malutka86 malutka86
ocena: 3

Oglądając ten film miałam wrażenie, że to zbieranina scen połączona tymi samymi aktorami. Rafał mówi swoim językiem, Rusek po rusku i nie wiadomo o co w tym wszystkim chodzi... (co każdy musi znać rosyjski??). Może w latach '50 były normalne sytuacje przedstawione w filmie ( wyrzucają gościa pod czyimś domem, nie wiadomo kim jest, a kobita go przyjmuje od tak...). Wszystkiego, podkreślam WSZYSTKIEGO trzeba się domyślać, do połowy filmu nie wiedziałam czy Afonia jest córką czy żoną Rafała... Film o miłości... ? Wybaczcie, jakieś pier... z obcym facetem nazywacie miłością... Teraz pewnie większość mnie zwyzywa i stwierdzi, że nie zrozumiałam filmu... Być może film jest dla samych super mózgów, ja akurat puszczam film by się rozerwać, obejrzeć ciekawą historię, która skłoni mnie do refleksji. Po obejrzeniu tego filmu nie czuję żadnego z tych wrażeń.

  • Rafik_4

    Właśnie, czy ruski w tym filmie ma być nie tłumaczony? Mam się domyślać? Czy może sobie przetłumaczyć?

    • Kwiryniusz Kwiryniusz

      ściągnąć napisy.
      Do szkoły Cie nie wyślę, bo nie naucza Cię tam ani gadać po rusku ani nawet myśleć po polsku - jak widać.

  • Kwiryniusz Kwiryniusz

    Może po prostu jesteś za młoda jeszcze, żeby ten film pojąć?
    Kolski nigdy nie robił filmów rozrywkowych, nie rozumiem więc dlaczego się za niego zabrałaś. Może zamiast 'puszczać' Kolskiego, trzeba było puścić się samemu? Nie w kinie, tylko pod kinem.
    Na drugi raz pomyśl dwa razy, zanim zabierzesz się za Kolskiego. Proszę.

    • malutka86 malutka86
      ocena: 3

      To proszę oświeć mnie, O CO CHODZI W TYM FILMIE? P.S. Napi projekt nie znalazł napisów, a w szkole miałam francuski, a nie rosyjski.

      • gadd gadd
        ocena: 7

        O milosc i wybory ;-)

    • Jules_4 Jules_4
      ocena: 5

      Kwiryniusz, daruj sobie pouczanie innych i odwoływanie się do wieku. Mogę mieć 20, 30 lub 50 lat, a film jest przeintelektualizowany, o niczym i nic tego nie zmieni. Największy geniusz sztuki filmowej może nakręcić film, ale jeśli będzie on zrozumiały tylko i wyłącznie jemu, to film będzie po prostu słaby. Ładne zdjęcia i dobra muzyka w "Afonii" to za mało, wybacz.

    • malutka86 malutka86
      ocena: 3

      Mam 25 lat i uważam się za osobę inteligentną ( i większość się zgadza z tą opinią). Poczekam drugie 25 lat i w wieku 50 lat obejrzę ten film ponownie i stwierdzę, że jednak ma on głęboko ukryty sens i treści tak subtelne, że nie uchwyciłam ich moimi młodymi zmysłami :-/ Czemu Polacy nie mogą choć raz nakręcić filmu, który nie był by nudny jak flaki z olejem i pseudo - ambitny? (chyba, że to komedia rom...). W każdym gównie mam się doszukiwać drugiego dna, sorrry.... I ponawiam swoją prośbę, Kwiryniusz, O CO WEDŁUG CIEBIE CHODZI W TYM FILMIE?

      • michalkow112
        ocena: 9

        miliony much w Polsce jedzą gówno, więc jeśli większość ma rację to jedz gówno.

        Polacy kręcą kręcili i kręcą filmy które nie są nudne jak flaki z olejem i pseudo- ambitne, jeżeli Ty ich nie potrafisz zauważyć to już Twój problem.

        Afonia i pszczoły są jak najbardziej bardzo dobrym filmem, jest to film w stylu Kolskiego. Oczywiście nie każdy może lubić jego sposobu przedstawiania historii, ale nie można powiedzieć, że jego film/y są kiepskie, chodzi tu o obiektywizm.

        To, że podczas filmu trzeba trochę pomyśleć to akurat zaleta, zwłaszcza, że wraz z rozwojem wydarzeń wszystko jest powolutku wyjaśniane.
        Może oczekiwałaś, że będą podpisy:
        Afonia - żona Rafała, lubi pszczoły
        Rafał - mąż Afonii, kaleka, były zapaśnik, żyd.
        Ruski - Sowiecki oficer, lubi zapasy i zabijać gołymi rękoma, sierota.

        Jeżeli tego oczekujesz to proponuje przerzucić się na filmy dokumentalne, lub seriale typu "dlaczego ja' i "trudne sprawy".

        A film jest o miłości. Afonia, kiedyś kochała Rafała, teraz to jest bardziej przywiązanie i obowiązek bycia z nim. Rafał, chyba kocha Afonie, ale najbardziej boi się, że zostanie sam. Afonia spotyka Ruska, który wzbudza w niej ciekawość, bo jest już znudzona monotonnym życiem polegającym na opiekowaniu się kalekim mężem. Rusek chce 12 strony, ale poznaje Afonie, która i w nim budzi ciekawość. Afonia zakochuje się w nim, a on w niej - chociaż obydwoje znają swoją prawdę o swoje obowiązki. Afonia musi trwać przy Rafale, a Rusek jest Sowieckim oficerem i nie może żyć na stacji w nieskończoność. Ot proste tłumaczenie tego jakże skomplikowanego filmu.

        • malutka86 malutka86
          ocena: 3

          Tyle to ja też zrozumiałam, chciałam wiedzieć gdzie tu głębszy sens? Bo dla mnie to jeden wielki banał w nudnej otoczce.

  • Pseudoautochton Pseudoautochton
    ocena: 9

    Każdy ma po części rację. Film ma irytujące elementy jak np. brak tłumaczenia Ruska i pewne niespójności fabularne, ale nie mogę zgodzić się z tym, że nie ma w nim sensu. To opowieść o potrzebie bliskości i pragnieniu, o przywiązaniu, o zazdrości. Z pozoru prosta historia, ale namiętności wielkie.

  • TomazPotato TomazPotato

    'Zbieranina scen połączona tymi samymi aktorami' - nic dodać, nic ująć.

  • elektrowanilia elektrowanilia
    ocena: 7

    Może nie do końca na temat, ale zaintrygowały mnie wypowiedzi. Gdzie oglądaliście film bez napisów, w kinie? Ja wypożyczyłam dvd i napisy do wypowiedzi Rosjanina były. Inna sprawa, że nie tworzył on jakichś długich i skomplikowanych monologów, jeśli dobrze się wsłuchać to piąte przez dziesiąte, ale rosyjski na takim poziomie Polak jest w stanie chyba zrozumieć. Możliwe, że właśnie w takim stopniu rozumiała go sama Afonia i brak napisów miał, hmm, pozwolić spojrzeć na sytuację z jej perspektywy? Zmęczona życiem, marząca o miłości kobieta jest w stanie rozpaczliwie rzucić się w romans z mężczyzną, z którym nawet nie może się porządnie dogadać, coś w tym stylu. To oczywiście tylko taka luźna hipoteza, kluczowe jest tutaj pytanie: czy oficjalna wersja filmu faktycznie jest bez napisów?

  • loki3000 loki3000

    "Wybaczcie, jakieś pier... z obcym facetem nazywacie miłością..." Dokładnie trafiłaś w samo sedno.Jeśli tak ma wyglądać miłość to ja dziękuję...Mam duży niesmak po obejrzeniu filmu.Choć lubię filmy Kolskiego to ten chyba jest najgorszy...
    Afonia na początku filmu cieszy się wszystkim "że niebo błękitne,że jest lato" itp.Mimo przeciwności losu i choroby męża potrafi odnaleźć radość.Nie narzeka na obowiązki , znajduje czas dla siebie na łonie przyrody z kamerą w dłoni.Robi to co lubi.A potem nagle okazuje się,że to wszystko nieprawda...że zdradza męża z pierwszym lepszym( sory żeby prawdziwa miłość miała się narodzić w ciągu 2 dni...), chce się zabić itd itp. Ja tej historii po prostu nie kupuję...

  • wyrocznia

    masz racje film słaby, taki zlepek, no i koniecznie rola dla żony - to już trochę męczy, bo żona gra sztucznie, coraz sztuczniej....

  • zeloth zeloth
    ocena: 6

    Dziwne to ale zgadzam się z wszystkimi. Z tymi którzy twierdzą, że film nudny (momentami może sprawiać takie wrażenie) i z tymi którzy twierdzą, że jest to dobry film (bo jest to film dobry). Niewątpliwie jest to kino inne, można powiedzieć niszowe, i takie filmy powinny w Polsce być kręcone, a nie przygłupie komedyjki romantyczne z ciągle tymi samymi aktorami. Jest tylko jeden problem, takie kino nie zapełni sali kinowej, więc nie przyniesie pieniędzy.
    Dla mnie najlepszą w sensie najtragiczniejszą postacią w filmie był Rafał. W młodości silny, zdrowy mężczyzna, po wypadku sparaliżowany starzec, całkowicie zależny od swojej żony, której nie jest już w stanie 'obsłużyć, jest świadkiem rozwijającego się romansu tej żony z obcym Ruskim'. Afonia według mnie na początku nie kocha Ruska, tylko zaspokoja swoje żądze, które towarzyszą każdemu człowiekowi prawie do końca. Mężczyźni najlepiej powinni o tym wiedzieć :) ale rozumiem, że może być dla nich szokiem odkrycie, że kobiety też tak mają. Tylko, że Afonia potem zakochuje się w tym Ruskim (w nim czy w jego członku, tego do końca nie wiem i nie wiem zresztą czy to jest jakaś różnica) i przeżywa swój mały dramat jak Rusek znika.
    A Rusek, cóż jak to facet skorzystał z okazji, najpierw córkę potem matkę dla niego żadna różnica i ta kobieta i ta.
    A propos zamieszania z językami, Afonia po polsku, Rusek wiadomo, Rafał po swojemu myślę, że to celowy zabieg reżysera, W filmie każdy ma swój język, swoje uczucia, plany, marzenia. Bohaterowie są tak różni a jednocześnie potrafią się porozumieć, bo gesty, przekaz uczuć jest uniwersalny i aby go zrozumieć nie potrzeba znać wszystkich języków świata

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: