Dobre efekty specjalne w dzisiejszych czasach nie są już zaletą w filmach.Kiedyś może były...Tak,ten film to przyklad komputerowego gówna.Poza może i dobrymi i efekciarskimi trikami komputerowymi w tym filmie nie mamy więcej po prostu nic! Nie ma tu ani nawet przeciętnej gry aktorskiej,ani napięcia,ani logiki,ani dobrego scenariusza.Jest za to tandeta made in America,która cuchnie z bardzo daleka.Zwyczajny amerykanin,któremu oczywiście ostatnio nie układa się z żoną,ojciec dwójki dzieci,żona oczywiście ma innego fagasa,którego dzieci bardzo lubią,ale oczywiste jest że on musi zginąć( gość po dwóch lekcjach pilotażu perfekcyjnie pilotuje zarówno mały śmigłowiec jak i olbrzymi rosyjski samolot pasażerski!), żeby rodzinka znowu mogla byc razem( od tego schematu,powielanego tysiące razy,chce mi się wymiotować).Oczywiście cała rodzinka wychodzi cała i zdrowa bez szwanku,mimo że wokół nich wali się cały świat! Osuwająca się ziemia goni ich przez cały film i jest ciągle o krok za nimi,ale... nie ma szans z amerykańskim tatusiem.którego nic nie powstrzyma,aby ochronić swoją rodzinkę..Rozpadająca się planeta i wielki potop to dla niego bułka z masłem.My jako polscy tatusie nie mamy żadnych szans jak co do czego przyjdzie,ale amerykański tatuś to co innego...
/topic/1835543/reply/6995862/edit/forum/reply/6995862/canEditw odpowiedzi na post:jasiu15
Postanowiłam, że wszystkie filmy które oceniłam nisko, będę komentować, tłumacząc się dlaczego, stąd mój post: Przewidywalny, beznadziejny, typowo amerykański, bez fajerwerków, tajemniczych rozwiązań, powiązań, które mogłyby uczynić ten film choć troszkę bardziej wiarygodnym. Jeżeli ktoś lubi ambitne kino, to lepiej niech nie marnuje czasu na takie coś..
/topic/1835543/reply/7013355/edit/forum/reply/7013355/canEditw odpowiedzi na post:disco_man