Bandytów dwóch - spojley

Prawda jest taka, że film opisuje losy dwóch przestępców pracujących w policji, co mi się raczej nie podoba, ponieważ jako widz powinienem utożsamiać się z jednym z nich, a nie umiałem. Vrinx od początku był niejasną postacią, można podejrzewać, że brał łapówki, bo w scenie, w której wywieźli do lasu gościa, który napadł na bar blondyny, znaleźli przy nim 10 tys. euro i pada wtedy hasło: czy kasa idzie "do ich lewego kuferka", po czym vrinx mówi, że kasa idzie dla blondyny, ale ona dostaje tylko 8 tys. Gdzieś 2 tys. zniknęły. Poza tym jest współwinnym potrójnego morderstwa i mało to kryje mordercę nawet jak zostaje aresztowany. a Klein również jest skomplikowaną postacią. Gdyby nie akcja ze śmiercią żony Vrinxa uznałbym go za postać pozytywną. Żona nie musiała spotykać się z tym mordercą, a nie jest nigdzie powiedziane, że działała na zlecenie Kleina. W moim odczuciu można postawić między tymi dwoma postaciami znak równości. Obydwaj są źli. Klein jednak ginie, a Vrinx żyje szczęśliwy.

  • Jeszcze zapomnialeś o akcji policji z której zginął przyjaciel Vrinxa.
    Winnym śmierci był Klein, który zepsuł całą akcje.
    Z całą reszta sie zgadzam

  • Nie do końca, Klein zakapował kolegę po fachu i zmarnował mu 7 lat życia. Są pewne sprawy honorowe, nie wsypuje się kolegów po fachu, zwłaszcza, jeśli łączy was wspólna przeszłość - i wcześniej byliście przyjaciółmi (ten fakt jest kilkukrotnie zasugerowany w filmie). To tak jak w związkach - o swoich byłych mówi się dobrze albo wcale! Vrinx krył też swojego informatora,to też kolejne niepisane prawo i kwestia zasad, zwłaszcza w światku glin i przestępców. Jesteś fair = masz jakąś wartość.
    A Klein po prostu się zemścił, w podły sposób - więc dla mnie jest zerem :-) Btw, super zagrali - Depardieu i Daniel Auteuil.

  • Aha, z tym, że Vrinx 'żyje szczęśliwy', też trochę przesadziłeś. Stracił żonę, najlepszego przyjaciela i robotę, spędził 7 lat w pierdlu. To chyba nie jest mało.

  • No właśnie, odsiedział za swoje błędy, sam się spodziewał "jakiegoś czasu" a przesiedział 7 lat. To niemało. Czego się jeszcze spodziewałeś? Publicznej chłosty?
    A czy każdy bohater musi być krystaliczny? Bajki o wspaniałych policjantach (absolutnie niechcący demolujących całe dzielnice i setki samochodów, żeby złapać złodzieja gumy do żucia) zostawmy amerykanom. Francuzi robią dobre, prawdziwe kino.
    A blondyna dostała 7 tysięcy, nie 8. Co do sumy 10 tysięcy, sprawdź w 18 minucie jak Titi liczy pieniądze. Uważasz, że policzył dokładnie?
    Czekam na kolejne niedociągniecie zauważone przez Ciebie, typu: "samochód Vrinksa w scenie w magazynach był czysty, a przecież w scenie potrójnego zabójstwa wjechał w dużą kałużę, a nie było międzyczasie sceny mycia samochodu!"

  • kurna, witamy w prawdizwym świecie, gdzie trzeba iść na ustępstwa w imię większego dobra.
    "Poza tym jest współwinnym potrójnego morderstwa i mało to kryje mordercę nawet jak zostaje aresztowany" Co?? Nie był współwinny, tylko ukrywał przestęce, a to dlatego, bo dał słowo w zamian za cynk na gang. Czy naprawdę muszę tak łopatologicznie?
    A co do brakującej kasy...nie skomentuję takiej drobiazgowości.
    "Obydwaj są źli" Dobrze że ty jesteś dobry

  • Prawda jest taka, że film opisuje losy dwóch przestępców pracujących w policji, co mi spodobało, ponieważ jest to prawdą, że policjanci łamią prawo i jako widz mogłem utożsamić się z jednym z nich, widząc, że to prawdziwy człowiek z krwi i kości, a nie jakaś wyidealizowana, nieskazitelnie uczciwa (i przez to nierealna) postać. Nawet komiksowi bohaterowie nie są bez wad i często łamią prawo w imię wyższych zasad.
    Oczywiście nie można postawić wobec obu policjantów znaku równości, bo chociaż obydwaj łamią prawo, to jednak jeden z nich ma honor i zasady, a drugi to zwykła gnida, karierowicz, który popełni największe świństwa dla ochrony własnego tyłka i dla awansu.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o