Brakował jeszcze Dicka Halloranna

Tak żenująco prymitywnych zrzynek z kubrickowskiego "Lśnienia" już dawno nie widziałem.
- u Kubricka byli Indianie - tutaj też;
- u Kubricka był wariat z siekierą - tutaj też (i te ujęcia wlokącego się trzonka siekiery, toż to czyste "Lśnienie");
- u Kubricka matka z dzieckiem ucieka z domu - tutaj matka z wieloma dziećmi, tyle że nie w śnieżnej zawierusze, ale w czasie ulewy;
- u Kubricka Jack za nic nie chce opuścić domu - tutaj to samo;
- u Kubricka Wendy wlecze Jacka do spiżarni po tym, jak dała mu w łeb bejsbolem - tutaj Kathy wlecz George'a do budy z łodzią, po tym jak dała mu w łeb kolbą od giwery;
- u Kubricka głosy podpowiada "Zabij!" - tutaj podpowiadają głosy;

Myślę, że znalazłoby się tego jeszcze trochę, ale widziałem "Ammytiville" tylko raz. I o raz za dużo. Strata czasu, choć scena na dachu całkiem zgrabna.

2
  • Po pierwsze:
    -to jest remake
    Po drugie:
    -niektóre elementy wymienione przez Ciebie były w oryginale, powstałym wcześniej niż film Kubricka będącym adaptacją książki Kinga, a książka i oryginalny film powstały w tym samym roku
    Po trzecie:
    -choć to remake, to obie wersje tak naprawdę powstały na podstawie książki opisującej zdarzenia rzekomo prawdziwe, acz ponoć mające miejsce jeszcze przed tym, jak powstała książka Kinga

    Już prędzej samemu Kingowi byłbym skłonny zarzucić zżynkę od bajeczek Lutzów, czy też z książki Jay Anson, niż temu filmowi zżynkę od Kubricka. Rozeznaj się, proszę, w temacie, zanim zaczniesz wypisywać takie rzeczy, zresztą już nie pierwszy na (nie tylko) tym forum.

    • O proszę, to mi wjechałeś (aś) z tą swoją psią mordką na ambicję.
      No więc tak.
      Wiem, że to remake, bo historia Amtytiville to chyba pierwszy horror, jaki widziałem.

      Piszesz tak: "Niektóre elementy wymienione przez Ciebie były w oryginale, powstałym wcześniej niż film Kubricka będącym adaptacją książki Kinga, a książka i oryginalny film powstały w tym samym roku".
      I teraz nie wiem, czy chodzi Ci o to, że książka o Amytiville i film powstały w tym samym roku, czy książka i film "Lśnienie" powstały w tym samym roku. Ale zanim odpowiesz, to wiedz - a zapewne wiesz, skoro mnie odsyłasz do szkółki filmowej - że książka "The Amyiville Horror" wydana została w roku 1977, a film powstał w 1979. Z kolei "Lśnienie" trafiło na półki w roku 1977, a film "Lśnienie" powstał w roku 1980.
      Innymi słowy, co rozumiesz, gdy piszesz: "A książka i oryginalny film powstały w tym samym roku"?

      Jeśli chodzi o Twoje "po trzecie" to nie wiem po co to pisałeś (aś). Tak jakbym nie wiedział, że to jest oparte na rzekomo prawdziwej historii. Nie wiem czy tak jest i mało mnie do obchodzi. Oceniam film, nie prawdę historyczną. A film, jest słaby, bardzo słaby.

  • Czy ty ogladales film z 79?? Te dretwe Dialogi .... Straszne aktorstwo .... Pomysly rodem z przedszkola jak np znikajaca kasa .... Denerwujaca muzyka ... Beznadziejne sceny erotyczne calkowicie niepotrzebne ... Film klasy F dzisiaj maja lepsze aktorstwo i glebie dialogow niz to "Dzielo" z lat 70 . Irytuja mnie takie jadnostki jak ty zyjace w przeszlosci (mega Nostalgia) nie dostrzegajacy ze swiat poszedl do przodu , pojawiacie sie przy kazdym remaku jak np Pamiec ABsolutna plujac na remake i twierdzac ze zalosny orginal byl taki super ... Dorosnij czlowieku nikogo nie interesuje twoje marudzenie ani twoje przezycia z orginalami ...

    • A mnie irytuje czytanie tekstów ludzi, dla których interpunkcja i poprawność stylistyczna są nic nie znaczącą kwestią. Nie chodziłeś do szkoły? Z Twojego nicku wnoszę, że umiesz liczyć co najmniej do czterech, więc jeszcze parę lat i kto wie... może zrozumiesz co to jest przecinek i do czego służy.
      I nie robię sobie jaj. Coraz częściej czytam wypowiedzi, które równie dobrze mógłby napisać średnio znający język polski obcokrajowiec. Do słowników! Naucz się pisać, człowieku, bo robisz sobie wstyd.

      • Postrzeganie filmów jako nowych , oryginalnych obrazów, które nie powinny mieć zapożyczeń czy odniesień do innych starszych produkcji filmowych generalnie jest anachronizmem. Filmy całkowicie oryginalne takie jak Frankenstein z1931roku czy Upiór w Operze z 1925 w obecnym kinie po prostu nie występują. Lśnienie to już dzisiaj tzw. klasyk gatunku , z którego czerpanie inspiracji czy kopiowanie pomysłów jest zaletą a nie wadą. Porównywanie tych obu filmów jest niedorzeczne, ponieważ mimo pewnej zbieżności tematu są to zupełnie inne obrazy. Amytiville z 2005 to udany remake, przewyższający wersję oryginalną z 1979 pod każdym względem. Niezależnie od gustów ocenianie tego znakomitego współczesnego horroru na 3 jest całkowitym nieporozumieniem w postrzeganiu współczesnego kina grozy.

        • Wręcz przeciwnie, ponieważ 95% współczesnego horroru (mylisz to z kinem grozy, którym równie dobrze może być "Wstręt" Polańskiego) zasługuje na 1.
          Takie badziewia, jak "Lustra" czy "Hostel" nie zasługują na miano ani kina grozy, ani horroru. Z braku istnienia czegoś takiego jak "horror kategorii D" tego typu horrory stoją na jednej półce z "Lśnieniem" czy "Dzieckiem Rosemary", które da facto są właśnie kinem grozy.

          • Wszystkie przykłady filmów które wymieniłeś można zaliczyć do kategorii kina grozy. Horror z angielskiego to w tłumaczeniu na polski między innymi groza. Film z gatunku horroru jest równoznaczny z pojęciem kino grozy. Polskie groza to po angielsku miedzy innymi horror. Groza to silne uczucie lęku, trwogi, przerażenia wobec niebezpieczeństwa. Zjawiska wywołujące ów lęk czy strach są właśnie grozą lub zapożyczając z angielskiego horrorem. Lśnienie i Dziecko Rosemary to klasyki kina grozy i zarazem filmowe horrory. Na pewno są to obrazy bardziej poważne niż Lustra czy Hostel, jednak wszystkie te filmy w mniejszym lub większym stopniu mogą budzić grozę u bardzo różnej widowni. Horror jako gatunek filmowy cechuje się różnymi formami ekspresji filmowej. Są horrory czysto komercyjne, bardziej na poważnie poruszające istotne problemy, tematy ,kwestie związane z życiem. Jakby jednak nie klasyfikować te filmy, wspólnym mianownikiem jest właśnie określenie kino grozy. Niektóre horrory nie wywołują u masowej publiki żadnego strachu i są postrzegane jako horrory, ponieważ poruszają tematy związane z pojęciem grozy. Jeśli by rozpatrywać tzw. kategorie horrorów według klas, to jest określenie sztuczne i nie mające zastosowania ze względu na różny odbiór horrorów przez masową widownie. Dla jednego dany film będzie klasy A dla innego klasy D. Także nie ma jakiegoś rozgraniczenia między kinem grozy a filmem z gatunku horroru. Różny poziom artystyczny horrorów nie wyklucza tych gorszych z rodziny kino grozy.

            • Mógłbym się z Tobą zgodzić pod warunkiem, że na gruncie literatury zrównoważymy horror i np. powieść gotycką. Ale zaraz zaraz, gdybyśmy chcieli zrównoważyć te dwa style literackie, to okazałoby się, że literackich horrorów właściwie nie ma. Nawet Lovecraft, chwilami epatujący obrzydliwościami, jest mistrzem grozy. I np. klasyczna literatura gotycka (np. "Zamczysko w Otranto") również jest literaturą grozy.
              Dlaczego ani jedno, ani drugie nie jest horrorem? Bo szmelcowatych kreacji pokroju "Hostela" czy "Luster" nikt nie odważyłby się przelać na papier.
              Oczy zniosą wszystko. Już Gustav Le Bon pisał: "Ludzie myślą obrazami". No i ta tendencja nabiera rozpędu. Dlatego właśnie - z braku pomysłu na kino pokroju "Lśnienia", "Dziecka...", czy "Egzorcysty" badziewne horrory uważane są za kino grozy.

              Poza tym zauważyłem, że równoważysz emocję lęku i strachu. To błąd. Strach jest uczuciem nagłym, szybko się pojawiającym i szybko niknącym, gdy źródło strachu znika (na gruncie filmy można to porównać do nożownika z "Krzyku, który jest po prostu gniotem), zaś lęk, będący czymś długotrwałym, powoli narastającym, to emocja powolna, ale ciężka, której źródło często jest trudne do ustalenia (na gruncie filmu z czymś takim mieliśmy do czynienia właśnie w "Lśnieniu", "Dziecku...", czy "Egzorcyście".
              Innymi słowy: w "Hostelu" mamy wariatów, jasno określone zagrożenie. Co czujemy? Strach. To samo w "Piłach", różnego rodzaju "Potworach z bagien, itp".
              Natomiast w trzech wcześniej wspomnianych produkcjach mamy obłąkanego dozorcę, dawne morderstwa, plotki, duchy, przywidzenia ("Lśnienie"); dziwne pogłoski, insynuacje, tajemnicze samobójstwo i zakamuflowany satanizm ("Dziecko..."); albo opętanie, do dziś budzące lęk wśród społeczeństwa ("Egzorcysta").

              Czyli horrory z serii "czuję strach bo goni mnie świr z siekierą" albo "boję się bo ta bestia ma takie wielkie zęby" powinny być horrorami klasy 2.
              Zaś filmy z serii "czuję lęk i grozę, bo coś się tu dzieje, ale nie wiem co" albo "coś mnie obserwuje i zaraz oszaleję" powinny być właśnie albo horrorami klasy 1 albo właśnie kinem grozy.

              • Określenie groza występuje w literaturze i kinie . Horror jest jednym z gatunków filmowych. Są powieści grozy , nie ma powieści horroru. Różnica między strachem i lękiem nie ma odniesienia do poziomu artystycznego filmów. Wprawdzie lęk jest uczuciem mniej gwałtownym i długotrwałym w porównaniu ze strachem , jednak kto co będzie odczuwał podczas seansu ,to kwestia indywidualna. Nawet gdyby przyjąć tezę , że filmy grozy są na wyższym poziomie od tzw. horrorów to i tak będzie to podział sztuczny. Tak jak realizacja filmu na podstawie scenariusza czy książki nie musi mieć związku z poziomem artystycznym filmu,tak odczuwanie strachu czy lęku nie może być kryterium w klasyfikowaniu poziomu filmów. Kino grozy to pojęcie ogólne, horrory można postrzegać różnie, ale generalnie nie ma podziału na kino lepsze czyli grozy i kino gorsze czyli horrory .Na Lśnieniu widz może odczuwać strach podczas seansu i mieć lęki kilka miesięcy po seansie z powodu głębokiego odebrania filmu. Inny widz po obejrzeniu Hostela będzie odczuwał lęk przed kwaterowaniem się w hostelach. Jedynym kryterium kategorii filmów jest poziom artystyczny i nazewnictwo jako takie nie ma praktycznie żadnego znaczenia .

                • 1. Różnica między strachem i lękiem ma odniesienie do poziomu artystycznego filmu.
                  - "Dziecko Rosemary", emocja: groza, lęk - wynik: klasyka kina.
                  - "Egzorcysta", emocja: groza, lęk, odrobina strachu - wynik: klasyka kina.
                  - "Lśnienie", emocja: groza, lęk - wynik: klasyka kina.

                  - "Krzyk", emocja: jumpscare, strach - wynik: film dla nastolatków, horror klasy B.
                  - "Hostel" - to nawet nie jest horror, to coś w rodzaju filmu sadystycznego.
                  - "Lustra" - jumpscare, strach - wynik: kiepski horror.

                  2. Piszesz, że w literaturze nie ma powieści horroru. Mylisz się. Przykład: "Dziewczyna z sąsiedztwa" Ketchuma (mam na myśli horror w stylu "Hostel").

                  3. Mała rada, Twoja skłonność do zacierania poziomu artystycznego pomiędzy klasycznym kinem grozy, a nowoczesnym horrorem może Cię doprowadzić do zatarcia różnicy między jakością artystyczną muzyki Pink Floyd i Pectus. Wszak i jedno i drugie to rock ;D
                  Pozdrawiam.

                • Poziom artystyczny filmu nie ma nic wspólnego z rodzajem emocji, to kwestia różnego odbioru filmów. Klasyczne kino grozy kiedyś było horrorem, współczesne horrory mają bardzo różny poziom i w przyszłości wiele z nich będzie klasykami gatunku kina grozy. Hostel jak najbardziej jest horrorem. Twoje odniesienia do muzyki rock nie mają sensu, istnieje bardzo wiele odmian rocka, tak jak istnieje bardzo wiele odmian horroru. Do kina grozy zaliczają się wszystkie przykłady film ów, różnicę stanowi poziom artystyczny w szerszym tego słowa znaczeniu. Pozdrawiam.

                • Podaj mi jeden przykład horroru, gdzie króluje strach i jumpscare, a który jest klasyką kina, z której uczą się twórcy horrorów. Jeden przykład.
                  Ja osobiście widzę jeden przykład - tajlandzkie Widmo.

                  A później zastanów się nad tym samym, tyle że z emocją lęku i grozy. Tutaj nie będziesz miał problemu. Podpowiem: Lśnienie, Egzorcysta, Dziecko Rosemary, Krąg.

                • W horrorach nie króluje strach tyko tematy związane z grozą , mające odniesienie do realnego życia, fantastyki grozy, zjawisk nadprzyrodzonych, niewyjaśnionych czy koszmarnych. Jumpscare czyli chwilowe zaskoczenie widza kojarzone ze strachem występuje w większości horrorów, niezależnie od poziomu warsztatu filmowego czy poziomu powagi tematu. Tajlandzkie Widmo to znakomity horror Inne przykłady udanych horrorów : Alone 2007 ,The Eye 2012, Yoga 2009, Audition Gra wstępna 2000, Dark water 2002, Dom Diabła 2009, Naznaczony 2010, Annabelle 2014, Last Shift 2014 , Zemsta po latach 1980, Zajazd pod duchem 2011, Sinister 2012, Sierota 2009, The Taking of Deborah Logan 2014 , to filmy podobnie jak Widmo na również wysokim poziomie. Lśnienie, Egzorcysta, Dziecko Rosemary to dzisiaj obrazy zaliczane do klasyki kina grozy, tak samo jak dla przykładu klasyki z lat 30 i 40 wytwórni Universal, czy horrory gotyckie z lat 50,60,70 tych wytwórni Hammer. Do kina grozy obok współczesnych horrorów zalicza się także thriller i filmy katastroficzne mające związek z tematem grozy, masowego zagrożenia życia i istnienia cywilizacji. Warto zaznaczyć, że horror jako gatunek filmowy istnieje od początku istnienia kina i jest jedynym gatunkiem łączącym się z każdym innym gatunkiem filmowym. Czyste horrory są rzadkością ,ponieważ oddziaływanie horrorów na widownie obejmuje szeroki zakres wywoływanych emocji, reakcji czy zwykłego zainteresowania, w tym kontekście umowny strach kojarzony z horrorami jest początkiem na długiej drodze różnych emocji. Lęk ,trwoga, obawa, niepokój, przerażenie, obrzydzenie, wstręt, szokowanie czymkolwiek to jedna strona wywoływanych uczuć i emocji. Ze względu na różnorodność tematyczną, kino grozy intryguje, daje do myślenia, wywołuje różne nastroje: smutku, niepokoju, osaczenia, fascynuje, oczarowuje, urzeka i zarazem przeraża mroczną stroną życia, tym co niezwykłe, tajemnicze, niewyjaśnione, intrygujące, paranormalne, szokujące, straszne, nacechowane szaleństwem, przemocą, brutalnością. Wzbudzanie nostalgii, sentymentu do czegoś utożsamianego z ideami, klimatami, atmosferą, wartościami ,których nośnikiem jest kino grozy nie są odosobnioną formą odbioru horrorów. Dla przykładu , gdyby przeżywanie strachu czy lęków było jedynym kryterium oceny czy klasyfikowania horrorów, gatunek ten już dawno przeszedł by do lamusa. Dzisiejsi widzowie starych horrorów odbierają je zupełnie inaczej niż widownia na początku XX wieku. Ewolucja gatunku horroru na przestrzeni historii kina jest między innymi odzwierciedleniem zmian kulturowych w społeczeństwach. Niektóre horrory mają wydźwięk polityczny, kulturowy odbierany po latach. Na temat kina grozy można by rozpatrywać wiele kwestii, jednak postrzeganie tego gatunku w odniesieniu do strachu czy lęku jest anachronizmem , przeżytkiem w rozumowaniu i odbieraniu kina grozy. Twoja atencja do niektórych starych horrorów wypacza postrzeganie innych współczesnych horrorów , czego przykładem jest zbyt subiektywna ocena Amityville w odniesieniu do Lśnienia.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: