Niestety fabuła leży, kwiczy i robi pod siebie

Ten pomysł z nawrotem wścieklizny czyli:

Mężuś, który porzucił żonkę w części pierwszej, dowiaduje się, że żona jednak przeżyła. Dręczy go sumienie więc postanawia z nią porozmawiać.....

jak na razie ok.....

Ale jak ma się do niej dostać, przecież jako genetyczny ewenement, żona leży na wyrku przykuta do niego pasami, bo zanosi się na to, że doktorki, pokroją ją na plasterki chcąc dobrać się do tajemnicy jaką skrywa jej krew.... Ale on nie jest z tych ciętych przez rozum, wie że nikt nie spełni jego prośby o rozmowę z żoną. Postanawia działać.... I co robi? Dostaje się do niej używając karty magnetycznej, w której jest posiadaniu, ponieważ jest cieciem ( tzn. gospodarzem domu). Obsługa militarna (żołnierze) i doktorki, tak zaaferowani odkryciem, zostawiają oczywiście rzeczony okaz odporności bez żadnej opieki czy nadzoru, a on mając uprawnienia ciecia wchodzi do laboratorium. Znajduje czas na przeprosiny, ślimaka z nią, tłuczenie łbem w szybę oraz wbiciu jej kciuków w oczy. Jak gdyby nigdy nic opuszcza salę, a nie zachowywał daleko posuniętych środków bezpieczeństwa -prawdopodobnie wybiega z sali wyjąc jak potępieniec ( w filmie nie jest to dokładnie pokazane). Później zaczyna gryźć wszystko co się rusza i mamy już tak upragniony przez twórców filmu wielki came back wirusa. Marines, chcąc dodatkowo skomplikować sprawę, pędzą ludzi jak bydło do sali, zamykają i gaszą światło (odcinają prąd, ponieważ już wiedzą, że główny zombie - chory na szał, jest przecież śmiertelnie niebezpiecznym cieciem ,mającym klucz do wszystkich drzwi w budynku, a może i na wyspie - tutaj twórcy w szatańsko inteligentny sposób odwołują się do matriksowego klucznika). Jenak ludziska mają pecha, marines nie zamknęli jakichś drzwi, więc zombie - chorzy na szał wpadają między ludzi, pogłębiając już i tak dużą panikę wśród ludzi (brak światła, dziwne zachowanie żołnierzy ). Jednak marines to spece, oni nie poddają się panice - kill them all!!

Nie jestem w stanie wytłumaczyć, jak można było wymyślić podobne głupoty, mając na liście płac speców od fabuły.

Motyw z dzieciakami, które poszły sobie na spacer, do miasta po hekatombie, grzebanie blondyny w rozkładających się zwłokach w poszukiwaniu kluczyków do skutera - to nawet nie zasługuje na malutki komentarz.
Moja ocena : 4/10

6
  • Niestety muszę się z Tobą zgodzić, tyle głupot ile zobaczyłem w tym filmie nie widziałem chyba w żadnym innym. Początek interesujący, ale już po chwili gdy następuje repatriacja Londynu ma się ochotę wyłączyć ten bubel. Nie rozumiem tak wysokiej oceny na filmwebie. Twoja ocena 4/10 jest chyba maksymalna jaką film powinien posiadać. Może wymienię kilka rzeczy, które niszczą obraz filmu:

    1. Repatriacja - bezpieczny obóz znajduje się tylko o krok od tego jeszcze zakażonego, gdzie leżą zwłoki i jak się okazuje żyje nosicielka wirusa.
    2. Dzieciaki spokojnie opuszczają sobie pilnie strzeżony przez marines teren i udają się do swojego domu, który znajduje się w strefie zarażonej by zabrać kilka rzeczy i zdjęcie matki. Pierwsza dziura w fabule, która przekonuje by wyłączyć film.
    3. Matka dzieciaków przeżyła gdzieś na strychu żywiąc się hmm ? robakami ? Nie rozumiem po co one tam były.
    4. Nieznana nikomu pochodząca z zarażonej strefy kobieta, która dziwnie się zachowuje zostaje przykuta do łóżka i pozostawiona bez jakiegokolwiek nadzoru.
    5. Ojciec postanawia odwiedzić żonę, oczywiście ma magiczną kartę, która otwiera wszystkie drzwi w całym Londynie. Dostaje się do niej bez żadnego problemu. Kolejna bzdura...
    6. Biedna kobieta nie pamięta już jak mężuś zostawił ją na pastwę zombii i wyznaje, że go kocha. Po czym wspaniały mężuś całuje ją namiętnie w usta. Tutaj co poniektórzy insynuowali, że żonka zrobiła to celowo, w imię odwetu za tchórzostwo i egoizm męża. Tylko dlaczego niby chciałaby go zarazić i zostać potem z nim sam na sam nie mogąc choćby ruszyć nogą ? I to jej przerażenie w oczach, gdy mężuś zamienia się w zombii, tak na pewno zrobiła to celowo.
    7. Zarażony mężuś brutalnie zabija żonę, po czym bez problemu rozprawia się z kilkoma żołnierzami. Nikt przecież nie usłyszałby biegnącego w furii i wrzeszczącego zombiaka.
    8. Marines chcąc uratować ludzi ściągają ich wszystkich do jakiegoś podziemnego parkingu i zamykają drzwi. Tylko po co zostawić tam jakąkolwiek obstawę ? Po co zabezpieczyć wszystkie wejścia do tego pomieszczenia. Podobnie jak z nosicielką wirusa nikt nie zamierza ich pilnować.
    9. Kto się tam pojawia ? A oczywiście wspaniały mężuś, który jak później się okaże jest wszędzie i nie sposób go zabić.
    10. Co robi mężuś ? Nie trudno się domyśleć - rzeź biednych ludzi uwięzionych i zatłoczonych w jednym miejscu.
    11. W międzyczasie rodzeństwo rozdziela się, dziewczyna ucieka z panią doktor, chłopak razem z tłumem został zamknięty na parkingu.
    12. Rozszalały tłum wyłamuje drzwi i ucieka. Zostaje ogłoszony Red Alert. Snajperzy strzelają do wszystkich, oczywiście jest wśród nich bohater, który nie wykonuje rozkazu, bo namierzył chłopca i nie mógł wykonać polecenia. Ciekawe czy do takich akcji nie bierze się ludzi, którzy nie ulegają emocjom ? No cóż potrzeby filmu...
    13. Chłopiec biegnie przed siebie usiłując uciec, siostra martwi się o niego, a pani doktor obiecuje go odnaleźć, po czym okazuje się, że chłopiec trafia do tego samego budynku co one i następuje szczęśliwe spotkanie ohhh jakie to wzruszające i mało prawdopodobne.
    14. Pojawia się tam nasz żołnierz bohater i postanawia uratować grupę. W pewnym momencie grupa zauważona przez snajpera jest w trudnej sytuacji, ale wystarczy tylko biec zygzakiem żeby nie zostać trafionym i nasz bohater zdejmuje w ten sposób wystawionego snajpera.
    15. Grupa ucieka poza miasto, coś tam się dzieje, w międzyczasie goni ich zombii, oczywiście giną niepotrzebne postaci. Zostają dzieciaki, pani doktor i nasz żołnierz bohater, który na koniec poświęca się dla grupy - popychając samochód by pani doktor mogła go odpalić i odjechać.
    16. Pani doktor próbując ominąć otaczający ich zewsząd gaz (broń biologiczna) wjeżdża do jakiegoś budynku, gdzie jest tak ciemno, że można widzieć tylko przez noktowizor, który na szczęście pani doktor posiada ;D Prowadzi dzieciaków swoim głosem, każąc im iść pierwszym. Dzieciaki potykają się i gubią,
    17. Pani doktor wołając dzieciaki, które nagle przestały się odzywać zostaje zaatakowana przez kogo ? Haha zaskoczę Was ... przez wspaniałego mężusia wszędobylskiego ;) Mężuś zombiak rozprawia się z panią doktor, po czym gryzie swojego syna by na końcu zginąć z rąk własnej córki i wzbudzić tragizm tej sytuacji. Niestety był to kolejny moment kiedy ma się ochotę wyłączyć film.
    18. Chłopiec ma ten sam gen odpornościowy co matka więc nie zostaje przemieniony. Ratuje ich kolega naszego heroicznego żołnierza- bohatera i lecą śmigłowcem podobno do Francji, gdzie prawdopodobnie się rozbijają (chłopiec nieumyślnie zaraża siostrę lub pilota) i rozprzestrzeniają wirusa.


    Tragiczny film. Nie polecam.

  • Ten film zniszczył wszystko, w tłumaczeniu: nigdy nie powinien powstać. I te dwa gnojki to jakaś pomyłka;/ ktoś nie miał dobrego pomysłu

  • Dlatego ja dotrwałem do zrzutu bomb po czym seans przerwałem. Szkoda mi czasu na to coś. Naprawdę sory ale każdy z nas mógłby lepszy scenariusz wymyślić.tzn mniej bzdurny. Richard - dzięki za opis. Teraz wiem ze moja decyzja był słuszna.

    • ja zepsuję temu filmowi ocene.
      dam 3.
      piątkowy wieczór zmarnowany.
      ten film nie miał żadnych treści i wartości.
      chorobą zamieniająca w mgnieniu oka w psycholi. ni to kuźwa zombie ni jaki uj inny.
      bezsens bezsens bezsens.
      wszystko podpieprzone z innych filmów, nic nowego, głupia fabuła i głupia treść całego filmu.
      krytykuje bo ja zawzięcie jestem przyczepiony do stereotypu zombie jakie wykreował Romero. ot powolno żryć chcą.
      dlatego nie trawię ani późniejszych filmów z serii: dzień świt poranek podwieczorek pojutrze zajutrze przedwczoraj ... żywych trupów i ich pokrewnych jak to. coś.
      nie bawi mnie stereotyp zombie zapier sprintem niczym Korzeniowski. jeszcze tutaj człowiek nie umarł a pier. dostawał.
      błędy też genialne.
      ot zarażona babka w wolnej strefie i nikt jej nie pilnuje. ot bo tak, z dobrego serca.
      stary po przemianie to terminator był.
      ludzi zamknęli dla ich dobra a stary od tyłu wszedł :D
      a najlepsze to o dziwo jak w tunelu tę babkę dorwał. wyrwał jej broń i tłukł kolbą - w lunecie z noktowizją było widać że dostaje kolbą. ej no ale jak. luneta karabinu snajperskiego ma prześwit tylko w przód. w drugą stronę to nie działa xD
      czyli powinien ją dźgać lufa a nie kolbą napieprzać ;P

      ale jak widzę po komentach nie ja jeden mam takie badziewne odczucie ;)

  • Zgadzam się. To pompatyczna do granic wytrzymałości kicha.

  • A według mnie dobry. Jeden z lepszych filmów o zombie ;)

  • Wiem, że temat stary, ale mam identyczne spostrzeżenia.
    Do ok. 40 minuty, gdy pojawia się rzeczona żonka/matka, było ok (no dobra - nie było, choćby przez opisaną przez Ciebie scenę szwendania się dzieci po skażonej dzielnicy i spóźnioną reakcję żołnierzy:P rzeczywiście powalające i to nie logiką bynajmniej:P). Dla mnie już sam fakt ponownego pojawienia się jej postaci jest tandetnym zagraniem, mającym na celu w sztuczny sposób podnieść dramatyzm filmu. Ale ok, niech będzie, można to powiedzmy jakoś przełknąć (choć to już druga taka scena:P). Za to tego, co dzieje się potem, już nie sposób. Wydarzenia na ekranie przechodzą po prostu wszelkie pojęcie. Absurd jest tu najlepszym określeniem. I ma się nieodparte wrażenie, iż twórcy myślą, że z pomocą krwi i brutalności przykryją wszelkie niedomagania scenariusza. Cieszę się, że wytrzymałem do końca, bo autentycznie pomyślałem sobie: nie dam rady...Ale jakoś dałem, choć przy potwornym wkurvvie. Brawo ja!:P A film lepiej oglądać szerokim łukiem. Pierwsza część o wiele lepsza.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: