Wyjątkowo słaby jak na Burtona

Po bardzo dobrej ekranizacji, jaką był film "Charlie i Fabryka Czekolady", z wytęsknieniem czekałam na nieco psychodeliczną, mroczną "Alicję w Krainie Czarów". I... zawiodłam się. Bardzo. Czy tylko ja mam wrażenie, że Burton w tym filmie poszedł na łatwiznę, skupiając się na miłej dla oka oprawie wizualnej, a zapominając zupełnie o głębi i przesłaniu powieści, na której się wzorował? Jedyną wprowadzoną przez Burtona innowacją był wygląd postaci i dodanie Alicji kilku lat, ale to nie miało absolutnie żadnego znaczenia fabularnego (poza tym, że główna bohaterka była tak irytująca, że człowiek miał ochotę zabić ją naleśnikiem). Jak dla mnie słabo. Bardzo słabo.

Widziałam ten film dwa razy i z pewnością nie będę już do niego wracać.

24

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: