Bałam się oglądać ten film.

Po przeczytaniu doskonałej książki "101 Reykjavik" po filmie nie spodziewałam się wiele ponieważ książka właściwie jest zbudowana na języku i jest to jej najlepszy aspekt bo fabuła nie jest zbyt wciągająca.
Mimo obaw muszę przyznać, że film nie jest tak zły, jak myślałam. Co więcej film spodobał mi się bardzo. Dobrze, że zostały chyba dosłownie przytoczone niektóre fragmenty z książki, nie zauważyłam jakichś rażących zmian w fabule [czego w ekranizacjach nie znoszę (mimo tego, że całe zakończenie było "domyślone" nie zaliczam tego do minusów)]. Rozumiem jednak, że film może wydać się bezsensowny i płytki komuś, kto nie miał okazji przeczytać książki, która według mnie jest jedną z najlepszych w literaturze, polecam przeczytanie ;)

1

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: