którego nie ma (nie wierzę, że tak napisałem) jest zadaniem przynajmniej karkołomnym. W zasadzie takie psychologizowanie nic nie wnosi. Jest dorabianiem otoczki do postaci wampirów, wilkołaków, strzyg, i innych tworów ludzkiej wyobraźni, goszczących w świadomości ludu miast i wsi od wielu wieków. Łączenie ich z homoseksualizmem, kompleksem Edypa, czy innymi zjawiskami jest robione na wyrost.

Postacie takie, podobnie jak literatura i film s-f są po prostu nośnikami, które można ubrać w dowolną ideę, wizję, obraz i nie budzą one sprzeciwu oglądających, czytających. Takimi postaciami autor może swobodniej manipulować bez straty na wiarygodności swojego "dzieła". Jako, że nie istnieją naprawdę, nie możemy zakwestionować opowieści - cóż, taka konwencja.

Na psychologi się za bardzo nie znam, więc nie powiem na ten temat nić więcej niż to, że zgadzam się całkowicie z ostatnim akapitem by ChaoStwor oraz że ten artykuł jakoś do mnie nie przemawia...

Co do fragmentu:
"Przyjmujemy związane z tym niebezpieczeństwa oraz dyskomfort, ale wolimy to niż eliminację problemu. Wampir stał się zatem symbolem zachowania status quo i rezygnacji z osobistego rozwoju.Patologia jest do przyjęcia, pod warunkiem, że będzie podlegać kontroli. Wysiłek powinien zatem być podjęty po to, by tę kontrolę uskutecznić, a nie, by problem (wampira) wyeliminować. "
Chciałabym zauważyć, że niestety nie każdy problem da się wyeliminować i ze względu na szeroko pojęte dobro ogólne trzeba nauczyć się jakoś z tym żyć, między innymi kontrolując zjawiska takie jak patologia...

Kiedyś czytałam bardzo podobny artykuł, chyba w Polityce. Ciekawe czy pan Pietrzyk też go czytał.

A co do samej treści, to zgadzam się z ChaoStwor'em. Zdecydowanie za durzo wymyślnych tez, popartych tak naprawdę tylko wyobraźnią interpretatora. Czytając ten artykuł ciągle nasuwało mi się na myśl powiedzenie: "głodnemu chleb na myśli".

victoria_: a nie zastanowiło cię, że tytuł zaczyna się od "W NASTĘPNYM ODCINKU"
już jaśniej się chyba nie da pokazać, że chodzi tylko o seriale

a Ultraviolet jest serialem, tylko że tu został źle podlinkowany

Zastanawiam się dlaczego autor przytacza tutaj tylko wampiry z seriali (wzmianki o filmach są doprawdy żałośnie mizerne), trochę mnie to irytuje, zwłaszcza, że większości z nich nie oglądałam, a nawet jeśli to fabuła ich jest ponaciągana i nadwyrężana (z racji rozciągania fabuły), tak, że ciężko o jakikolwiek jednolity obraz wampira. Nie widzę tutaj żadnej wzmianki o ekranizacji "Wywiadu z Wampirem", to chyba ważna pozycja (nie wspominając o książkach) w wampirzej tematyce.
Dodatkowo wkurzają mnie takie psychologiczne nadinterpretacje. Całe to bredzenie o piersi i niemowlaku to czysty absurd, pomijając to, że wszędzie niby pojawiają się kształty falliczne (niedługo będę się bała trzymać długopis w rękach, bo ktoś stwierdzi, że zapewne czuję pierwotny pociąg do męskiego członka). Oczywiście można argumentować, że psychologiczne prawa rządzą nami, a należy je po prostu wydobyć, ale na miłość boską, czy wtedy nie stracimy swej naturalności?
Jak dla mnie artykuł niepełny, problem na siłę podciągnięty pod teorie/twierdzenia. Dziwi mnie, że artykuł na tak ciekawy, w obecnych czasach temat, temat jest taki krótki, szkoda, może autor lepiej rozwinąłby wtedy swoje myśli i obronił je.
A na koniec- UItraviolet to nie serial.

temat potraktowany zbyt powierzchownie

tytuł: "Dyskreny urok burżuazji" - BUNUEL

Artykuł przedstawia tylko wycinek kreacji wampirów. Poza tym autor chciał chyba na siłę użyć w swojej pracy tych kompleksów. Według mnie nie odnoszą się one do współczesnych wampirów.

Taki sobie artykuł nie lubię kiedy ktoś zawsze doszukuje się drugiego dna i nadinterpretuje ja uwielbiam seriale o wampirach i oczywiście filmy. Na pierwszym miejscu jest Dracula Coplii, potem Czysta Krew Pamiętniki Wampirów też ale jest to gorszy serial od Czystej no i grungowskie Węzy krwi z 90-tych lat Boskie. Pozdrawiam wszystkich wampiromaniaków :)

Kompleks Edypa jest absolutnie nietrafnie tutaj przytoczony i wplątany na siłe w cały ten teks. Poteżne naciąganie tej że teorii i "przeinterpretowanie" ...

Szkoda, że autor, skądinąd bardzo dobrego artykułu, skupił się wyłącznie na seksualnej "fiksacji" osobą wampira. Pozostała druga kwestia: śmierci, śmiertelności w kontekście osi człowiek-wampir.

ktoś tu się za dużo freuda naczytał

Płaskie i przewidywalne. Choć z piersiątkiem małe zaskoczenie, czegóż to ludzie nie wymyślą... Właściwie wnioski zależą ściśle od doboru omawianych materiałów audiowizualnych; prawdę powiedziawszy wiele z nich zostało pominięte. Mimo szczerych chęci ciężko coś takiego kupić, szczególnie gdy zmierza, już nie w stronę interpretacji, lecz ordynarnej nadinterpretacji.

hehehe dobre ...

dawno nie czytałam większych bzdur.

Ciekawy artykuł :) Sama poddałam się tej fascynacji wampirami i muszę przyznać, że lubię czytać o tym, co inni ludzie myślą na ten temat. Ten artykuł przemawia do mnie, ale tylko w niewielkim stopniu, co nie zmienia faktu, że jest ciekawie napisany, a autor zrobił to rzetelnie :)

Artykuł naprawdę dobry, i rozkładający motyw wampira na części składowe, ale gdy tylko przeczytałem "król Edyp" w tekście będąc tegorocznym maturzystą, od razu mnie to odrzuciło ;) mimo prawdziwości omawianego tematu.

Artykuł ciekawy. Żal mi trochę współczesnych wampirów obdartych ze swojego mistycyzmu. Na szczęście pozostały mi jeszcze wilkołaki. Od nich łapy precz :)

Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

Ciekawe, że różni kulturo- , filmoznawcy, itd., itp. tak chętnie uciekają się do psychoanalitycznych wyjaśnień różnego typu zjawisk. Z estetycznego punktu widzenia, owszem, psychoanaliza przedstawia się barwnie i intrygująco, jej autorytet naukowy jest natomiast dość wątpliwy (bo jak np. metodycznie weryfikować tezę, z której da się wywnioskować dwa zdania wzajemnie sprzeczne?). Czytając więc wynurzenia tego typu, warto zdawać sobie sprawę, że stanowią luźne dywagacje, a nie objawione "prawdy psychologiczne" ;).

Edyp to jeszcze i tak małe piwo. Autor artykułu postanowił wziąć na warsztat również idee innych psychoanalityków, bardziej "trendy" i na czasie. Dziwię się, że koncepcje traktujące o złych i dobrych piersiach nie doczekały się jeszcze ciekawej parodii.. Można mi zarzucić brak intelektualnej otwartości, ale, o ile rozróżnieniu na id, ego i superego oddaję pewną sprawiedliwość, to już historia melodramatycznej relacji niemowlęcia z piersią to dla mnie wyjątkowo pocieszne bajanie...

"Fakt, że wampiry nie są już postaciami negatywnymi, a kochankami, istotami pożądanymi (choć czasami niebezpiecznymi), eliminuje impuls do rozwoju psychicznego." Czyli, nieco przerysowując myśl - odczuwając sympatię do wampirzych postaci oglądanych na szklanym ekranie popadniemy w stagnację emocjonalną, poznawczą i nie wiadomo jeszcze jaką? No comment.

Jeżeli wampira potraktować jako metaforę dla jednostek ekscentrycznych, outsiderów, itd. jak sugerowała chociażby Anne Rice, to łaskawsze odmalowywanie przez twórców filmów czy książek tych fikcyjnych bytów można bez wysiłku powiązać z mainstreamową ideologią tolerancji, otwartości, wielokulturowości, itd., itp. W miejsce nieufności, lęku czy potępienia wobec tego, co obce, pojawiło się życzliwe zaciekawienie i gotowość do powierzchownej fascynacji. To, że wampiry pojawiają się np. w sąsiedztwie freakowatych subkultur i pozytywnie przedstawianych osób o homoseksualnej orientacji (np. "True Blood"), jak najbardziej za tym przemawia. Plus, takie wnioskowanie nie wymaga żadnej intelektualnej ekwilibrystyki ;-).

dokładnie jak miło że ktoś jeszcze zauważył to z Edypem to takie na siłę, w ogóle chciałbym zwrócić uwagę że ten kompleks wymyślił Freud, czyli człowiek omylny nie wiadomo czy coś takiego rzeczywiście istnieje.

Niestety zgadzam się z poprzednikami... Poza tym wampir we współczesnym serialu na pewno nie przestał być postacią negatywną. Raczej stał się skrajnie niejednoznaczną (na zmianę dobrą i złą). Z kolei ludzka seksualność nadal jest demonizowana, ale w innym sensie - jest wyjaskrawiana, co doskonale widać chociażby w "Czystej krwi".

Artykuł dobrze napisany, ale niestety część opisująca "symbolizm" i jego "interpretacja" wywołuje u mnie pewną dozę irytacji. A to z tego względu, że jest zupełnie nietrafna, wręcz ignorancka (choć nie ujmuję, że autor słusznie zauważył występowanie tych "symboli").

Ten fragment z kompleksem Edypa to chyba lekkie nadużycie...

Dobry artykuł.

Ostatnie lata to wielka fascynacja wampirami... wspaniale ! Ja też się jej poddałem :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

zmierz Twój gust filmowy!

Oceń 50 filmów, a otrzymasz rekomendacje filmów w Twoim guście!

2008
2008-09-07
2011
2011-01-17
1997
1997-03-10
2010
2010-04-27

newsy

zobacz wszystkie newsy

gorące newsy

magazyn