« Wróć do listy
16 listopada 2006
18:08 // Neo CONTRA John Preston
Neo ( Keanu Reeves ) Matrix
John Preston ( Christian Bale ) Equilibrium
Opis filmu:
W przyszłości, w miejscu o nazwie Libria, żyje społeczeństwo, które tłumi wszystkie emocje. Codziennie każdy z obywateli musi zażywać przepisaną przez rząd dawkę leku prozium, zabijającego uczucia. Każdy, kto uchyla się od tego obowiązku, każdy kto czuje, zostaje z miejsca likwidowany, jako jednostka niepożądana. John Preston dokonuje egzekucji nielicznych buntowników. Pewnego dnia, spotkanie z należącą do nich kobietą zmienia jego życie na zawsze. John rzuca służbę dla reżimu i odstawia truciznę. Od tej chwili cały swój talent poświęci ratowaniu ludzi i zniszczeniu społeczeństwa zła.
Nie widzieliście? Oglądnijcie!
Zaczne od tego że nie chce porównywać tych dóch filmów. Trzeba przyznać że filmy te mają troszeczkę wspólnego - ten klimat (chociażby czarne wdzianko głównych bohaterów :P) ale różnią się wieloma rzeczami.
Połączone są jedynie wspólnym gatunkiem filmowym i częściowo wizją świata.
Ja chcę bardziej się dowiedzieć czy są osoby które uważają tak jak ja, że....ale to przeczytacie poniżej.
W Equilibrium jest wiele scen walk, które są świetne! Na specjalnie potrzeby filmu stworzono nawet nowa sztuke walki GUN KATA (zamiast miecza, przedłużeniem ramienia w tej technice są pistolety, jednocześnie zachowana jest równowaga, dyscyplina i dynamika wschodnich sztuk walki) Ale ważne jest też to że w filmie tym reżyserzy nie starają się dosłownie kopiować układów znanych z "Matrixa". W kinach Equilibrium przeszedł jakby bez echa, ginąc pośród matrixowego szaleństwa.....
Jest w nim mnóstwo niespodziewanych (BARDZO niespodziewanych) zwrotów akcji. W ogóle pomysł jest dość ciekawy. A już na pewno sposób ukazania strzelanin. To było po prostu niesamowite! Dwa pistolety w rękach, żadnego zwolnionego tempa i dziesiątki przeciwników na jednego. Matrix wysiada. Strzelaniny w Equilibrium są nieliczne, bardzo szybkie, nowatorskie i efektowne.
Świetna była walka zwłaszcza finałowa, tak jak i ta w pierwszych minutach filmu! Film trzeba przyznać - ambitny. Niezwykle poruszający, gdyż mówi o istocie człowieczeństwa, o uczuciach, o które należy walczyć, walczyć o prawo do ich odczuwania, czyli walczyć o to by w pełni być człowiekiem...
No cóż - coraz bardziej zaczęłam uważać Matrixa za komercję...
Chociaż oczywiście to nie jest tak zupełnie - przecież Matrix jest też genialny. (Przez jakiś czas szalałam na punkcie Matrixa :P )
Ma niesamowite efekty specjalne, (Neo :P ) rewelacyjne sceny walki i ogólnie całą akcję. Trzeba też przyznać że "Matrix" stal się w kinie synonimem filmu sf. Pierwsza część była świetna kolejne dwie...już trochę gorsze....ale efekty oczywiście bardzo efektowne i w sumie nie ma na co narzekać, ale według mnie Equilibrium ma coś czego zabrakło w Matrixie - głeboką fabułe.
Chcę powiedzieć że wolę Equilibrium, które pokonuje minimalnie Matrixa!!!!!
A co Wy o tym myślicie?
John Preston ( Christian Bale ) Equilibrium
Opis filmu:
W przyszłości, w miejscu o nazwie Libria, żyje społeczeństwo, które tłumi wszystkie emocje. Codziennie każdy z obywateli musi zażywać przepisaną przez rząd dawkę leku prozium, zabijającego uczucia. Każdy, kto uchyla się od tego obowiązku, każdy kto czuje, zostaje z miejsca likwidowany, jako jednostka niepożądana. John Preston dokonuje egzekucji nielicznych buntowników. Pewnego dnia, spotkanie z należącą do nich kobietą zmienia jego życie na zawsze. John rzuca służbę dla reżimu i odstawia truciznę. Od tej chwili cały swój talent poświęci ratowaniu ludzi i zniszczeniu społeczeństwa zła.
Nie widzieliście? Oglądnijcie!
Zaczne od tego że nie chce porównywać tych dóch filmów. Trzeba przyznać że filmy te mają troszeczkę wspólnego - ten klimat (chociażby czarne wdzianko głównych bohaterów :P) ale różnią się wieloma rzeczami.
Połączone są jedynie wspólnym gatunkiem filmowym i częściowo wizją świata.
Ja chcę bardziej się dowiedzieć czy są osoby które uważają tak jak ja, że....ale to przeczytacie poniżej.
W Equilibrium jest wiele scen walk, które są świetne! Na specjalnie potrzeby filmu stworzono nawet nowa sztuke walki GUN KATA (zamiast miecza, przedłużeniem ramienia w tej technice są pistolety, jednocześnie zachowana jest równowaga, dyscyplina i dynamika wschodnich sztuk walki) Ale ważne jest też to że w filmie tym reżyserzy nie starają się dosłownie kopiować układów znanych z "Matrixa". W kinach Equilibrium przeszedł jakby bez echa, ginąc pośród matrixowego szaleństwa.....
Jest w nim mnóstwo niespodziewanych (BARDZO niespodziewanych) zwrotów akcji. W ogóle pomysł jest dość ciekawy. A już na pewno sposób ukazania strzelanin. To było po prostu niesamowite! Dwa pistolety w rękach, żadnego zwolnionego tempa i dziesiątki przeciwników na jednego. Matrix wysiada. Strzelaniny w Equilibrium są nieliczne, bardzo szybkie, nowatorskie i efektowne.
Świetna była walka zwłaszcza finałowa, tak jak i ta w pierwszych minutach filmu! Film trzeba przyznać - ambitny. Niezwykle poruszający, gdyż mówi o istocie człowieczeństwa, o uczuciach, o które należy walczyć, walczyć o prawo do ich odczuwania, czyli walczyć o to by w pełni być człowiekiem...
No cóż - coraz bardziej zaczęłam uważać Matrixa za komercję...
Chociaż oczywiście to nie jest tak zupełnie - przecież Matrix jest też genialny. (Przez jakiś czas szalałam na punkcie Matrixa :P )
Ma niesamowite efekty specjalne, (Neo :P ) rewelacyjne sceny walki i ogólnie całą akcję. Trzeba też przyznać że "Matrix" stal się w kinie synonimem filmu sf. Pierwsza część była świetna kolejne dwie...już trochę gorsze....ale efekty oczywiście bardzo efektowne i w sumie nie ma na co narzekać, ale według mnie Equilibrium ma coś czego zabrakło w Matrixie - głeboką fabułe.
Chcę powiedzieć że wolę Equilibrium, które pokonuje minimalnie Matrixa!!!!!
A co Wy o tym myślicie?














Heh, też uwielbiam Prisona i Cookie Monstera xD
Pozdro :D
a ja wolę zdecydowanie Matrixa:P
zapraszam do mnie
Oglądałam koncówke matrixa rewolucje ale sczerze to caly ten film jest naprawde dobry ale trzeba go z uwaga ogladac i sie skupic bo jest trudny do zrozumienia :)
Ja nie oglądałam Equilibrium, ale Matrixa uwielbiam!!!!;D
Cześć,
Dla mnie bezapelacyjnie wygrywa "Equilibrium", a Bale był nesamowity jako John, idealna rola dla Niego, zresztą osobiście uwielbiam Bala szczególnie za role w "Mechaniku" (swoją drogą wszystkim polecam).
pzdr
Obydwa mam w ulubionych, obydwa uwielbiam. Nie umiem się zdecydować.....
witam
obydwa lubię i nie mogę się zdecydować który lepszy
pozdrawiam;-)
Na moim Blogu jest Sonda Na najpiękniejszą aktorkę z Pottera Jest Tam Emma Watson Evanna Lynch Katie Leung i 3 inne zapraszam serdecznie do głosowania:) Pozdrawiam :)
Bez wątpienia masz rację, że "Equillibrium" zaginęło wśród szaleństwa Matrixa. Powiem szczerze, że śledzę teleiwizje bacznie od kilku lat i ten pierwszy (twój preferowany) obraz, został wyemitowany... raz. A Matrix?
Nie widziałam Equillibrium. Przyznaję. Ale sama fabula wydaje mi sie interesująca. Może doczekam kiedyś dnia, kiedy będzie dane mi go zobaczyć.
Tym bardziej, że Matrix należy do moich ulubionych filmów.
Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś powyżej.
Ja też bardziej wolę "Equilibrium" niż "Matrixsa". Żałuję tylko, ze historia Prestona przeszła bez echa, bo bardzo niewiele brakowało i nie widziałabym tego filmu wcale, a wart jest obejrzenia... Świetny Ch. Bale.
Pozdr*