hmmm....

Ostatnio bardzo dawno temu wypowiadałem się na filmwebowym forum, a jak mi się zdarzyło to robiłem to raczej rzadko:P
Cóż, przydałoby się to zmienić:)

Więc co mogę powiedzieć o tym filmie?
Nie będę ukrywać, że po napisach początkowych byłem zachwycony - bardzo pomysłowe i jednocześnie zabawne. Niestety mój zachwyt okazał się nietrwały, a treść filmu ani trochę mi się nie podobała. Cały humor w ogóle do mnie nie trafiał - sceny ze zwierzętami, wejście za dyrygenta czy naparzanie się instrumentami irytowały mnie. Daleko temu filmowi do produkcji Chaplina, braci Marx czy Bustera Keatona.
Do tego jako musical film ten również mnie nie przekonał. Muzyka jakoś nie mogła wpaść mi w ucho.
Jedynym plusem jaki mogę wymienić jest finałowa scena (patrz okładka).

Najgorszy film radziecki jaki dane mi było oglądać.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: