Allen i cała reszta ;-)

Zobaczyć Woodego Allena w dzikim napadzie szału, rozwalającego "dresom" cadillaca - BEZCENNE ;-). Mimo drugoplanowej roli, to i tak Allen gra tu pierwsze skrzypce. Całośc "trąci" ( sorki za kolokwializm) mieszaninka Annie Hall i Manhattanu, więc niestety krytycy mają poniekąd rację, mówiąc, że wszystkie filmy Allena sa podobne, w których wciąż jest ten sam bohater, pesymistyczny neurotyczny pisarz (Biggsowi nawet całkiem nieźle wychodzi naśladowanie Allena). Jesli chodzi o Ricci...mam problem, osobiście mi sie nie podobała w tej roli, mimo iż Amanda to postać wymarzona dla każdej aktorki, ta osobowość charyzma całkowite przeciwieństwo flegmatycznego Falka...Ricci tą postać przerysowała, zagrała bardzo sztucznie, zero naturalności i spontaniczności a przede wszystkim seksapilu, duzo maniery i przesadyzmu. Lubie Ricci, jednak ta rola nie była dla niej. Mimo to film polecam, warto obejrzeć bo to wciąz ten sam dobry stary Allen, z tymi samymi dobrymi dialogami i fantastycznie skadrowanym Nowym Jorkiem. Plus Diana Krall i Billy Holiday ;-)

1

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o