Ten film to poprostu jedno wielkie dno

Film o niczym tak naprawdę, najbardziej męczące w tym filmie jest oglądanie Jasona Biggsa i jego jąkania się, jak można mówić tak szybko i tak się jąkać przy tym, jeszcze te głupie gestykulowanie, wiadomo że to zachowanie było wyreżyserowane ale wyszło fatalnie, do takiego stopnia że stało sie tak męczące że dotrwałem tylko do połowy filmu.

3
  • Dotrwałeś do połowy filmu i oceniasz film? Dlatego największe chały próbuję obejrzec do końca, żeby ocenic. Moim zdaniem nie masz całkowicie nic do powiedzenia na temat filmu, którego obejrzałeś do połowy. A to dlatego, że nie znasz jego drugiej części, to proste.
    Jeśli czepiasz się jąkania to napiszę tylko tyle, że gdybyś więcej oglądał filmów Allena to byś to zrozumiał. Dlatego to jestem w stanie zrozumieć choć nie jest to sprawiedliwe.
    Po kilku pierwszych słowach pomyślałem, że to prowokacja i do teraz tak myślę. Film jest o życiu a jeśli życie jest niczym to strzel sobie w głowę i oszczędź tego typu tematów.
    Pozdrawiam.

    • Obejrzałam cały film i mam podobne zdanie – bardzo się nudziłam. Było kilka fajnych momentów i niektóre dialogi były inteligentne,ale to nie wszytko i ogólnie uważam, że to jeden z gorszych filmów Allena biorąc pod uwagę te, które widziałam.

      Oczywiście każdy ma swój gust, ale Życie i cała reszta to dla mnie kompletne dno.

      • "Kompletne dno" ponieważ się nudziłaś? Czy dlatego, że znalazłaś kilka inteligentnych dialogów?

        • Inteligentne dialogi to zaleta :D Ale mimo to nudziłam się -stąd to "dno". "Kompletne", ponieważ doszedł do tego zawód(miałam nadzieję na coś ciekawszego)

          • Jeśli to dno to dziwi mnie ocena 3/10, ja bym wstawił jedynkę. Moje niezrozumienie wynika z tego, jakich słów użyłaś ;) Dla mnie do miana kompletne dno pretendowac może weekend, kac wawa czy ostatnia bitwa pod Wiedniem ale nie ten film. Do tego użyłaś słowa "kompletne" ponieważ się zawiodłaś. Ale zawiodłaś się przez to, że narobiłaś sobie nadziei a nie bezpośrednio przez film. Tak więc ciężko nazwac Twoją ocenę i wypowiedź argumentującą ją konstruktywną. Pozdrawiam ;)

            • Każdy ma inny system oceniania, a ja dostrzegłam kilka plusów. Nie wiem, czy masz możliwość spojrzeć,jakim filmom poprzednio dałam 1, ale wierz mi -ja dostrzegam różnicę. Haha, no dobra, kompletne dno może być tak odebrane, choć "w moim umyśle", w tym konkretnym przypadku, nie miało to AŻ tak negatywnego wydźwięku. Może gdybym powiedziała, no nie wiem... okropny, porażka i byłabym zła, że go obejrzałam, to dałabym 1, ale ten nudził mnie, zawiodłam się i tyle. Poza tym, zagłębiając się już bardziej w moje ocenianie (choć głupio mi analizować samą siebie i w sumie nie wiem po co to robię),to takim filmom daję 3, a dobrym i bardzo dobrym 8 i 9. Natomiast 1 i 10 daję filmom, które wywołały we mnie jakieś silniejsze emocje lub do których mam osobisty sentyment, itd. Mam nadzieję, ze teraz rozumiesz, co miałam na myśli :D

              Natomiast moja ocena i wypowiedź nigdy nie miały za zadanie być konstruktywnymi. Są jedynie moją opinią i nikt nie powinien przywiązywać do nich większej uwagi, chyba że ktoś ma podobny gust :)

              Jeszcze nawiązując do twojego argumentu o nadziei - nie zgodzę się z tym,bo wybierając film, który obejrzę, zakładam (lub mam nadzieję), że mi się spodoba. Większość ludzi tak ma.
              Co do konstruktywności - przejrzałam wczoraj trochę forum tego filmu i nie znalazłam żadnej konstruktywnej opinii. :)

              Pozdrawiam :)

    • Życie bywa różne. Jednym wypełniają je ekscytujące przeżycia, innym szara, nudna codzienność. Jeśli sięgamy po jakąś książkę, czy film, to po to by się na chwilę oderwać od naszej rzeczywistości, oraz by się czegoś dowiedzieć. Ten film nie dał mi chwili wytchnienia od codzienności, ani też niczego nie nauczył, bo o tym że bywa różnie, że jest ta cała tytułowa reszta, wie każdy inteligentny człowiek. Nie trzeba kręcić o tym filmów.

  • użytkownik usunięty

    Jason Biggs to akurat najbardziej pozytywna postać tego filmu, nie chce mi się tłumaczyć dlaczego, w skrócie; gra naturalnie bez wysiłku w każdym filmie komediowym tak samo i w każdym mu to wychodzi świetnie, w przeciwieństwie do Allena który prawie się obsrał próbując wyjść na inteligenta w swoim własnym filmie laniem wody o ch*j wie czym, jeśli jest tu jakieś głupie gestykulowanie to właśnie tego starego pajaca(ba jest go aż nadto).

  • I pewnie potem odpaliłeś pamiętnik i zacząłeś sie masturbować?

  • Mam podobne odczucia. Mimo, iż bardzo lubię ten film, mam ogromny problem właśnie z postacią graną przez Jasona Biggsa. Po prostu nie jestem w stanie mu uwierzyć. Przez cały czas sprawiał wrażenie, jakby naśladował Woody'ego (gesty, sposób mówienia). Oczywiście częściowo zapewne wynika to ze scenariusza, co nie zmienia faktu, że gra Biggsa mnie niestety nie przekonuje.

    • Świeżo po obejrzeniu filmu dochodzę do wniosku, że każda rola została obsadzona bardzo dobrze, jeśli nie idealnie. Jak gdyby była napisana specjalnie pod aktorów. Moim zdaniem Biggs i Ricci jako aktorzy młodszego pokolenia swoimi umiejętnościami podołali postawionemu przed nimi zadaniu. Nie wyobrażam sobie innej obsady. Miło zobaczyć, że radzą sobie odgrywając role w filmach ze zdecydowanie wyższej półki.
      W dywagacje dotyczące autorki komentarza, która rozpoczęła temat nie wchodzę. Mogę jedynie stwierdzić, że popieram zdanie użytkownika Suggesix.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: