Masakra takie szybkie zombiaki

Taka apokalipsę z zombie wolnymi i głupimi to jeszcze spoko, z takimi mutantami już trochę gorzej

4
  • A co dopiero z takimi szybkimi jak w World War Z (tych z filmu. Książki jeszcze nie czytałem, więc nie wiem jak tam biegają)

    • Ja dałem World War Z najsłabszą ocenę ze wszystkich jakie oglądałem o zombie... trochę taka tandeta bez klimatu. Moje ulubione to z The Walking Dead i z takiej komedi brtyjskiej , zapomniałem tytułu. Zombie nie powinny biegać :)

      • Ten taki brytyjski, to taka czarna komedia? Bo oglądałem kawałek i nie wytrwałem długo...
        Ja uważam, że właśnie zbyt wolne zombiaki wieją nudą.. np. w serialu "The Walking Dead", serial dobry, ale zombiaki zbyt powolne.

      • A niby na jakiej podstawie twierdzisz, że zombie nie powinny biegać? Bo taka akurat przyjęła się w masowej świadomości konwencja zombiaków z klasyków Romero? Dla mnie idea powolnych zombie jest nielogiczna, no chyba, że mają uszkodzenia ciała utrudniające im poruszanie się. Jeżeli jednak zombiak ma sprawne ciało, to niby czemu nie może biegać, tylko musi poruszać sie ślamazarnie niczym paralityk?
        Szybkie zombie nie tylko wydają sie być bardziej naturalne, ale również znacznie lepiej budują klimat prawdziwego zagrożenia. Wolne zombiaki są niebezpieczne jedynie w grupach oraz na krótkim dystansie. W pojedynkę można łatwo je po prostu ominąć niczym tyczki slalomowe. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z szybkimi zombiakami, które nawet w pojedynkę stanowią śmiertelne zagrożenie. Dzięki temu akcja filmu zyskuje na dynamice i klimacie nieustannego napięcia oraz zagrożenia...

        • No bo to gnijący trup? Może niech jeszcze na rowerach jeżdżą :) W filmach o zombie dla mnie walka z zombie jest najmniej ważnym elementem, ma być tylko krwistym dodatkiem :) Choc oczywiste że świezy zombie jest szybszy od już zużytego. Ogólnie czasem sobie myślę,że fajna by była apokalipsa zombie, ale z szybkimi już nie do konca :)

          • A gnijący trup to niby może wg ciebie chodzić? :D Skoro jednak w filmach trupy mogą chodzić, to niby czemu nie mogą biegać? Rozumiem, że zombiak w stanie daleko posuniętego rozkładu nie może biegać, ale taki w miarę świeży truposz, nie mający żadnych poważniejszych uszkodzeń ciała, raczej nie powinien mieć problemów z szybkim poruszaniem się. W końcu tylko od wyobraźni twórców filmów zależy jak wirus wpływa na rozkład ciała, dlatego nie widzę nic dziwnego w szybko przemieszczających się zombie. Tempo akcji i survivalowy klimat takiego horroru może tylko na tym zyskać :)
            Zombie jeżdżących na rowerach jeszcze w żadnym filmie nie widziałem, ale takie zasuwające na motorach i strzelające z karabinów to już tak, chociażby w ostatniej i najgorszej zarazem części Resident Evil :) Co zresztą uważam za absurdalne przegięcie, zwłaszcza jeśli dotyczy to filmu akcji, nie wspominając już o horrorach...

            • Tak może:) Nie mogą biegać bo śmierć to nie napój energetyczny. Bez przesady. Za szybkie tempo akcji, moze wlasnie zniszczyc klimat horroru.
              Resident Evil to co innego, choc fanem nie jestem

              • Ciekawe na podstawie jakiej teorii tak uważasz? :D Śmierć z pewnością nie jest napojem energetycznym, ale eliksirem zmartwychwstania też nie. To jak działa wirus zombizmu na ciało zależy tylko i wyłącznie od wyobraźni twórców filmów. Nie ma tutaj żadnych obiektywnych reguł, ani jakichś naukowych podstaw, które powinny wyznaczać standardy tego, jak szybko mogą się poruszać zombie.
                No właśnie, jak dla mnie, szybkie tempo poruszania się zombie nie tylko nie niszczy klimatu horroru, tylko powinno je raczej potęgować, ponieważ dzięki temu trzyma widza cały czas w napięciu. Ale to już kwestia gustu i tego co kto lubi...

                • Biegające trupy, to dla mnie gruba przesadai głupota... i tyle, serio nie chce mi się szczególnie tego argumentować, ponieważ dla mnie to oczywiste. Wolę klasyczne podejście do tematu w tym względzie. Zombie to obumierające worki flaków, które z niewiadomych względów powstały z martwych. Mogą być szybsze i wolniejsze ale biegające? Nie dla mnie. Nie powinny mieć też nadludzkiej siły. Próbuje patrzyć na to ze zdrowym rozsądkiem i nie wydaje mi się by zombie mogły być szybkie. No może na początku, ale na pewno nie szybsze od człowieka w pełni żywegonie po prostu to do mnie nie trafia.
                  Dla mnie horror to nie film akcji.

        • Szybka akcja w większości przypadków psuje klimat surrival horror.
          Bo jakoś do dziś najbardziej klimatyczne filmy o zombie to
          Noc żywych trupów 1968, Świt żywych trupów 1978, Zombie pożeracze mięsa 1979,
          Noc żywych trupów remake z 1990, a nie filmy z biegającymi zombie.
          To samo było w grach, gdzie najlepsze były Resident evil 1,2,3 z lat 90' z genialnym mrocznym klimatem i zagadkami.
          Potem seria przeszła w gry akcji i czar prysł.

          • W przypadku filmów z zombie absolutnie nie mogę się z tym zgodzić. W Świcie żywych trupów z 2004 roku, dzięki wprowadzeniu szybkich zombie, akcja zdecydowanie nabrała tempa, a film trzymał praktycznie cały czas w napięciu. Szybkie zombie nawet w pojedynkę stanowią śmiertelne zagrożenie, co zresztą świetnie, wg mnie, wpłynęło na survivalowy klimat tej produkcji.
            Natomiast w filmach G. Romero zombie są tak niezdarne i powolne, że tylko w większych grupach oraz jedynie na krótkich dystansach stanowiły realne zagrożenie i pojedynczych szwendaczy spokojnie można było omijać, niczym tyczki slalomowe. I gdzie tu klimat prawdziwego survival horroru?
            Nie twierdzę, że filmy Romero nie mają fajnego klimatu, ale jeśli chodzi o budowanie napięcia, akcji oraz klimatu prawdziwego survialu to wg mnie sporo brakuje im do ideału. Dlatego, dla mnie najlepszym horrorem z zombie pozostaje jak na razie remake Świtu żywych trupów :)

            • Nie zrozumiałeś. Remake świtu mimo, że jest niezły to nie straszy jak jego starsi bracia.
              Szybsza akcja spowodowała tempo, ale horrory to nie filmy akcji.
              W horrorze liczę na klimat, ciekawy scenariusz, mroczność, tajemnice, zaskoczenie, muzyke, a ten film miał bardzo mało tego.
              W żadnym momencie nie wystraszył, ani nie wzbudził wielkiego zachwytu jak np:
              Noc 1968, Noc 1990, Świt 1978, Zombie pożeracze mięsa 1979.
              Nie zauważyłeś, że poszczególne sceny z oryginalnych Nocy czy Świtu,
              gdzie jest pokazywana emisja z tv na temat apokalipsy tworzy scenariusz.
              W świcie z 2004 zrobione to jest słabo.

              "Natomiast w filmach G. Romero zombie są tak niezdarne i powolne"
              Ale jest mroczny klimat rodem z najbardziej przerażającego dreszczowca.
              Poza tym świat jest w większości opanowany przez zombie więc ludzie są na przegranej pozycji i skazani raczej na porażkę.
              W świcie z 1978 i dniu z 1985 jest to doskonale pokazane.

              Z biegającymi zombie z 2004 wygląda to bardziej śmiesznie niż strasznie. Coś jak w komedii Powrót żywych trupów.
              Poza tym kto miałby jakiekolwiek szanse pożyć dłużej niż kilka dni, gdy populacja nie zarażonych wynosiłaby 1%.

              • Wiesz, filmy z zombie trochę jednak różnią się od typowych horrorów. To jakby inny podgatunek horroru. W takich filmach wg mnie ważny jest zarówno klimat jak i akcja. Filmy Romero nigdy nie były dla mnie straszne w żadnym momencie, no i przez tę powolność zombie oraz niewielkie zagrożenie z ich strony powodowały, że w tych filmach brakowało mi napięcia oraz klimatu prawdziwego zagrożenia. Być może była to wina również kiepskich efektów specjalnych i charakteryzacji zombie, ale w filmach Romero nie czułem zbytnio klimatu prawdziwej "apokalipsy" zombie.
                Co innego w Świcie żywych trupów z 2004 roku. Tutaj naprawdę czuło się przez cały czas napięcie oraz klimat prawdziwej "apokalipsy", m.in. dzięki świetnym wstawkom telewizyjnym, pokazującym jak epidemia rozprzestrzenia się na świecie oraz beznadziejne położenie zwykłych ludzi w różnych częściach Stanów.
                Należy również podkreślić znakomitą charakteryzacje zombie oraz niezłe efekty specjalne i dźwiękowe. Odgłosy zombie w tym filmie były chyba najlepsze i najbardziej sugestywne jakie kiedykolwiek słyszałem w tego typu produkcjach.
                Niezwykle klimatyczna i trzymająca w napięciu scena w podziemnym parkingu hipermarketu nie przyspieszyła ci puls choć raz? Bo mnie tak, jak w żadnym innym filmie z zombie :D

                • [UWAGA SPOILER!]
                  "Poza tym kto miałby jakiekolwiek szanse pożyć dłużej niż kilka dni, gdy populacja nie zarażonych wynosiłaby 1%."

                  No cóż, zdaje się, że w tym filmie, ci którzy ocaleli podczas ucieczki z hipermarketu, raczej nie przetrwali w takim świecie dłużej niż kilka dni, co zresztą chyba widać na końcu ;D

                • ""Tutaj naprawdę czuło się przez cały czas napięcie oraz klimat prawdziwej "apokalipsy", m.in. dzięki świetnym wstawkom telewizyjnym, pokazującym jak epidemia rozprzestrzenia się na świecie oraz beznadziejne położenie zwykłych ludzi w różnych częściach Stanów."""

                  Proszę cię :) Przecież te wstawki w wersji z 2004, były znacznie gorzej wmontowane w film niż to co zobaczyliśmy w Nocy 1968 czy w świcie 1978 na początku filmu w studiu tv. Mógłbyś się czasem trochę zastanowić zanim napiszesz,
                  a nie wady wypisywać jako zalety. Co jak co, ale klimatu w nowych filmach o zombie nie uświadczysz.
                  Więcej akcji i dynamiki jest wprost proporcjonalne do straty klimatu.
                  Jak dla mnie zdecydowanie najlepszy klimat był w Świcie 1978 i Zombie pożeracze mięsa 1979 z
                  wszystkich filmów o zombie.

                  Nie przestraszyłem się w żadnym momencie na świcie 2004.
                  Dla mnie to bardziej film akcji, a nie horror.

                  W nocy 1968 i 1990 było kilka momentów, że zwiększyło się ciśnienie.
                  W świcie 1978 były dwa bardzo mocne momenty. Ale też muzyka zrobiła tam swoje.
                  Zresztą Świt 1978 oraz Zombie pożeracze mięsa 1979 mają kapitalną ścieżkę dźwiękową
                  zespołu Goblin, który tworzył też muzę do filmów Dario Argento.
                  Między innymi "Głęboka czerwień" 1975 czy "Phenomena" 1985.

                  Mimo, że młodsi widzowie zaniżają oceny starszych filmów to jak myślisz czemu
                  stare filmy nadal mają tak wysokie oceny ? Mała podpowiedź...bo są lepsze.
                  Noc żywych trupów 1968 imdb 8,0
                  Świt żywych trupów 1978 imdb 8,1
                  Dzień żywych trupów 1985 imdb 7,2
                  Noc żywych trupów 1990 imdb 6,9 remake
                  Świt żywych trupów 2003 imdb 7,4 remake
                  Zombie pożeracze mięsa 1979 imdb 6,9

                • W takim razie, mamy zupełnie odmienne wrażenia z tych filmów, bo mnie produkcje Romero po prostu nie straszą...No cóż, widzę, że ciągnięcie tej dyskusji raczej nie ma sensu i każdy z nas zostanie przy swoim zdaniu. Ciebie nie przekonały moje argumenty, a ja nie dam się przekonać, że filmy Romero są lepsze. Ale spoko, każdy ma prawo do własnego zdania i gustu.

                • Są lepsze, bo do dziś ludzie je oglądają i podobają się. Wyróżniły się mocno w swoim czasie.
                  Świt w 2004 trudno nazwać czymś godnym klasyka. Nie wybija się bardzo mocno na
                  tle innych solidnych filmów o zombie.
                  To tylko i aż remake uznanego klasyka, który nigdy nie stał się lepszy od pierwowzoru.

                • Są lepsze może dla ciebie i tobie podobnych fanów klasyki kina zombie, ale na pewno nie obiektywnie. Wiele osób, w tym i ja, uważa za lepsze nowsze produkcje z zombie, a gustach się nie dyskutuje, ani nie mierzy się ich w kategoriach obiektywnych prawd...

                • ""Filmy Romero nigdy nie były dla mnie straszne w żadnym momencie, no i przez tę powolność zombie oraz niewielkie zagrożenie z ich strony""

                  Gdybyś znalazł się w takim świecie całkowicie opanowanym przez te niby powolne zombie,
                  ale śmiertelnie niebezpieczne, bo jednak opanowały cały świat odszczekałbyś to szybko :)

                • Pewnie masz rację, ale mimo wszystko, zapewne szybkie zombie znacznie bardziej by mnie przerażały, gdybym znalazł się w takim świecie :D

                • Nie rozumiesz,że samo założenie opanowania świata przez ślamazarne zombie to absurd sam w sobie?

                • Same ożywione zwłoki to przecież absurd :)
                  Ale pomijając ten fakt to jeśliby w wyniku jakiegoś szczepu wirusa każdy martwy lub pogryziony stawał się ożywionymi zwłokami to prędzej czy później ludzkość byłaby w mniejszości.

                • A defibrylacja?;)

                • Co do efektów specjalnych jak na 1968 i 1978 to było przecież całkiem dobrze.
                  Aczkolwiek Zombie pożeracze mięsa 1979 powaliło efektami wszystkich na łopatki.
                  Do dziś to najlepsza charakteryzacja zombie jaką zrobili w filmie.
                  I nie ma tu nawet porównania do reszty filmów o zombie.

                • Efekty specjalne i charakteryzacja jak na 1968 i 1978 rok może i były nie najgorsze, ale teraz jak się ogląda te filmy to wyglądają już bardziej groteskowo niż strasznie...

                • Wszystkie starsze filmy się ogląda przecież z nastawieniem w którym roku dany film był nakręcony.
                  Efekty się starzeją, ale Odyseja kosmiczna 2001 w 1968, Obcy na 1979, Terminator 2 na 1991 i
                  całe setki przykładów to przecież coś bardziej robiące wrażenie w swoim czasie niż 99% efektownych filmów z
                  ostatniego dziesięciolecia z toną plastyku CGI. Noc 1968 obejrzałem po raz pierwszy w 1990 roku.
                  Świt 1978 widziałem w 1991 roku. Było wrażenie wielkie.
                  A jakie by było gdyby je widział odpowiednio w 1968 i 1978 w kinie ?
                  Zdajesz sobie sprawę, że liczy się najbardziej pomysł i zaskoczenie widza czymś nowym ?
                  Świt 2004 to dziecko zombie nr 45 :):):) To już było i się przejadło. To nie robi już wrażenia.
                  To se nevrati. Stars wars 1977, Indiana jones 1981, Jurajski park 1993 to dobre przykłady,
                  by zaskoczyć bardzo pozytywnie widza czymś nowym. Ale kolejne części to już nie to samo.
                  Już tak wielkiego szoku nie ma.

                  Zgadzam się jak najbardziej co do charakteryzacji z Nocy i Świtu oceniane przez pryzmat ostatnich dwóch dekad.
                  Ale czy to adekwatne porównywać efekty niebieskiej tandetnej farby ze świtu 1978 do filmów o zombie wydanych dwie-trzy dekady później. Dlatego Zombie pożeracze mięsa 1979 jest jakimś ewenementem,
                  że w tamtych czasach były tak kapitalnie zrobione zombiaki.

                • Wiesz, są filmy, które starzeją się lepiej, a inne gorzej. Horrory Romero należą niestety do tej drugiej kategorii. Jako wielki fan serii Obcego oraz Terminatora uważam, że akurat te filmy całkiem dobrze zniosły upływ czasu i oglądając je z dzisiejszej perspektywy, jak dla mnie, efekty specjalne wciąż dobrze się prezentują i trzymają niepowtarzalny klimat tych produkcji. No ale to były jak na tamte czasu filmy z dużymi budżetami, a filmy Romero z założenia miały być produkcjami klasy B.

                  Ja oglądałem zarówno Noc jak i Świt żywych trupów również na początku lat 90-tych(wspomnień czar ery VHS;) i chociaż oceniłem je jako niezłe, to i tak już wtedy mocno zalatywały kinem klasy B. Podobały mi się, ale szału, ani wielkiego wrażenia nie było, głównie z powodu słabego aktorstwa, tandetnej charakteryzacji oraz różnych idiotyzmów w scenariuszach.
                  Dla mnie, najlepsze filmy tego gatunku to właśnie remake Świtu żywych trupów, 28 dni później, 28 tygodni później oraz dwie pierwsze części Resident Evil i może jeszcze pierwsza część hiszpańskiego Rec. Do moich ulubionych pozycji zaliczyłbym także seriale The Walking Dead oraz angielską produkcję Dead Set. Cała reszta filmów z zombie to dla mnie mniej udane produkcje oraz typowe kino klasy B i nawet C...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o