![]() |
|
|||||||||||||
|
Recenzje - Serafina
W paszczy szaleństwa
(
67%)
(kino)
Pięćdziesięcioletnia Serafina Louis nosi się na szaro. Wędruje od chatki do chatki, pierze, sprząta, parzy najlepszą herbatę w całej Prowansji. W wolnych chwilach maluje. Odkrywa ją bogaty i wyrafinowany mecenas sztuki ze stolicy, Wilhelm Uhde, szukający natchnienia do pracy w prowincjonalnym Senlis. Karmi kobiecinę marzeniami o wielkiej karierze, o wystawach i galeriach, o paryskich bulwarach. Czasy są sprzyjające, w Europie zaczyna się boom na malarstwo naiwne (Uhde: Ach, jak bardzo nie lubię słowa "malarze naiwni", wolę myśleć o nich "nowocześni prymitywiści").
Pytana o to, czy warto do końca życia szorować podłogi za marny grosz, bohaterka wypala z najgrubszej rury i cytuje Ewangelię. Lecz pokusa społecznego awansu jest zbyt silna. Serafina wciąż gorliwie szoruje, ale też coraz gorliwiej maluje. Pod skrzydłami swojego protektora rozwija talent, a jej kompozycje z kwiatów, wyglądających jak niebiańskie posłanie, to znów przypominających mięsożerne kreatury, zyskują popularność wśród kolekcjonerów i znawców. Jednocześnie mroczne i pogodne, niewinne i kryjące w sobie trudne do zdefiniowania sprzeczności, płótna są kluczem do osobowości Serafiny. Za tym łagodnym obliczem i głupawym spojrzeniem kryje się obsesyjne przeświadczenie o religijnym posłannictwie. Martin Provost zrobił film elegancki i inteligentny. Nie boi się psychologizować, bo wie, że to jedyna droga, by historia Serafiny objawiła przed nami najciekawsze znaczenia. Nie ucieka od prawdy, iż losami bohaterki kieruje prosty mechanizm zwany "sodówką": skumulowana złość, wynikająca z klasowych różnic, potem droga ku spełnieniu, popularność, bogactwo, wreszcie – majestatyczny upadek, gdy zmieniają się czasy, estetyczne kanony, nadciąga I Wojna Światowa, a po drugiej stronie świata nastaje Wielki Kryzys. W końcu szalona Serafina wychodzi na ulicę i rozdaje ludziom swoje rzeczy. Po tym ostatecznym upadku zostaje jej już tylko dogorywanie w szpitalu psychiatrycznym. Według różnych źródeł, malarka umarła w 1934 (wersja Uhdego) lub 1942 roku (wersja oficjalna). Na tę "psychologiczną" interpretację nakłada się inna. Katalizatorem przemiany kobiety są aksjomaty katolickiej wiary – przede wszystkim pewność, że talent rodzi się w momencie, gdy łaskawy Pan Bóg przykłada nam palec do czoła. Poczucie, iż Niebiański Ojciec musi podstemplować każde jej dzieło, połączone z kompleksem niskiego urodzenia, wpycha ją w ramiona religijnego fanatyzmu. Niespodziewanie, nagrodzona siedmioma Cezarami opowieść o prowincjonalnej babie na schwał, staje się historią upadku w otchłań choroby psychicznej. Dbając o to, by nie wprowadzić fałszywych nut do delikatnego, pełnego empatii tonu, reżyser pokazuje ponadto, że Sztuka, jak każda abstrakcja, niejedno ma imię: dla bohaterki jest Alfą i Omegą, Bogiem wcielonym oraz bronią w klasowej walce. Jak na ironię, Serafina z Senlis sama od tej broni zginie.
67% użytkowników oceniło tę recenzję pozytywnie.
Liczba głosów: 3
Oceń recenzję:
Michał Walkiewicz
Filmweb |
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|




Plainview
eda
nawka
67%)
popo_fw
loiosh
agath_
