Jaka napinka, hehe

Co roku wchodzi od cholery bezsensownych remaków kilkuletnich filmów z Europy, a tu raptem wielka afera, że będzie remake banalnego klasyka kina eksploatacji z większym budżetem i to 43 lata po premierze? Splamiony honor serii?? Hahaha. Oryginał był spoko, ale bez przesady, klasyka kina zemsty nie równa się wybitny film. Kolejne sequele były takim samym skokiem na kasę jak ten remake. Jeśli zaś robi go Eli Roth, to może chociaż z radością popatrzę na brutalne sposoby uśmiercania oprawców rodziny Willisa... a może wyjdzie kompletny zakalec. Co z tego? Nikt oglądać nie każe. Bronson i Winner raczej by się nie obrazili, a nawet jeśli - i tak tego nie dożyli.

No, ale przeżywajcie sobie, płaczcie i tupcie nóżkami, na pewno Roth i MGM się strasznie przejmą. Ja tam pogodziłem się, że mi "bezczeszczą" moje ukochane klasyki i ch*j. Po prostu nie oglądam, big deal. A to pewnie sprawdzę. Tak na marginesie - powstała już masa nieoficjalnych remaków tego filmu pod innymi tytułami. Np. "Death Sentence". W przypadku filmów, których efekty są ważniejsze, niż wartość artystyczna remaki po latach mają jakiś tam sens...

11
  • Dobrze napisane:)
    Ja tylko dodam, że tak naprawdę ta nowa wersja mogłaby nazywać się Mr. Vendetta albo Killing In The Name Of (Bruce Almighty) i chvj by kogo obchodziło, że film nawiązuje do klasyka. A tak ludzie mają przynajmniej temat, żeby się 'powkurvviać' na forach. Natomiast sam Roth jest b. sprytnym człowiekiem. W myśl zasady "nie ważne co się mówi.." dzięki temu prostemu zabiegowi ściągnie zapewne znacznie większą zgraję do kin. Bo nawet jeśli film okaże się zakalcem to tzw. hejterzy i trolle również pójdą na seans, żeby zdobyć swój dowód a następnie umieścić go na piśmie obwieszczając całemu światu jak bardzo seans nowego Życzenia Śmierdzi ich boli;-P Ja zamierzam obejrzeć bez nastawiania się na cokolwiek, jako że zapowiedź wywołała uśmiech na mojej zarośniętej japie:)

  • Remake'i nie bezczeszczą klasyk czy starych serii, pokazują po prostu jakimi reżyserzy są albo idiotami albo jak sprawnie potrafią pokazać film w nowej odsłonie. Natomiast bezczeszczeniem serii można nazwać kręcenie sequeli, które niszczą serię jak w przypadku Highlandera z Lambertem. W tym wypadku zapewne będzie skopiowanie pewnych schematów ze znanych już wcześniej komedii sensacyjnych ale co tam, pożyjemy zobaczymy jak wyjdzie, lubię takie filmy pod warunkiem że nie są beznadziejnie wykonane.



    pozdrawiam

  • Popieram to co napisałeś.
    Ja z kolei czekam na remake Życzenia Śmierci, po ponad 40 latach można jak najbardziej odświeżyć film. Nie jest to kontynuacja tylko nowe spojrzenie na klasyczną opowieść. A więc spoko. Jak spartolą to dla filmu z 1974r. i tak nie będzie to miało żadnego znaczenia, stracą na tym tylko twórcy nowej wersji. Jako fan Charlesa Bronsona chętnie zobaczę jak aktor wychowany na jego filmach poradzi sobie w zastąpieniu "mistrza".

    • Jak chcesz odświeżenia to masz tego pełno w tym stylu:
      - Odważna
      - Message from the King (2016)
      - Jestem zemstą
      - Wyrok śmierci

      • Racja, wszystkie te filmy są niemal identyczne jednak żaden nie jest tą klasyczną opowieścią o architekcie Paul'u Kersey, żaden nie jest typowym remake'em. Temat jest oczywiście wyeksploatowany w 300%, ale co z tego? Są fani kina akcji, którzy i tak obejrzą kolejny taki sam film,a dodatkowym jego atutem będzie to, że będzie on odświeżał (czyli ponownie opowiadał we współczesnych czasach i z wykorzystaniem nowoczesnej technologii) tą starą klasyczną historię z połowy lat '70.

        • Z tą różnicą że będzie raczej niszczył. Współczesny Willis za grosz nie pasuje do tej roli. To ma być komedia kryminalna?

          • Zobaczymy. Zwiastuny zapowiadają całkiem dobrą produkcję. Co do Willisa to oczywiście jest inny niż Bronson, ale w dzisiejszych czasach nie wyobrażam sobie, żeby taki drewniany aktor jak Charles przypadł widzom do gustu. Willis jest weteranem kina akcji i raczej nie spartoli sprawy. Zagra siebie jak zazwyczaj :P pewnie doda też trochę żarcików, co jest standardem w większości najnowszych filmów bez względu na gatunek.
            Jedyne obawy jakie mam co do Życzenia Śmierci a.d.2018 to zbyt radykalna zmiana klimatu. Klasyczna wersja z 1974 r. była bowiem w pewnym sensie powolnym studium dochodzenia Paul'a Kersey do podjęcia decyzji o zostaniu Mścicielem. Nie nastąpiło to od razu, jego przemiana nie była łatwa i szybka, a nawet później trup nie ścielał się zbyt gęsto, nie było też wielkiego, zabójczego arsenału (mam na myśli tylko 1. część, bo w kolejnych ilość mordów i brutalności doprowadzono do granic absurdu - szczególnie w części 3.). Ze zwiastunów filmu z Willisem wygląda na to, że nie będzie on powściągliwy w ilości oddanych strzałów i zabitych złoczyńców ani też skromny w dostępnym arsenale broni.

  • zgadzam się , ale faktem jest że hollywoodcy scenarzyści i reżyserzy idą trochę na łatwiznę i na skróty robiąc sequele, prequele, rebooty itp. kiedyś też tak robiono ale ostatnimi czasy to zjawisko narasta. chyba z braku pomysłu na świeżą fabułę i "momentalny zysk". ale jakby wbrew temu co napisałem to właśnie na ten film czekam najbardziej, po obejrzeniu mnóstwa zwiastunów dzisiaj. będzie dobry bądź i nie. trudno. ale obejrzę ! :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: