powiedzcie mi, jakie jest prawdopodobienstwo

załóżmy że jestem tym dzieckiem co jest odporne na wirusa, jakie jest prawdopodobieństwo tego, że mój ojciec zostaje dozorcą budynku i ma dostęp do wszystkich pomieszczen, nawet tych pod nadzorem (!) pozniej jakie jest prawdopodobienstwo ze uciekne z kwarantanny, pojade do domu skuterem ze swoją siostrą, nie wiedząc że szuka mnie oddział wojskowy (który nie zareagował odrazu) znajdując w nim matkę (która przeżyła otoczona przez 3 ugryzionych) a pozniej znajdując sie wśród tlumu ludzi jako jedyny znaleźć drogę ucieczki przez kanał wentylacyjny który jakimś cudem spadł z sufitu... dalej nie oglądałem, ale podejrzewam ze gdybym był na miejscu tego dzieciaka to zagrał bym w lotto (gdyby istniało) ;d

4
  • Wszechświat jest tak ogromny, że rzeczy niemożliwe dzieją się w nim co chwilę. Pamiętaj też, że PRAWDOPODOBIEŃSTWO, że coś się zdarzy jest tylko statystyczną szansą. To, że wyrzucenie 2 na kostce do gry wynosi 1/6 nie oznacza, że nie możesz jej wyrzucić 30 razy z rzędu, tak samo jak możesz jej nie wyrzucić w 2000 kolejnych rzutów. Co do filmu sama idea zarazy jest przesadzona i odrealniona, chociaż plus dla twórców za odrobinę realizmu w kwestii umierania zarażonych z głodu i samo-wygaszenie epidemii w rozsądnym czasie. Reszta to zwykła fikcja i wolna twórczość scenarzysty, więc nie oceniam jego stosunku do probabilistyki. Oglądało się to przyjemnie, zwłaszcza ze względu na muzykę. Były 2 bądź 3 strasznie złe momenty takie jak złe pilnowanie "ocalałej" czy powierzenie nielimitowanego dostępu do całego dystryktu jednej osobie na dodatek totalnemu idiocie albo ucieczka w której ginie dwoje ludzi zdolnych do skoordynowanych działań (mam na myśli strzelca wyborowego i panią doktor). Poza tym nie widziałem nic co odbiegałoby od standardu i możliwości wystąpienia jak na film o takiej tematyce. Z resztą o ludziach oceniających film na 1, mam dosyć niskie mniemanie (parafrazując słowa Shreka).

    • faktycznie, umieranie z głodu zarażonych to dobry pomysł, ja oglądałem to z wielkim bólem i wyłączyłem pod koniec bo nie moglem tego znieść. ps zobacz na moje oceny, to jest jedyny film który ocenilem na "1"

      • Chodzi o to, że nie oceniłeś filmu, tylko jego fragment. Dlatego Twoja ocenia nie ma racji bytu.

        A co do Twojego zastanawiania się o nieprawdopodobną sekwencję zdarzeń - gamer512 dobrze Ci to wyjaśnił, ale przedstawię Ci to na codziennym przykładzie.
        Wyobraź sobie, że budzisz się o 8:02, myjesz zęby przez minutę i 10 sekund, na śniadanie jesz kanapkę z szynką i pomidorem, popijasz herbatą o temperaturze 70 st.C. Wychodzisz z domu 8:40, 100 metrów od domu spotykasz kobietę ubraną w niebieski płaszcz. O 8:51 wsiadasz do autobusu, w którym jedzie 40 osób, z których dwie mają na głowie czapkę.
        To jest niby banalna sekwencja 10 zdarzeń, ale czy jest szansa, że się kiedyś powtórzy? Być może, ale wątpię. Bo jeśli nawet będziesz pilnował godziny pobudki, mycia zębów, śniadania i temperatury herbaty, to mało prawdopodobne, że spotkasz w tym samym miejscu tę samą kobietę, a w autobusie będzie 40 osób.

        I takie własnie są filmy. Przedstawiają zawsze jakąś sekwencję zdarzeń, która może wydawać się nieprawdopodobna, ale jednak się zdarzają. Więc po co się nad tym zastanawiać?

  • Zgadzam się. Bardzo trudno mi się oglądało ten film, gdy tylko widziałem tego dzieciaka na ekranie chciałem tylko, żeby zginął. A rzeczy o których mówiłeś, że mają niskie prawdopodobieństwo: nie ma absolutnie żadnej szansy, żeby te 2 dzieciaki przeszły obok tych żołnierzy na moście niezauważone. A przede wszystkim, kto by chciał mieszkać w miejscu, gdzie jeszcze 6 miesięcy temu był wirus? Powinni rzucić kilka bomb wodorowych i zmazać z mapy miejsce skażenia, zanim te durne rodzeństwo zrobi to co zrobiło w tym filmie.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o