oscar_4

Tak jest, powinni go obejrzeć przyszli adepci prawa, by zorientować się, na jakie rozterki narażony jest adwokat. No chyba, że nie się sumienia, tylko głowę do rachunków i liczenia kasy, którą się zarobi. Bohater (Al Pacino) tego dobrego dramatu sądowego Jewisona ma sumienie i zawsze w swoim kliencie widzi drugiego człowieka, czuje się za niego odpowiedzialny. Za takie etyczne podejście do zawodu ma zostać pozbawiony prawa wykonywania go. Ten smutny film pokazuje, jak w prosty sposób za jakieś niewielkie wykroczenie bądź też zupełnie niewinnie można trafić za kratki oraz jak skorumpowana i zdemoralizowana jest kasta palestry w najbardziej demokratycznym kraju na świecie. W obsadzie poza świetnym i wiarygodnym Alem wyrazisty Jack Warden, tuz z „Dynastii” – John Forsythe, młoda Christie Lahti, Craig T.Nelson i niespodzianka, w roli dziadka Pacino sam Lee Strasberg, wielki założyciel znanej na całym świecie i docenianej za osiągnięcia jej wychowanków szkoły aktorskiej. Scenariusz – Barry Levinson. Nic dziwnego, że efektem pracy tak doborowego zespołu jest tak dobry film.

  • shultz_2 shultz_2
    ocena: 9

    prawnik to takze sędzia, prokurator i radca prawny film utwierdza mnie w przekonaniu ze aplikacja prokuratorska czy sędziowska będzie dla mnie odpowiedniejsza

  • Kniaz4815 Kniaz4815
    ocena: 9

    Prawda!!!!!!!

  • uberalles uberalles

    Dlaczego nikt nie zauważył tego, że ten "tranwescyta" był naprawdę winny, Sam się przyznał, że wiedział, kiedy wsiadał do taksówki, o co chodzi i jak to się skończy. I czym się różni od pana sędziego? Dla mnie ten film jest po prostu naiwny. Jeżeli jesteś na prawie, to w końcu musisz wybrać albo być prokuratorem i oskarżyć być może niewinną osobę, albo być adwokatem i bronić mordercę.

    • jezi86

      jedno i drugie to skurvysyństwo

    • KLAssurbanipal KLAssurbanipal
      ocena: 10

      Ale niewinny był ten chłopak od świateł. Sędzia o tym wiedział i jego złośliwość doprowadziła do śmierci.

  • huo_sanchez huo_sanchez
    ocena: 8

    Nie przesadzaj. Film wart polecenia koneserom kina, bo jest bardzo dobry, ale prawnikom nie poleciłbym go choćby z tego powodu, że jest dosyć naiwny. Kropka.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: