pieknychudy

czekam na wypowiedzi który film wam bardziej sie podobał.2 podobne tematy i 2 tragiczne zakaczenia...

  • Alex_Narciso Alex_Narciso
    ocena: 6

    Zdecydowanie "Ostatnie Tango w Paryżu"-ten film był mocniejszy,bardziej
    emocjonalny i poruszajacy. Co do "9 i pół tygodnia" to niestety obok
    świetnych scen erotycznych i nie tylko,trzymających w napięciu i
    niepewności mamy okropne,kiczowate obrazki,przykładowo kiedy spotykają
    grupkę dzieci,która naciągnęła ich na dolara-dla mnie takie coś psuje
    odbiór i klimat tego filmu.

    • Corunia_Tatunia Corunia_Tatunia
      ocena: 8

      Ciężko się zdecydowac, bo oba filmy należą do moich ulubionych i mam do nich ogromny sentyment. Jednak ze względu na parę głównych aktorów, stawiam na 9 i pół tygodnia, zagrali to wspaniale i oboje byli w tym filmie ideałami zmysłowości.

    • kyle_reese kyle_reese
      ocena: 8

      "mamy okropne,kiczowate obrazki,przykładowo kiedy spotykają
      grupkę dzieci,która naciągnęła ich na dolara-dla mnie takie coś psuje
      odbiór i klimat tego filmu." - w 100% się zgadzam, aż chce się wyłączyć film... takie dno, ale W SUMIE to film się broni...

  • natalia2004 natalia2004
    ocena: 10

    dla mnie 9 i 1/2 tygodnia , fakt , ze czasem tracił kiczem ale ogólnie bardzo piękne obrazy, jest subtelniejszy i nie jest tak wulgarny jak ostatnie tango.. mimo że lubię kontrowersyjne filmy to jednak w "ostatnim .." zastanawiałam się czy powinno się robic takie filmy i czy sztuka ma pewne granice? do tej pory myślałam że nie powinna ich miec, ale po niektóre momenty były dla mnie zbyt szokujace

  • Taladriele Taladriele
    ocena: 7

    hm... jakbym miała wybierać co chciałabym zobaczyć po raz kolejny to chyba wybrałabym 9 1/2 tygodnia. "Ostatnie tango w Paryżu" parę dni temu oglądałam i trochę mnie przytłoczyło...

    Ale chyba nie potrafię powiedzieć, który film bardziej mi się spodobał. Mimo wszystko były one inne, ciężko wybrać.

    • kyle_reese kyle_reese
      ocena: 8

      Nie no proszę nie porównać gniota i chały jakim jest 'ostatnie tango' do porządnego filmu '9,5 tygodnia'. Jest kompletna przepaść między jednym a drugim. To że jeden i drugi film ma momenty kontrowersyjne nie oznacza, że należy te filmy zestawiać ze sobą. Stwierdziłem, że temat "9 1/2 tygodnia czy Ostatnie tago w Paryżu" jest durny i przestaje go obserwować!

      • real_ego real_ego
        ocena: 8

        Jeśli chodzi o wybitność filmu to oczywiście, że Tango jest lepszy, pod wieloma względami. Ale nie odpowiada mi to, że zachowywali się w tym filmie tak jak debile, 9 1/2 tygodnia lepiej się ogląda i po za tym Kim Basinger jest lepsza od tej francuski która grała w Tangu.

  • ferdek_5
    ocena: 10

    ostatecznie wybieram 9 1/2 tygodnia, bo jest tam więcej kultowych scen. Ostatnie tango w Paryżu jest filmem dużo od niego odważniejszym. Oba filmy mają wiele wspólnych cech, ale 9 1/2 tygodnia daje bohaterom jakąś szansę, a w Ostatnim Tangu w Paryżu losy bohaterów od początku są tragiczne. Podsumowując: oba filmy mają jakąś magię przyciągania i o obu filmach nie zapominamy wraz z napisami końcowymi. Zdecydowanie więcej magii ma 9 1/2 tygodnia.

  • joannapacula1957

    9 1/2 tygodnia jest lepszy. Oba filmy zostają w pamięci bo są świetne. W Ostatnim tangu w Paryżu osoby od początku są skrzywdzone i mają słabą, znerwicowaną psychikę. Jest filmem bardzo wulgarnym ale wybitnym. 9 1/2 tygodnia z początku nie zostało docenione przez krytyków. Wystarczy spojrzeć na krytyków. Mam na to prostą odpowiedz:9 1/2 tygodnia dla krytyków jest za trudne. Oni widzieli w tym filmie komedię romantyczną o złym zakończeniu. W osobie Elisabeth widzieli pewnie naiwną dziewczynkę. Ale dla mnie to klasyka kina. Może do połowy ten film jest trochę jak taki normalny film o miłości. Ale od połowy akcja po prostu jest magiczna. Co do aktorstwa do oba są wspaniałe. Może Schneider jest trochę gorsza od Basinger.

  • Ewencja Ewencja
    ocena: 10

    Obydwa są genialne. "Ostatnie Tango" chyba bardziej dołujący, takie wrażenia pamiętam. W 9,5 tygodnia jest jednak więcej piękna i ciepła, przynajmniej na początku w relacji kochanków. Poza tym Mickey Rourke i to jego spojrzenie... uwodzi, co by nie mówić. Natomiast postać Marlona Brando od początku wzbudza smutek i przygnębienie.

  • supermonkey supermonkey

    "Tango w Paryżu! To jest kino ambitne, zresztą nazwisko reżysera mówi samo za siebie. Film brutalny, do bólu prawdziwy.
    "9 i pół tygodnia" łatwiejsze w odbiorze.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: