jest brak jakiegoś głębszego przekazu. Jest pięknym, nostalgicznym i niesamowitym portretem Włoch lat 30stych, ze wspaniałą atmosferą, ale nie niesie za sobą niczego więcej. Nie skupia się na żadnym wątku jakoś specjalnie, pokazuje tylko rok z życia mieszkańców włoskiego miasteczka. Albo nawet aż, bo jest to też niewątpliwie portret Włoskości, podobnie, jak Amelia Francuskości, Zorba Greckości, a filmy Barei komunistycznej Polskości.
Nie wiadomo, jak na to patrzeć. I czy i jak oceniać.
/forum/1030824/topic/1761363/edit


Ladowanie