Nie jest tak źle zeby nie moglo byc lepiej

Daje do myslenia. Zakończenie swietne, czlowiekowi aż lżej na duszy jak zakochani zostawiają wszystko za sobą i jadą w nieznane.Dobrze zrobiony, genialny Dustin który przedstawil przemianę z chlopca na mężczyznę. Serio perełka :)

12
  • "czlowiekowi aż lżej na duszy jak zakochani zostawiają wszystko za sobą i jadą w nieznane..."

    Dziwne, bo zakończenie dość otwarte i dość nieoczekiwanie nieromantyczne - to zaleta, nie usterka.

    • Dokładnie to samo poczułem na koniec filmu i dlatego zajrzałem na forum. Cieszę się, że nie tylko ja to zauważyłem. Skojarzyło mi się ze słodko-gorzką ostatnią sceną w "Gone Baby Gone" (choć film zupełnie o czymś innym).
      Pamiętajmy jednak, że w dodatkach na DVD powtarzane są plany scenariusza sequela i tam jest mowa o ich szczęśliwym życiu małżeńskim i kilku synach, więc zastanawiam się, na ile mamy rację z tym nieco otwartym zakończeniem.

      • "w dodatkach na DVD powtarzane są plany scenariusza sequela i tam jest mowa o ich szczęśliwym życiu małżeńskim i kilku synach..."

        To chyba niekoniecznie musi świadczyć, że nie mamy racji. Bo "zakończenie otwarte" nie wyklucza przecież takiej opcji.
        Nie słyszałem o planach nakręcenia sequela, wiesz może jak bardzo są zaawansowane i kto ma zagrać głównych bohaterów?

        • Nie ma mowy, żeby go nakręcili. To DVD ma już wiele lat - to było na 25-lecie premiery. Film wyszedł w serii "QDVD" (Quality DVD) i to jest wersja remasterowana, tam są wywiady, w których mowa o tym, że to wszystko było w planie. Jak widać, nie doszło do tego. Moim zdaniem to dobrze. Film ma początek i koniec, a reszta to tylko skok na kasę.

          PS
          Wczoraj oglądałem odświeżoną wersją "Beverly Hills Cop" (była bardzo tania na DVD). Tak we mnie uderzył kontrast tamtego filmu z lat 60-tych na tle "Gliniarza z Beverly Hills" z '84 roku. Po czymś tak dobrym jak "Absolwent", trudno jest przejść do kina (w sumie także) rozrywkowego, ale rozrywkowego zupełnie inaczej, bo o parę poziomów gorszego i to pod każdym względem (choć kasowego i uznanego za klasykę komedii sensacyjnej).
          Niebawem będę oglądał odświeżoną kopię oryginalnego "Ocean's 11". Macie jakieś propozycje filmów równie dobrych jak "Absolwent"? Bo ja już chyba nie mogę zdzierżyć kinowego badziewia. To jak przesiąść się z Guinnessa na Okocim. Poważnie, to już komedia "The Party" z Peterem, Sellersem przy tych nowościach jest nieporównywalnie śmieszniejsza. Brakuje mi tego.

  • Ich końcowa mina gdy sobie uświadomili co się stało, raczej niezbyt romantyczna, ale za to genialna :)!

  • Zgadzam się z przedmówcami. Końcówka pokazuje, że ci "zakochani" zaczynają zastanawiać się, czy to, co zrobili faktycznie było dobrym posunięciem, czy po prostu buntem dla samego buntu przeciwko kontrolującym rodzicom. Warto obejrzeć ten filmik, który idealnie oddaje wątpliwości, które film pozostawia. https://www.youtube.com/watch?v=sSS7Wyi6gb8

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: