najlepiej90 najlepiej90
ocena: 1

do prawdy nie wiem co autorzy tego działa mieli na myśli tworząc je. niemcy grają w polskim filmie i mają podłożone głosy, większość ich dialogów jest taka pokazywana, żeby nie było widać jak mówią. nie wiem po co takie zabiegi. nie wiem po co zapraszanie niemców do filmu i kazanie im udawać, że mówią. to raz.

dwa to to że film beznadziejny jest, wymuszane bluzaganie, same picie i palenie, na końcu pogrzeb i dymanko.

  • Sqrchybyk Sqrchybyk
    ocena: 10

    Może po prostu dlatego, że zdaniem reżyserki nadawali sie do tych ról? Co w tym dziwnego że aktor gra w filmie zagranicznym (dla niego)?

    • najlepiej90 najlepiej90
      ocena: 1

      "Co w tym dziwnego że aktor gra w filmie zagranicznym (dla niego)?"
      Nic dziwnego. Zdarza się to bardzo często i wielokrotnie jest niezauważalne przez normalnego widza. Jednak w tym konkretnym przypadku widać, że coś jest nie tak i jest to sztuczne. Scena na początku filmu jak Julia siedzi w restauracji ze Sthurem, a kamera jest zwrócona cały czas na Sthura jak Julia mówi. To było wręcz śmieszne i wyglądało jak amatorszczyzna. Dużo było scen kiedy aż się chciało, żeby Julia coś powiedziała jak była w kadrze, a ona tylko stroiła głupie minki.

      • Sqrchybyk Sqrchybyk
        ocena: 10

        Zapewne to wina nie za wysokiego budżetu. Mnie to jednak jakoś nie przeszkadzało.

        • najlepiej90 najlepiej90
          ocena: 1

          a mi przeszkadzało i to bardzo, oby mniej takich filmów !

  • Bolek84

    Ten film to koprodukcja polsko-niemiecka więc może był taki wymóg by zagrali aktorzy z Niemiec?

    • najlepiej90 najlepiej90
      ocena: 1

      może tak, a może nie, któż to wie

  • Pawel_Gosia Pawel_Gosia

    Teżą tego nie rozumiem. Odpowiedzią nie może byc budżet, ponieważ w Polsce z pewnością nie brakuje młodych, utalentowanych aktorek, które rolę tę zagrałyby o niebo lepiej i za niewielkie pieniądze. O ile fabuła filmu ma nam uwidocznić prawdze umierania o tyle gra niemieckich aktorów to zwykła sztuczność, podróba i fałsz.
    Tyle razy widzimy polskich aktorów grających w kooprodukcjach, ale oni mówią językiem filmu! Po angielsku, francusku, niemiecku, włosku... Skoro wymogiem kooprodukcji było zatrudnienie niemieckich aktorów, to powinni znaleźć takich, którzy mówią po polsku.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: