Droga młodzieży nie widząca w tym filmie logiki 

1. Scenariusz prawdopodobnie był napisany w pięknych czasach, gdy komórki i portale społecznościowe były jeszcze niezbyt popularne.
2. Numer komórki można mieć nowy i podać go tylko do tych co się rzeczywiście kontaktujemy. Za granicą można mieć też nowy numer, żeby było taniej, a po powrocie wrócić do starego, krajowego numeru.
3. Co prawda mam konta na portalach społecznościowych, ale one mogłyby dla mnie nie istnieć. Ale ponieważ Wy bardzo lubicie te portale, to rozsądne firmy, artyści i instytucje próbują was tam do siebie przyciągnąć i zareklamować, bo to dobre do tego miejsce. Przypuszczam, że większość z was sprawdza codziennie co się tam dzieje. Może nie uwierzycie, ale są tacy - w tym ja - co gwiżdżą na to, co tam się dzieje.
4. Wydzwanianie i wypytywanie, co jak i dlaczego, bo np. ktoś dał sobie z nami spokój, to nie jest takie oczywiste. I to niekoniecznie duma. Jeśli kogoś szanujesz, potrafisz uszanować jego decyzję, nawet jak jest dla Ciebie trudna i niezrozumiała. Tak zachowują się dojrzali, kulturalni ludzie.

  • W samo sedno ! Szkoda,że tak niewiele osób myśli tak jak Ty.

    • Dziękuję. Myślę, że jest sporo osób myślących podobnie. Do takich wniosków dochodzi się z wiekiem i doświadczeniem. Bo będąc w związku ani telefon, ani portal społecznościowy nie zastąpi kontaktu osobistego. "Żyj i pozwól żyć innym." - niby prosta maksyma, ale większość ma trudności z jej stosowaniem.

  • tylko pięć minut na edycję posta. mniejsza.
    bądź co bądź w tej wersji filmu jest parę nieścisłości. i nie róbmy z siebie wielkich romantyków, bo chodzi tylko o kontakt. a to, jaki ma się stosunek do portali jest akurat mało znaczące, jeśli już jesteśmy tacy czepliwi:)

  • Głodne kawałki koleżanko... Z tymi portalami się zgadzam - również z nich nie korzystam, i jakoś żyję. Jednak gadanie, że pozostawienie kogoś bez żadnej wiadomości, osobę, którą się kochało i wiązało z nią poważniejsze plany, i nie szukanie powodów bo jak to napisałaś "kogoś szanujesz, potrafisz uszanować jego decyzję, nawet jak jest dla Ciebie trudna i niezrozumiała. Tak zachowują się dojrzali, kulturalni ludzie" toż to śmiech na sali! Słowa wyjaśnienia się jak najbardziej należą i gotowość do takiej rozmowy właśnie świadczą o dojrzałości, a nie jak piszesz olanie typu "zostawiła mnie, trudno miała widocznie ku temu powody, żyję sobie dalej" ? no kompletna niedorzeczność... Nie wiem gdzie tu w Twoim toku rozumowania jest to "doświadczenie" i "dojrzałość" skoro popierasz tak niedojrzałe postępowanie jak rzucenie bez słowa wyjaśnienia.

    • Jestem rodzaju męskiego, to po pierwsze. A po drugie, czasami jedna ze stron nie ma odwagi przyznać, że związek ją męczy, choć z drugiej strony wygląda to idealnie. Czy to takie dziwne, że może chcieć się ulotnić po angielsku? Czy znasz może jakieś małomówne introwertyczki? Bo ja znam i w przypadku takiej kobiety, takie zachowanie wcale by mnie nie zdziwiło. Tych kobiet trzeba się długo uczyć, bo to trudne modele. Trzeba uważnie obserwować ich "mowę ciała" (na komunikatorze czy przez telefon, to o wiele trudniejsze), bo gwarantuję, że wszystkiego Ci nie powie, a jak zaczniesz za mocno wypytywać, to zamknie się w sobie i koniec. Jeśli należysz do lubiących mówić ekstrawertyczek, to faktycznie możesz to poczytać jako głodne kawałki. Weź jednak pod uwagę, że nie wszystkie kobiety to gadatliwe ekstrawertyczki.

      • Tak więc rodzaju męski, niech sobie dana osoba będzie "małomówną introwertyczką", jeśli była w jakimś tam związku to jednak do licha powinna się wytłumaczyć, albo chociaż uprzedzić, że odchodzi. W końcu kiedyś go kochała albo coś do niego czuła prawda? Owszem dziwne jest dla mnie "ulotnienie się po angielsku" w takim wypadku. Z danym osobnikiem zapewne rozmawiała, i jakoś tam otworzyła się na niego, skoro zdecydowała się na związek. Ewentualnie mogłabym zaakceptować taki fakt w "przyjaźni" (jeśli coś takiego w ogóle w zaistniałej sytuacji można tak nazwać) ale nie w związku. Jeśli się kobietka związała z kimś to jej dojrzałość i poczucie moralności powinno podpowiedzieć jej, że drugiej połowie należą się jakieś wyjaśnienia. Także kompletnie nie kupuje Twojej teorii. Poza tym zauważyłam u Ciebie jakby "manie wyższości" względem wieku, coś w stylu "ja jestem starszy, mądrzejszy wiem więcej niż Wy ograniczone małolaty" i bardzo mi się to nie podoba. Wnioskuję to z co drugiej wypowiedzi.

        • Zgadzam się, że powinno się pewne rzeczy robić, ale nie wszyscy to robią. Ty się zbulwersowałaś, że można by tak zrobić i jest to nie do pomyślenia. Przypuszczam, że możesz być idealistką, ale niestety świat jest pełen niedoskonałości. Przeczytałem swoją wypowiedź do Ciebie i się zastanawiam, gdzie jest to wywyższanie się w stosunku do Ciebie? Ale pewnie gdzieś to zauważyłaś. A w tej wypowiedzi jest już lepiej? Jeśli poczułaś wywyższanie się, to proszę, zacytuj zdanie z tej wypowiedzi, które wywołuje taki efekt. Jeśli nie ma tutaj, to z tej wypowiedzi co to wyczułaś. Chętnie się czegoś nauczę. Bo zdecydowanie lepsze efekty przynosi szacunek do rozmówcy (nawet jeśli wie o wiele mniej i ma mniejsze doświadczenie), a nie wywyższanie się.

          • Na pewno nie jestem idealistką, raczej realistką i to mocno stąpającą po ziemi, po prostu ważna dla mnie jest moralność. Nie zostawia się bez choć jednego słowa wyjaśnienia ukochanej osoby, i tyle... chyba, że nic dla niej nie znaczył. A co do wywyższania ;) nie chodziło mi stricte o mnie, a ogólnie. Sam temat "Droga młodzieży nie widząca w tym filmie logiki." odczytałam jako "tępa młodzieży, która nic nie kuma, ja dojrzały i inteligentny człowiek wytłumaczę wam to" ;) no i "(...)ale jak się ma komórkę od podstawówki, to na pewno trudno to zrozumieć". Wiesz, może jestem przewrażliwiona, niemniej jednak "ton" tych wypowiedzi odebrałam jako "co ja nie przeżyłem, jaki ja nie obeznany" , być może się mylę.

            • Dziękuję za cenne spostrzeżenia. Na pewno się przydadzą się jeśli zechcę w dyskusji zamienić cynę z cynizmu, na coś solidniejszego i jednocześnie wartościowego.

              • Piszesz, że nie interesują cię portale społecznościowe, a następnie w tym samym zdaniu dodajesz że masz założone tam kona (nie jedno konto - wiele kont) , a później kończysz i że i tak cię nie obchodzi co się tam dzieje.

                Nie obrażaj się na mnie tak szybko jak na paula0203 tylko spróbuj mnie zrozumieć... Jesteś mężczyzną absolutnie nielogicznym tylko to bezstronny obserwator jest wstanie wywnioskować z twoich nielogicznych wypowiedzi. Idąc dalej tym tropem zrozumienie tego bardzo logicznego filmu jest dla ciebie nieosiągalne. Nie wykazujesz się zdolnościami w tej materii... logice.

                Natomiast cechuje cię głęboko wrażliwość i brak obojętności na okrutny los innych ludzi : "Tych kobiet trzeba się długo uczyć, bo to trudne modele. (...) " W tym względzie jesteś bardzo podobny do mojej ukochanej żony.

                I również proszę cię w tym miejscu nie złość się na mnie - nie wytykaj mi cynizmu czy sarkazmu, ale uważam że powinieneś pielęgnować w sobie ten kobiecy pierwiastek , niech rozkwitnie w końcu klucz do szczęścia to poznanie samego siebie i zrozumienie własnych potrzeb. Życzę ci tego z całego serca. Tobie i nam wszystkim.

  • Popieram...

  • Sorry ale to jest bardzo naciągane, 2 lata się tak szukali ? Jaja jakieś ? Komórki już były, jest Nokia w jednej scenie z Alex, na siłę bronisz tej fabuły. Ten film powinien być o godzinę krótszy, jest skrojony na operę mydlaną, scenariusz godny czegoś w stylu "Esmeraldy".

  • Szczerze powiedziawszy to ja też nie mam żadnych kont na portalach społecznościowych, bo mam troszeczkę więcej ogłady i uważam swoje życie za aspekt, który dotyczy mnie i tylko mnie!
    Też się zgadzam w kwestii, że jeśli w związku dwóch osób, któreś z nich nie czuje się komfortowo to trzeba to wyjaśnić i jeśli przychodzi taka konieczność to dać sobie spokój!
    Ludzie którzy nie chcą czy nie mogą się pogodzić z takim stanem rzeczy to ludzie względnie niebezpieczni, a przynajmniej nie szanujący i nie zgadzający się z opinią drugiego człowieka.
    To ludzie traktujący drugą osobę za swoją własność, traktujący w sposób protekcjonalny i przedmiotowy.
    Tacy ludzie to ludzie z kompleksami.

    Co do filmu to daje 7!

  • trafne spostrzeżenia. film swietny. dobrze zmontowany. po prostu wciagajacy. z klimatem. ode mnie najwyższe noty. a piosenka Scientist Coldplay w scenie końcowej tylko umocnila mnie w nocie.

    • Dziękuję za odpowiedź i wsparcie :)

    • ode mnie rowniez najwyzsze noty, Stereophonics w czolowce - super! brak komorek, wiecznie wymijanie sie na ulicach to tylko urok tego filmu. kolejny dowod, ze milosc to nie jest zawsze sam miod i fajerwerki. czy i w zyciu nie moze tak byc, ze wszelkich znojach i klodach rzucanych pod nogi w koncu sie odnajdujemy?

      • Uwazam, ze VenomDealer ma tutaj racje w stu procentach. Nie wiem gdzie pozostala czesc z was zyla do tej pory, ze nie wiecie o tym jak bardzo zaskakujace zycie potrafi byc. Oczywiscie jest to lekko przerysowany obraz codziennosci, przeciez to tylko film... Ma on zobrazowac i wyostrzyc pewne aspekty zycia, jesli chcemy obejrzec cos calkowicie realnego to wlaczmy sobie animal planet! Fabula tego filmu jest bardzo realna, pokazuje jedno wielkie nieporozumienie ktorego przyczyna byla Alex. Byc moze Lisa wychodzila z zalozenia, ze zawsze lepiej ufac przyjaciolce, kobiecie... i majac prawie, ze natychmiastowa decyzje do podjecia, ufajac Alex - wyjechala. Matt natomiast poczul ogromne rozczarowanie po tym jak dowiedzial sie, ze mimo spotkania sie z Lisa i wyznania jej czegos waznego ona wyjechala. Gdybym byla Matem, z pewnoscia zastanawialabym sie dlaczego Lisa wyjechala ale nie szukalabym jej, skoro wyjechala to wroci, jesli bedzie chciala to sie odezwie - nic na sile. Gdybym byla na miejscu Lisy to z pewnoscia szukalabym Mata i prosila o wyjasnienia dotyczace zdrady, ale powodem tego jest tyko i wylacznie to, ze nie ufam kobietom i tak jak jest to pokazane w tym filmie slusznie.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: