Nie rozumiem was ludzie...

Nie jestem w stanie zrozumieć co wy ludziska widzicie w tym filmie. Proszę, wytłumaczcie mi
fenomen tego "dzieła", co czyni go takim wybitnym obrazem filmowym. Patrzę na oceny a tu 9,
nawet 10 u niektórych mistrzów, a w komentarzach prawie same "Ochy!" i "Achy!". Oglądnąłem, a
raczej wytrwałem do końca tej produkcji i jestem pełen podziwu, że jesteście w stanie wygrzebać
z niej jakieś głębsze sensy i mądre myśli. Czy tylko ja uważam, że to jest jeden wielki przerost
formy nad treścią? Charakterystyczny bardzo z resztą dla filmów Stalneya Kubricka.

Piszecie, że film jest za mądry dla ludzi karmionych papką hollywoodu. Przepraszam bardzo, gdzie tu
mądrość gdy reżyser karze wam się gapić tępo przez dobre kilka minut na przelatujący statek
kosmiczny, gdzie ta wasza mądrość? Zachwycacie się rosnącą trawą, albo schnącą farbą to
gratuluje, w moje gusta to raczej nie trafia. O scenie gdzie facet katapultował się bez hełmu w
KOSMOSIE do włazu i szybko zamknął drzwi to nawet nie będę się wysilał rozwodzić (to dopiero
sci-fi).

Rozumiem, że jak zagryziemy zęby na przydługawych ujęciach to można wczuć się w jakiś
tam klimat filmu. Rozumiem, że jak na tamte czasy to był przełom technologiczny w
kinematografii (ujęcia w kosmosie itp). Rozumiem, że fabuła porusza tematy egzystencjalne. Ale
czy naprawdę nie dało rady przekazać tego w sposób łatwiejszy do strawienia, nie powodujący,
że widz przysypia bądź wyrywa sobie włosy czekając na dalszy rozwój akcji? Ludziom którym się
podobało zakończenie gratuluje niesamowitej wyobraźni w zrozumieniu co autor miał na myśli,
bo ja czuje się jakby ktoś rzucił we mnie błotem i krzyknął "Interpretuj sztukę!".

136
  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

    • Filmy oceniam na podstawie jak bardzo się przy nim bawiłem lub jakie wrażenie na mnie zrobił. Tak samo jak ten film był dla ciebie "rówieśnikiem", tak samo piraci są dla mnie moim, skoro już tak do tego podchodzisz. Dobra, że film wprowadził motyw sztucznej inteligenci to jest jakiś plus. Rozumiem, że odkrycie przez małpy tego monolitu (o którym nie dowiadujemy się niczego oczywiście, bo gdzie tam) spowodowało, że stawały się one inteligentniejsze. Potem odkrywają go na innej planecie, coś idzie nie tak, nie wiemy co (oczywiście). Następnie pojawia się w końcówce i co? Jaką konkretnie role pełni ten cały "posąg"? "Ostatni epizod odwołuje się do końca ludzkiej egzystencji i życia duszy po śmierci swego fizycznego ciała, gdzie czas nie płynie"? Wyczytałeś to gdzieś czy sam na to wpadłeś? Bo dla mnie końcówka to był zlepek losowych ujęć. Nie wiem, może moja wyobraźnia jest zbyt ograniczona na ten film, ale do mnie ten całe przesłanie filmu nie dociera.

    • Hmm.. co z tego, skoro wszystko potem Gwiezdne Wojny pobiły, pod każdym względem? Muzyka, efekty, kultowość, bohaterowie, czarny charakter itd. Saga ta to najbardziej kultowe filmy w historii i najbardziej popularne:)

      Nie każdemu się musi dany film podobać. Nie każdy lubi pokaz slajdów oglądać gdy spodziewa się filmu ;p

      • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

        • Na tym to polega. Kto by chciał oglądać Gwiezdne Wojny bez gwiezdnych wojen z tymi samymi prawami fizyki jak w naszym wszechświecie? W gwiezdnych wojnach wszystko rządzi się własnymi prawami, jest to "inny wymiar" że tak powiem a i tak nie to jest tam najważniejsze tylko bohaterowie, fabuła i oryginalność. To się nazywa "rozrywka".

        • Szczerze to Interstellar ma rację. Ludzi nie obchodzi, że Star Trek jest bardziej realistyczny. Gwizedne Wojny dały wszystko ludziom co trzeba. To najbardziej kultowe i popularne filmy w historii kina, z czym nie da się nie zgodzić:) Genialna muzyka, wyraziste postaci, z które ludzie tamtych lat uwielbiali, miecze świetlne, Moc, Vader - najlepszy villain w historii kina albo jeden z najlepszych, zależy jak się patrzy. Wszystko było i jest świetne. A najlepszym dowodem jest to, że Gwiezdne Wojny są ciągle najpopularniejsze:)

          • Miecze świetlne? A znasz naturę światła? Fizyka się kłania. Moc? Na bazie pola elektromagnetycznego. George Lucas won do podstawówki na powtórkę z fizyki. Dart Vader 2 metrowy facet z astma i nocnikiem na głowie a w dodatku podpity. Co oferują Gwiezdne wojny poza rozrywką ? Nic!

            To że coś jest popularne nie znaczy , że musi być dobre, tak więc Coca Cola to nie jest dobry napój, Mac Donald's nie robi dobrego żarcia, a Adidas to tandetny ciuch. To jest tylko popularne wśród nisko wykształconych mas nie mającej elementarnego pojęcia o Wszechświecie i Astronomii. Większość nie ma tu nic do rzeczy. Za czasów Adolfa Hitlera też było więcej zwolenników mordowania Żydów i Romów niż przeciwników. Al były osoby w mniejszości mające swoje zdanie.

            Gwiezdne wojny to bajka dla dzieci a nie ambitne SF. Była to tez pierwsza sekta filmowa jaka powstała. Mają nawet zalegalizowany związek wyznaniowy, a ja spotkałem człowieka która straciła rozum na punkcie tej filmowej Sagi. Od razy wyrobiłem sobie zdanie na tak zwane popularne serie filmowe i staram się je omijać szerokim rantem.

            • Czy ja już nie powiedziałem, że ludzie mają gdzieś prawa fizyki, jeżeli dostają tak genialne filmy? Ty masz jakąś obsesję na tym punkcie. Nie chodzę do kina, żeby uczyć się praw fizyki, tylko obejrzeć film, który mnie zachwyci albo przynajmniej usatysfakcjonuje.

              "Dart Vader 2 metrowy facet z astma i nocnikiem na głowie a w dodatku podpity." - Pozwolę sobie nie skomentować tego wpisu, gdyż mój komentarz musiałby uwzględniać także twój poziom inteligencji. Ale dodam, że jak się jest negatywnie nastawionym do filmu, to nawet najlepszą postać można spłycić i mieszać z błotem, czego sam jesteś przykładem. Czy ci się to podoba czy nie, Darth Vader i Darth Sidious to jedni z najbardziej kultowych złoczyńców w historii kina. Takie głupawe teksty można powiedzieć o każdej postaci. HAL to równie dobrze może być zwyczajny robocik, któremu się popsuły obwody i zwariował, a ludzie robią wielkie halo. Vito Corleone to może być dziadu, który się nie zna na interesach i dziwnie mówi. Joker to z kolei klaun z cyrku, który dostał do ręki pistolet. Sam widzisz, że takie teksty świadczą tylko o głupocie ich autora. Zatem pozdrawiam.

              Z jedzeniem nie trafiłeś, bo człowiek akurat je i pije to, co mu smakuje. Więc posiłek odnosi coraz większy sukces, gdy smakuje coraz większej liczbie ludzi. Dlatego nie ma znaczenia, czy ktoś pije Colę, sok pomarańczowy czy wodę jak i nie jest istotne, czy ktoś je schabowego, sushi, pizzę czy kebab. Twoje porównania do Hitlera pokazują, że kompletnie straciłeś obraz rzeczywistości.

              "Gwiezdne wojny to bajka dla dzieci a nie ambitne SF." - Tutaj podobnie jak przy twojej wypowiedzi o Anakinie, musiałbym kwestionować twoją inteligencję, więc się powstrzymam, ale tutaj przynajmniej część jest prawdą. Star Wars to nie jest ambitne s-f pod względem przekazywanych treści. Tylko co z tego, się pytam? Otrzymaliśmy genialne filmy, które okazały się największym sukcesem w historii kina, czego nikt się nie spodziewał. Sukces oczywiście nie pod względem pieniężnym, teraz największe hity zarabiają relatywnie więcej. Chodzi tu o wieczną kultowość, o zapisanie się na trwale w historii, o wielki wpływ na popkulturę, o bycie po prostu ponadczasowym arcydziełem kina. Taka prawda.

              Nie widzę sensu porównywania Star Wars do Odysei. To pierwsze to rozrywkowe s-f, a to drugie to filozoficzne s-f. Oba są arcydziełami w swoich gatunkach i kina, więc jaki jest sens teraz negować fakty?

              "Od razy wyrobiłem sobie zdanie na tak zwane popularne serie filmowe i staram się je omijać szerokim rantem." - Ale twoimi ulubionymi filmami są produkcje o Thorze. Gdzie tu logika? Nie ma.

              PS. Jak masz znowu pisać głupoty, że nie są spełnione prawa fizyki, że SW to bajeczka, że Vader jest niczym itd., to lepiej wcale nie pisz, dla twojego własnego dobra, żeby się dalej nie kompromitować.

            • "Miecze świetlne? A znasz naturę światła? Fizyka się kłania. Moc? Na bazie pola elektromagnetycznego. George Lucas won do podstawówki na powtórkę z fizyki."

              O jezuuuu. Sztuczna inteligencja taka jak HAL? A znasz działania komputerów i procesów z nim związanych? Informatyka i inżynieria się kłania. Pamiętaj, że rozmawiamy tu o sci-fi.

            • .. i powiedział to ktoś kto uważa film w którym kapsuła w kosmosie po wybuchu zostaje w miejscu i nie odlatuje w wyniku odrzutu :D

              Takie rzeczy są jednak bardziej podstawowe niż fizyka światła :)
              Gratuluję hipokryzji.
              Na początku myślałem że reprezentujesz wyższy poziom a jesteś tylko zwykłym fanatykiem upatrzonych filmów i hejterem pozostałych.
              Brakuje ci obiektywnego i realnego spojrzenia na świat.
              Słabo to świadczy o tych niewypranych mózgach fanów Odysei, parafrazując twoje stwierdzenie.
              Widzisz drzazgę w oku drugiego a w swoim belki nie widzisz :)

              Dobra rada - nie bierz udziału w dyskusjach póki nie zweryfikujesz podejścia do życia bo z tym jakie masz teraz każdy trochę bardziej inteligentny i rozumny człowiek szybko cię prześwietli. No chyba że wolisz uznanie prostszych umysłów ale nie sądzę.
              Lepiej milczeć i nie wyjść na głupiego niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości ;)
              Pozdrawiam.

        • Żeś dowalił teraz z Diuną, kolejne "arcydzieło". Po przeczytaniu książki żaden film mnie nie zirytował jak ten. A od Gwiezdnych Wojen wara, to nie ten temat po temu ale przesłań i logiki w nich więcej niż w Odysei. Nie mówiąc o kunszcie wykonania i muzyce.

        • hehehe. Nie tłumacz temu ułomnemu człowiekowi bo to jak grochem o ścianę. :D

      • "Hmm.. co z tego, skoro wszystko potem Gwiezdne Wojny pobiły" potem pobil ich "Powrot do przyszlosci" nastepnie"Terminator", "Matrix" o calej rzeszy ekranizacji komiksow to nie wspomne( to tylko trzymajac sie w miare gatunku). No bo wybacz ale epizody nakrecone po Matrixsie to jakos wielkiej furory to nie zrobily. Widzisz jaki denny argument to wszystko klasyki kina i nic to nie zmieni, ze ty tylko kochasz SW. Byla w jednym filmie wlasnie scena dyskusji roznych pokoleni jeden za SW drugi natomiast WP. Kiedys kino wiecej wlasnie odnosilo sie do Star Wars poziniej weszlo cos innego no i nowe odnosniki jak wspomniany Wladca Pierscieni, a skad wiesz, ze za "x" lat dziecko zapytane o SW odpowie, a co to takiego i jak ie zobaczy to stwierdzi nedzne efekty i cala reszta(mowa o tych tzw. kultowych epizodach). Mimo wszystko takie pozycje jak np. Odyseja kosmiczna zapisaly sie wielkimi literami w historii kina i nie jest istotne co powstalo pozniej (z czasem wszystko blaknie).

        • No raczej Gwiezdne Wojny się bardziej zapisały niż Odyseja, ale spoko.

          Zgadzam się, te filmy co wymieniłeś, to klasyki. No i wiadomo, że postęp idzie do przodu, więc za ileś tam lat, Transformers będą uważane za filmy z przestarzałymi efektami. Ale są takie pozycje, które się nie starzeją i zawsze będą miały miejsce u widzów. Do takich należą Gwiezdne Wojny.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o