Homofobia

użytkownik usunięty

Żaden inny film tak dobrze nie przedstawia procesu tworzenia się w ludziach homofobii.. która bierze się z niczego innego, jak ze strachu przed cząstką homoseksualizmu w samym sobie, a lęk ten wzbudza nic innego jak agresję do ludzi homoseksualnych.
W ogóle film ma mistrza za ukazanie jak stłamszone emocje wpływają na ludzkie życie... Scenariusz, realizacja, aktorstwo, muzyka.. Arcydzieło 10/10.

37
  • Z tą cząstką homoseksualizmu to trochę przesada, widzę ze w sychologa sie zabawiłeś. Osobiście uważam ze homoseksualizm to wynaturzenie wynikające z przykrych przeżyć z dzieciństwa ,ale mimo mojego zdanie nie mam nic przeciwko gejom dopóki się z tym nie afiszują albo nie domagają się legalizacji związków homoseksualnych a tym bardziej prawa do wychowywania dzieci...

    • użytkownik usunięty

      ZabawiłAś jak juz;) Jestem nią. Zgadzam się z Tobą, że legalizacja małżeństw prowadzi do legalizacji adopcji dzieci, a to już nie jest normalne, bo dziecko nie jest wynikiem związku osób tej samej płci.. ale poza tym nie mam nic przeciwko homoseksualistom, chodziło mi o to, że w tym filmie jest ukazane skąd się bierze przesadna niechęć do nich i u niektórych przeobraża się w to agresję i nienawiść, a to wg mnie jest wynikiem tylko i wyłącznie strachu przed tym. :)

      • Wybacz :)
        Według mnie nienawiść tego "Wojskowego tatusia"(zapomniałem jak on sie tam zwał) była od początku , wynikała z surowego wychowania i konserwatywnych zasad.

        • użytkownik usunięty

          No na pewno, ale może te konserwatywne zasady, które miał wpojone nie pozwalały mu na zaakceptowanie prawdziwego 'ja'? Co człowiek, to opinia;)

          • Po pierwsze "osobiście uważam homoseksualizm za wynaturzenie" LOL pogląd godny XXI wieku w Polsce. (udowodniono naukowo, że czlowiek RODZI SIE homoseksualistą, jest to kształtowane w pierwszych tygodniach życia, na skutek nieprawidłowego działania hormonów nadnerczy, wiec zgodze sie że jest to pewna mutacja, ale wynaturzenie?!)
            Ale ja nie o tym miałam....
            Zgadzam się z autorką tematu, że "wojskowy tatuś" w głównej mierze tak nienawidził homoseksualistów, że gdzieś podświadomie, biorąc pod uwagę fakt, że był właśnie "wojskowym tatusiem"( co jest chyba dokładną odwrotnością bycia gejem), nie mógł sobie pozwolić na ujawnienie swojej homoseksualności. I tak bardzo nie chciał być homoseksualistą (cały czas mówię o podświadomości), że musiał być kimś, kto zdecydowanie się od tego odcina, właśnie poprzez nienawiść...

          • A może taka forma funkcjonowania była wynikiem nienawiści do siebie i próbą wyparcia w formie obrony przed podświadomością i odczuciem dysonansu poznawczego? To może działać w obie strony zastanawia mnie tylko, jak pomimo mądrości a co za tym idzie świadomości autodestrukcji można do upadłego wmawiać sobie pewne rzeczy. Film ciekawie ukazuje te konsekwencje nie tylko dla samego "zainteresowanego" jak i otoczenia.

    • Czemu mój kuzyn miał dobre dzieciństwo, 2 rodziców , a jest gejem?

  • zgadzam się z tobą, "lęk ten wzbudza nic innego jak agresję do ludzi homoseksualnych", bardzo często jest to pokazane w filmach np. polecam obejrzeć film C.R.A.Z.Y.

  • Homoseksualizm w znaczeniu "węższym", czyli utrzymywanie kontaktów intymnych z osobą tej samej płci, jest zboczeniem w sensie dosłownym - odejściem od normy, która od wieków stanowiła podstawę prawidłowego funkcjonowania społeczeństw ludzkich, a dla osób wierzących - grzechem (zresztą i niewierzący mogą w tym widzieć np. brak szacunku dla własnego ciała). Nie ma tu znaczenia to, czy jest "wrodzony" czy "nabyty" - skłonności do nadmiernej agresji też mogą być wrodzone, a jednak nie usprawiedliwia to tych, którzy tym skłonnością folgują (i np. znęcają się nad słabszymi). W znaczeniu "szerszym" homoseksualizm jako styl życia jest z gruntu niemoralny - tzn. hedonistyczny i wulgarny, a więc urągający ludzkiej godności i kulturze - mówię o tym co widać na zachodnich "paradach równości". Że nie wspomnę o realnym zagrożeniu dla psychiki naszych dzieci, narażonych na oglądanie tych parad - nie da się przecież odwrócić od nich wzroku, są zbyt nagłaśniane. No, ale faktycznie - to nie są żadne rzeczowe argumenty, mnie po prostu drążą irracjonalne lęki.

    Pozdrawiam ludzi myślących

    • odejściem od normy są też zdrowe zęby, bo większość ludzi ma próchnicę. tylko co z tego ?

      zgadzam się, z tym że homofobia, to nic innego jak lęk przed własnymi skłonnościami.

      • Czyli pedofiliofobia czy nekrofobia to również lęki przed własnymi skłonnościami?
        Czy ma znaczenie czy pedofila jest wrodzona czy nabyta?
        Z każdym rokiem bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że potrzeba wolny totalnej albo światowego kataklizmu żeby oczyścić życie na ziemi i ludzkie umysły z rynsztoka, w którym coraz głębiej się pławimy.

        P.s "Elis_Webber" Prosze nie być gołosłownym i zamieścić link do publikacji wyników tych badań...Z chęcią zobaczę
        P.s2 Film rewelacyjny. Ponieważ Polska jest kilka lat za USA jeśli chodzi o konsumpcjonizm i hedonizm to film jest bardziej aktualny niż w dniu premiery

        • Linka nie załączę, bo to nie publikacja internetowa, informacje pochodzą z książki "Płeć mózgu", radze przeczytać , bardzo interesująca. A tak podsumowując powyższe dyskusje o prostu nie wiem dlaczego ludzi tak bardzo interesuje co inni ludzie robią ze sobą w łóżku. Wiadomo, nie popieram pedofilii, nekrofilli, bo tego typu osoby ingerują w czyjąś seksualność, krzywdzą innych przez swoje zachowania. Natomiast wydaje mi się że geje nikogo nie krzywdzą tym co robią, wiec co kogo obchodzi, co robią w zaciszu sypialni? mnie osobiście obrzydza widok nastolatków obmacujących sie na ławce w parku, jakby zaraz mieli to zrobić, ale co w związku z tym, żyje dalej i nie głoszę poglądów, że powinno się zabronić publicznego okazywania uczuć. Wybaczcie, że odbiegłam trochę od tematu, ale homofobia w Polsce naprawdę, mnie drażni, mówiąc słowami Dżoany Krupy "teraz to się wkurwi*am"
          Uprzedzę dalsze wypowiedzi, teraz pojawi się tysiąc osób które wytkna mi błąd ortograficzny, albo stwierdzą, że książka "Płeć mózgu" to popularnonaukowy szit, ale powiem wam jedno, nie zmienicie mojego zdania, że ludzie homoseksualni mają takie samo prawo żyć i kochać jak my wszyscy. Amen.

          • elis webber
            Wbrew twoim obawom nie uczepie się błędów bo każdemu się przytrafiają ;-) To raz.
            Dwa, też nie napiszę ,że książka "Płeć mózgu" to "shit" , ale weź po uwagę jedno. Ta książka przedstawia teorie i hipotezy dr Anne Moir a nie precyzyjne badania naukowe. Otóż żaden instytut naukowy nigdy nie potwierdził teorii Moir, a Ty w swoim wcześniejszym poście powołujesz sie na jej wypowiedź jak na stuprocentowopewny fakt...Moim zdaniem to nie ma sensu podawać literatury naukowej dotyczącej homoseksualizmu bo naukowcy mają podzielone zdania i równie dobrze ja widziałem z 5 tego typu prac gdzie opisują homoseksualizm jako zboczenie i chorobę...
            Zdaje się ,że do lat 80-siątych oficjalnie mówiono o homoseksualizmie jako o chorobie , ale potem na skutek napływu liberalnych koncepcji i doktryn przyjęto to za coś "ok" , chodź żadne badania tego nigdy nie potwierdziły.

            "A tak podsumowując powyższe dyskusje o prostu nie wiem dlaczego ludzi tak bardzo interesuje co inni ludzie robią ze sobą w łóżku."
            Ehhh... widzę ,że kompletnie nie rozumiesz problemu... Ja też nie interesuję się tym kto z kim chodzi do łóżka i co w nim robi. Baa, powiem nawet więcej. Rozumiem nawet to jak dwóch homoseksualistów sie ze sobą spotyka w dyskretny sposób i idą do łóżka...
            Problem tkwi w tym ,że geje na siłę chcą uświadamiać całe społeczeństwo o swoich nawykach. To nie ludzi obchodzi kto z kim śpi tylko to geje na siłe propagują tego typu zachowania po przez parady , marsze równości i tym podobne. To geje każą nam siebie oglądać i żądają akceptacji na siebie, nawet od osób ,dla których tego typu zachowania są sprzeczne z ich wyznaniem. W tym tkwi problem ! Mi nie przeszkadza jak dwóch gejów sie z sobą kocha w zaciszu swojej sypialni... mi przeszkadza fakt ,że idąc ulicą z małym synkiem jest on zmuszony na oglądania "liżących się gejów" na paradzie chodź ani ja ani on nie chcemy tego oglądać. Rozumiesz ? Ludzi się zmusza do oglądania tego nawet jeśli nie chcą...

            • przez moją zepsutą klawiaturę często zamiast "do" napisało mi się "na". Z góry przepraszam za ten błąd językowy.

              • wiadomo, ja też nie popieram, zarówno wśród gejów jak i hetero epatowania swoją seksualnością na ulicach, i tak jak częśc wypowiadających sie tu osób, bronię raczej prawa do istnienia "gejów", a nie "pedałów" którzy odczuwają niezrozumiała potrzebę manifestowania swoich preferencji seksualnych wszem i wobec. Po prostu uważam, że dopóki nie zaburzają oni mojej i czyjejkolwiek przestrzeni swoim zachowaniem, to jest ok. Dlatego nie rozumiem tej propagandy nienawiści (patrz niżej np Xsaav), bo nie wszyscy geje "liżą się" w parkach, nie wszyscy chodzą na parady, nie wszyscy i sądzę, że ci którzy oprócz swoich preferencji seksualnych są miłymi, moralnymi ludźmi, nie powinni byc wsadzani do jednego wora z tzw. "pedałami", tak samo zresztą, jak w przypadku heteroseksualistów występują jednostki seksem opętane i jakoś nikt nie twierdzi, że wszyscy(heterycy) jesteśmy tacy. Może nieco zbyt bezkrytycznie podeszłam wcześniej do tego tematu, po prostu dotąd w moim życiu spotkałam naprawdę miłych i kulturalnych gejów, których nie sposób nie polubić i nie wyobrażam sobie żeby ktoś miał ich poniżać czy krzywdzić tylko ze względu na to, że wolą sypiać z chłopakami:)

            • użytkownik usunięty

              oh, widzę, że znowu angażujesz się w temat, który tak Cię obrzydza. tak, zgadzam się z teorią założycielki tematu. co więcej - panowie, kt. patologicznie boją się związków, skaczą z kwiatka na kwiatek też mogą być przypadkiem stłamszonego w sobie homoseksualizmu, którego chcą się wyprzeć udowadniający sobie jacy to z nich macho. jeśli człowiek nie ma problemu ze swoją seksualnością albo ze swoimi emocjami, nie używa mowy nienawiści w stosunku do osób o innej orientacji itp, itd.

          • "ludzie homoseksualni mają takie samo prawo żyć i kochać jak my wszyscy." święte słowa. Szkoda tylko, że tak mało ludzi je rozumie lub jak wiele nie chce ich zrozumieć. Również wątek tego, że tak obrzydza Nas patrzenie na okazujących sobie miłość homoseksualistów. Śmieszne w tym momencie i będące skrajną hipokryzją jest to, że jakoś heteroseksualiści robiący to samo na ulicy już Nas nie odstręczają, choć mnie osobiście tak, jeśli jest to przesadne.

            • użytkownik usunięty

              Powiedzmy, że pójdziesz sobie kiedyś na spacer i zobaczysz 40-latka okazującego miłość 12-latce, co sobie pomyślisz?

            • Hm, znowu się zastanawiam czy warto na forum FW podgrzewać temat nie związany ze sztuką filmową, obiecałem sobie, że już nie będę... Ale cholera nie wytrzymam - co to za bzdury z tym "wypieraniem" własnych skłonności homoseksualnych? Czy wy wiecie chociaż do jakiej koncepcji antropologicznej nawiązujecie? Jak mnie śmieszy ten freudyzm dla ubogich, to święta prawda, że dzisiejsze czasy to czasy sloganów, a nie przemyślanych koncepcji. Przypuszczam, że większość z was nie zgodziłaby się z tym, że ludzkimi zachowaniami kieruje całkowicie nasza podświadomość (id), a co za tym idzie - złudzeniem jest wolna wola, no i jakiekolwiek obiektywne wartości moralne - bo wszystko to tylko suma instynktów, lęków i podświadomych egoistycznych interesów. Ale sypnąć mądrością w stylu "homofoby to się tak na prawdę po prostu boją" - o, to już się wtedy jest inteligentem, z własnym zdaniem, przemyśleniami... Mnie tam się wydaje, że jednak da się znaleźć całkiem sporo racji za tzw. "homofobią" (cokolwiek to znaczy), więc niech się szanowni "tolerancyjni" przestaną bawić w psychologów i zbiją (jeśli potrafią) te argumenty kontrargumentami, jak homo sapiens, a nie jakieś freudowskie dziwadła, których światopogląd kształtują "wyparte lęki" ( a więc co - jestescie tolerancyjni, bo przestraszyliście się siedzącego w was homofoba?).

        • różnica między pedofilem, a gejem jest taka,że ten drugi nkogo nie krzywdzi. dwoje dorosłych ludzi dobrowolnie i świadomie wchodzi w taki związek. jak wogóle można porównywać te dwie sprawy ?? co do "nekrofobii" to jeśli chodzi ci o chorobliwy lęk przed kontaktem z martwym ciałem, to owszem jest wyraz ukrytych lęków i konfliktów wewnętrznych. ciało nieboszczyka obiektywnie nie jest groźne i dlatego właśnie to jest fobia, lęk irracjonalny.

    • użytkownik usunięty

      Ljuty napisał to, co każdy myślący facet uważa o homoseksualiźmie. Warto jednak dodać, że chodzi tu o "pedałów", a nie gejów. Znam kilku gejów osobiście i uważam ich porządnych obywateli, nie prezentują swojego irytującego "głosiku", nie "liżą" się na ławkach w parku i nie jeżdżą na parady. Są jednak wyjątki które należy po prostu zwalczać, bo upodlają rzeczywistość w której żyjemy samym swoim byciem. Przykład? 2 lata temu idę sobie przez park w poznaniu, patrze a tam 2 gejów się "liże" (nazywam to wulgarnie, bo takie to właśnie było) ale myślę sobie, że to nie moja sprawa, poza tym jestem liberałem i nic mi do tego. Mijam ich i naglę słyszę "fajna dupcia", oczywiście skończyło się 2 "szybkimi" na łeb i wyzwiskami w moją stronę od... homofobów, rasistów i faszystów :O Ale wystarczy o homkach.

      Co do filmu "AB", przyznam że to film bardzo nietypowy, wykonany z precyzją i dużym wkładem serca reżysera. Porusza on bardzo ważny problem współczesnych "bogatych" państw. Nie wiem tylko czemu w info. o gatunku American Baouty pojawia się słowo "komedia", mnie osobiście rozbawiła tylko scena kiedy to pułkownik przychodzi do Lestera. Zdziwiona mina odegrana przez K. Spacey'a była tak genialna, że nie mogłem powstrzymać śmiechu przez dłuższy moment, majstersztyk.

      Było wszystko, co jest potrzebne do uznania filmu za arcydzieło - Scenariusz, realizacja, aktorstwo, klimat iobsada. Mimo wszystko film mówi o oczywistościach, które mnie urzekły, ale nie do tego stopnia, aby należała się pełna dyszka. Poza tym muzyka mi nie podchodziła całkowicie.

      obowiązkowa pozycja dla każdego!
      9/10

      • użytkownik usunięty

        Ludzie są nietolerancyjni z natury. Nawet ci, którzy się mają za tolerancyjnych często są jedynie pseudo-tolerancyjni. Bo co to za tolerancja polegająca na akceptacji dla gejów, przy jednoczesnej pogardzie dla staruszki noszącej beret i chodzącej regularnie do kościoła!? Pseudo- tolerancja szczególnie często występuje wśród młodzieży, która potrafi wyśmiewać swoich rówieśników, którzy np. słuchaja innego typu muzyki lub gorzej ćwiczą na W-F. Bardzo mało jest ludzi naprawdę tolerancyjnych, którzy z taka samą akceptacją podchodzą do gejów, osób bardzo wierzących i ludzi o kompletnie odmiennym guście.
        Ale wracając do tematu- jako nastolatka bardzo się oburzałam na ''wszech panującą nietolerancję''- Ba! Gdyby odbyła się wtedy jakaś parada równości to bardzo prawdopodobne , ze sama bym na nią poszła i wspólnie z koleżanką udawała lesbijkę- mimo, że od przedszkola zakochuję się wyłącznie w chłopakach.
        Teraz jako dwudziestokilkuletnia kobieta mam nieco inne podejście do tematu. Dalej nie obchodzi mnie z kim sypia mój sąsiad czy współpracownik i gdybym się dowiedziała, że prywatnie jest gejem, biseksem czy nawet swingersem w niczym by mi to nie przeszkadzało, by go dalej lubić. Uważam, ze każdy ma prawo po swojemu cieszyć się seksem.
        Natomiast nie życzę sobie idąc w biały dzień z trzyletnim dzieckiem za rękę natknięcia się na gejowską paradę! Nie chcę by oglądało półnagich facetów, którzy się obcałowują i wzajemnie łapią za krocza! Co to w ogóle za pomysł, żeby urządzać przedstawienie ze swojej seksualności!? Przeciez to powinna być intymna sprawa kazdego człowieka.
        Co by było gdyby takiej parady zachciało się np. fetyszystom, którzy w chęci upublicznienia swojego fetyszu, przejechaliby przez środek miasta wzajemnie się obsikując lub defekując na siebie!? Przecież to jakiś obłęd!
        A propos opisanej w poście poprzednika zaczepek- gdyby coś takiego spotkało mojego Adama, prawdopodobnie również odpowiedziałby pięścią lub przynajmniej rzuciłby jakaś porządną ''wiązanką'' w ich stronę. Są przecież jakieś granice bezczelności.

        • Czy ja wiem?.. Mnie tam by osobiście taki komentarz pochlebiał. ;]
          Niech wszyscy poprawni panowie na serwisie z ręką na sercu przypomną sobie, ile razy w myślach komentowali siedzenie czy "oczy" pani, która im się podobała. Czym to się różni? Tym, że w myślach? Nie, moi drodzy, komentowaliście w myślach, bo cochones nie starczało, żeby mówić na głos (albo "dama serca" stojąca obok by fuknęła). Granice bezczelności? Zbyt często przekraczamy je, by o nich mówić. Czyż wasz bóg nie ogłosił, że i myślenie o grzechu to grzech? ;>
          Z moją panią wspólnie porównujemy zdanie na temat spotykanych pań i panów. Każdy ma prawo mieć zdanie i je wyrażać.

          Nadużyciem jest natomiast sytuacja, kiedy osoba z powodu swojej nietolerancji nie tylko nie rozumie, nie tylko nie akceptuje poglądów innych, ale kiedy próbuje ingerować w owe poglądy. I tu, proszę państwa, winę znajdziemy po obu stronach seksualnej barykady. Afiszowanie się niektórych homoseksualistów na paradach i tym podobnych to próba ingerencji w poglądy ogółu co, jakiekolwiek zacofane by one nie były, jest niedobre i w gruncie rzeczy... jest aktem nietolerancji. Panowie, komentujący zawiszsoldiera mogli być właśnie takim przypadkiem "afiszowców", mogli być jednak też po prostu pod wrażeniem jego tyłka (nie mnie oceniać :D ) i wyrażali swoje poglądy. Strzelenie gonga powyższym panom nie znając prawdy zalatuje więc nieco wiochą, ale co się stało to się nie odstanie.
          Epatowanie swoją seksualnością nigdy nie było w dobrym guście. Jednak mnie dwóch panów, wymieniających płyny ustrojowe publicznie, nie zgorszyłoby bardziej, niż ten sam proceder w wykonaniu dwójki nastolatków pci dwojakiej.

          Film zrobił na mnie gigantyczne wrażenie, jak najbardziej pozytywne. Obnaża najbardziej fundamentalne prawdy o utopii szczęśliwej cywilizacji konsumentów. Oglądamy go z dziewczyną raz na pół roku, kiedy świat za oknem całkowicie nakłania do obwieszenia swoją skromną osobą najbliższej wierzby. Przywraca nadzieję, mimo wszystko.
          10/10

          • użytkownik usunięty

            ,,Czy ja wiem?.. Mnie tam by osobiście taki komentarz pochlebiał. ;]''

            Nie wiem jakiej jesteś płci ale gwarantuje Ci, że większość heteroseksualnych facetów na samą myśl, że inny facet chce im się dobrać do tyłka, ma ochotę dać mu w mordę i bynajmniej nie potraktowaliby takich obrzydliwych zaczepek jako komplementu.

            ,,Niech wszyscy poprawni panowie na serwisie z ręką na sercu przypomną sobie, ile razy w myślach komentowali siedzenie czy "oczy" pani, która im się podobała. Czym to się różni? Tym, że w myślach? Nie, moi drodzy, komentowaliście w myślach, bo cochones nie starczało, żeby mówić na głos (albo "dama serca" stojąca obok by fuknęła).''

            To co ktoś sobie myśli jest jego prywatną sprawą. Natomiast powstrzymanie sie od wulgarnego nagabywania kogoś nie świadczy o braku jaj, tylko o posiadaniu kultury osobistej.

            Znam kilku gejów, których bardzo lubię. Są to ludzie kulturalni i umiejący się zachować, w przeciwieństwie do bezczelnego pedalstwa, które niestety w społeczności gejowskiej się zdarza.

          • Jest ogromna różnica czy tylko w myślach czy też w działaniach - Bóg (nie tylko "nasz" ale i twój - Bóg jest jeden i wszystkich będzie sądził) nie chce bym grzeszył w myślach (trzeba tu dodać że samo patrzenie i podziwianie pięknej kobiety żadnym grzechem nie jest, nie musi temu towarzyszyć przecież chęć instrumentalnego wykorzystania jej ciała), dlatego staram się tego nie robić, a wydaje mi się, że uzewnętrznianie i głoszenie z dumą grzesznych myśli byłoby dokładnym przeciwieństwem takiego starania. Podobnie - czym innym są źle ukierunkowane popędy, czym innym folgowanie im.

            Twierdzisz, że powinienem akceptować czyjś homoseksualizm? Dlaczego? Przecież uważam, że homoseksualiści żyją w grzechu, i to ciężkim, więc jeśli się z tego nie spowiadają, nie walczą z tym, nie starają się o pokutę - wielce prawdopodobne, że pójdą do piekła. Cóż więc nakazuje mi miłość bliźniego, jak nie powtarzanie im przy każdej sposbności, że powinni się opamiętać? Czasem łagodnie, a czasem w ostrych słowach, zależnie od sytuacji... Nie postuluję zamykania ich w więzieniach, bo nie da się nikogo zmusić do cnoty, prawo raczej ma chronić porządek i niewinnych ludzi, a nie podnosić duchowo jednostki - od tego jest Kościół, wychowanie, kultura etc. Ale oczywiście nigdy nie zgodzę się na publiczne sianie zgorszenia - tu objawia się różnica między tolerancją a akceptacją.

            No i jeszcze jedno - jeśli nie czujesz się urażony tym, że jakiś gej wulgarnie skomentował twój wygląd (równie dobrze kobiety nie powinny się obrażać na "ale dupa", "niezła sztuka" itd.), to masz kompletnie odmienne od mojego (i chyba w ogóle od przeciętnego) poczucie godności, która jest po prostu wartością samą w sobie (jak np. sprawiedliwość). A zasady funkcjonowania społeczeństwa trzeba oprzeć na konkretnych wartościach - i po prostu mam nadzieję, że będą to te "moje" (które zresztą uważam za obiektywnie słuszne). Jeśli to czyni ze mnie jakiegoś "ciemnogrodzianina" co "nic nie rozumie" - trudno...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o