Dziwi mnie jedno... Dlaczego nikt nie wspomina o...

użytkownik usunięty

Dziwi mnie jedno... Dlaczego nikt - ani besztający ten film ani Ci przyznający mu wysokie oceny nie
wspomina o najważniejszym! Niektórzy narzekają na nagłą przemianę postaci granej przez Maryl
Streep - inni to usprawiedliwiają, doszukują się głębszego przekazu śmierci Donalda i przemianie
Charliego... ludzie! Przecież ostatnia część filmu, tak ze śledzeniem, pościgami i strzelaniem to efekt
"korekty" Donalda! Zacznijmy od tego - hodowca orchidei John Laroche i dziennikarka New York
Timesa Susan Orlean to postacie prawdziwe.- Donald jak wiecie (bądź nie?) jest postacią fikcyjną.
W prawdziwym świecie scenarzysta Charlie Kaufman nie ma brata - a mimo to wszystkie oficjalne
źródła: materiały prasowe, plakaty, okładki płyt DVD i bazy internetowe jak Filmweb czy IMDB
podają wyraźnie, że scenariusz napisany jest przez Charliego i Donalda Kaufmanów... Ten film jest
wielkim puszczeniem oka w stronę widza! Charlie Kaufman napisał pierwszą, refleksyjną część
filmu - po prostu tą kaufmanowską, stworzył też postać Donalda, który to przejmuje dowodzenie w
momencie o którym już pisałem - ta część filmu jest pełna klisz, banałów, "wzruszających" dialogów,
płytkich przemian bohaterów i wyznań miłości, ta końcówka to dzieło wymyślonej postaci.
Prawdziwy koniec historii jest inny (możecie go sprawdzić w internecie - przypominam, że Lachore i
Susan to postacie prawdziwe!), życie okazało się jednak mniej ciekawe z punktu widzenia
hollywood - stąd tak "efektowny", banalny i niezgodny z prawdą koniec skrojony specjalnie aby film
się sprzedał przez mało ambitnego twórcę:)
Mam nadzieję, że rzuciłem niektórym nowe światło na ten niesamowity film.

26

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: