Batman_7 Batman_7
ocena: 4

Pamiętam recenzję dotyczącą rosyjskiego filmu fantasy - Volkodav, gdzie recenzent Filmwebu nastrzelał taką ilośc gaf, że nie powinna sie ona znalezc online. Teraz kolejny popis daje pan Jarosław Leszcz (sic !), przynajmniej nazwisko zgadza sie z poziomem mozliwosci recenzowania filmow. Szanowny panie Jarosławie (bo pisac panie Leszczu jest mi jakos niezrecznie) - bohaterka gier i filmow z Angelina Jolie do ktorej sie pan raczy odwolywac jest LARA Croft, a nie zadna LAURA ! Pisanie, ze grami RPG zajmuja sie "odklejeni onanisci" (swoja droga skad pan wykombinowal taki tekst ? Odklejeni ? nie pokickalo sie cos w glowce z zaslyszanego na osiedlu slangu malolatow ?) czy "outsiderzy" ma tyle wspolnego z prawda co twierdzenie, ze moze byc pan filmowym recenzentem. Sam bawie sie w RPG z doskoku, a znam fanatykow tego typu rozrywki, ktorzy zajmuja w tym kraju takie stanowiska i pelnia funkcje jakie takiemu zakompleksionemu recenzencinie (przykro mi ale na miano recenzenta pan nie zasluzyl) nawet sie nie przysnia. Dla panskiej wiadomosci - grami RPG zajmuja sie takze ludzie spelnieni na wielu plaszczyznach: zawodowej, rodzinnej, a takze erotycznej. Powtarzanie idiotycznych stereotypow, ze RPG-i sa dla spasionych, niesmialych i niedopasowanych do zycia onanistow to gruba przesada. Nadto jesli uwaza pan ze gry RPG polegaja na "lataniu z dziwnymi przedmiotami w opuszczonych mieszkaniach" to moge tylko wspolczuc i zalamac rece w przedmiocie panskiej ignorancji. Zanim zacznie pan oceniac pewne grupy ludzi, warto byloby je poznac, a nie pisac co slina na jezyk przyniesie. Mam szczera nadzieje, ze nie popelni pan wiecej recenzji w tym sympatycznym portalu. A film polecam wszystkim milosnikom lekkich i nienapinajacych sie komedii - mila rozrywka nie tylko dla fanow RPG.

  • Grifter Grifter

    Ja bym mimo wszystko nazwał gościa zwyczajnie „Leszczem” i to w dodatku takim z mulistego jeziora. Niech stracę, niech zaświadczy to o moim niewyszukanym języku, ale bynajmniej, mówię to nie z perspektywy pierwszego lepszego pieprzonego prowokatora, ale gościa, który porusza się w środowisku recenzentów filmowych, jak i ludzi związanych z grami wideo. To co prezentuje pan Leszcz, mnie osobiście, z jednej strony śmieszy, a z drugiej zatrważa, bo po raz kolejny udowadnia, że do pisania o danej tematyce zabierają się ludzie, którzy nie mają o danym temacie pojęcia. „Leszczu” ze zwykłej przyzwoitości powinien oddać ten tekst komuś innemu, kto przynajmniej, choćby w małym stopniu liznął temat.

    I przez to popełnił zwyczajne „frajerstwo”. Ja np. nigdy w życiu nie obejrzałem żadnego filmu z Bollywood (i nie mam zamiaru) i zawsze siedzę cicho, gdy podejmowana jest dyskusja, albo trzeba coś napisać o tego typu kinie. Byłbym w tym momencie kiepskim mówcą i recenzentem, który sili się na pisanie o czymś, o czym nie ma pojęcia, ewentualnie przekłada zasłyszane kuriozomy, czy głośne fakty wykrzyczane przez popkulturalny rozgardiasz – tak jak tutaj widać, że recenzent słyszał coś o Larze, ale nie wie chyba do końca „O co chodzi jakby” i przekręca jej imię – rzeczywiście żenada !!

    Nie wypowiadam się odnośnie samego filmu, bo go nie wiedziałem (polecam inną recenzję odnośnie tego filmu, pana Bartosza Żurawickiego z miesięcznika „Film”, którego teksty nigdy nie chodzą poniżej poziomu krytyki), ale rzeczywiście obraz gracza gatunku RPG został tu bezlitośnie wypaczony. Przyznam, że i ja nie darzę sympatią gier tego typu gier o rodowodzie pecetowym, ale już konsolowe jRPG potrafią porażać głębią, jaką kino tego typu nie osiągnie nigdy (taki „Xenogears” to najprawdopodobniej najbardziej głęboka gra w historii, która miażdży każdy podobny gatunkowo film, a taki „Star Wars” staje się przy nim żenującą, dziecięcą igraszką). Sam przeszedłem w życiu dziesiątki gier jRPG, ale nie jestem ani onanistą, ani „freakiem”. A zwichrowani ludzie znajda się w każdej grupie, nie przeczę, ale w przypadku tego tekstu, mamy do czynienia z ich nieumiejętna kategoryzacją, która aż gryzie w oczy…

    Już wcześniej zauważyłem „recenzje” pana Leszcza (tekst na 3 słupki) i zgodzę się – FW nie dorobił się recenzentów z krwi i kości. Niestety…

    • wolf6666 wolf6666

      nie będę sie wielce rozpisywał jak poprzednicy, mimo iż im przyznaje całkowita rację. szkoda moich szlachetnych opuszków palców, na walenie w klawiaturę na temat tej pseudorecenzji..dawno tak idiotycznej recenzji nie czytałem... mimo iż nie widziałem tego filmu, i nie wiem czy obejrzę kiedykolwiek, takich bzdet, jak wypisuje pseudoznawca-recenzent, czyli pan leszcz, dawno nie widziałem... panie leszczu, gówno pan wie, a pisze pan kocopoły. ja gram w RPG, i robi to multum ludzi.. nie mam nadwagi, mam rodzinę, córkę, dom, dobrą pracę... nie mam kompleksów ale widzę że pan jakieś ma. pana wywody żałosne nie nadają sie w ogóle do czytania. przez takie pierdoły pseudointelektualistów, fanom kina, odechciewa sie wchodzić na filmweba. pan sie nie nadaje na recenzenta czegokolwiek, pan sie nie nadaje nawet na kija do kaszanki. adminom filmweba polecam zrezygnowanie z "usług" leszcza, bo tracicie ludzi... powiem tak: zmieńcie leszcza na jakiegoś sandacza, bo teksty leszcza nadają sie tylko do sracza... a to chyba nie jest sracz, bo zawsze szanowałem filmweb, jako stronę o filmach

    • Chamelleon Chamelleon

      Wow,recenzja po prostu genialna.No coż nie będę się rozpisywał.Powiem tylko tyle,że sam nie zaliczam siebie do grona "fanatyków" RPG a moja styczność z tym polega jedynie na grach komputerowych na zasadach Dungeons & Dragons ale jedno mogę stwierdzić; pan Jarosław popełnił bardzo duży błąd pisząc tą recenzję nie ze względu na dziwne słowa i określenia,których użył ale tak jak i sąd powinien być niezawistny tak i recendent powinien mieć obiektywny punkt widzenia.Pan Jarosław niestety takiego nie miał i pod maską z pozoru mądrych i dobrze dobranych słów wyraził swoją pogardę do ludzi,którzy czasami potrzebują się odrealnić.Tak więc podziękujmy panu Jarosławowi za pochlebiający komentarz do naszych WŁASNYCH zainteresowań.:)

  • jostick

    eee tam

    a ja spotkalem paru RPG'owcow i do byli akurat spasieni onanisci i czubki, i prawda jest ze biegali z roznymi przedmiotami w rekach tj. mieczami, lukami itp i co prawda nie po pokoju tylko po lesie - film se zobacze i tak , ale musialo was kurka chlopaki strasznie zabolec ze az tak sie rozpisaliscie - czyzby recenzent trafil w czuly punkt? hehe
    pozdro dla wszystkich fanuff i nie RPG

    • Effendie Effendie

      tak a gdyby Ciebie ktoś nazwał odklejonym onanistą oczywiście przyjąłbyś to ze spokojem. nie? to widać trafił w czuły punkt.

    • Grifter Grifter

      "strasznie zabolec ze az tak sie rozpisaliscie - czyzby recenzent trafil w czuly punkt? hehe"

      Oj pudło. Boli mnie to, że na poważnym portalu pozwala się istnieć ludziom, którzy przekręcają fakty, o których piszą. I jeszcze biorą za to pieniądze...

      • Batman_7 Batman_7
        ocena: 4

        Hehe Pan Leszcz poprawil swoja recenzje - LAURA juz zniknela :-)

    • anonim31337 anonim31337

      Nie trafił. Ponieważ to bieganie z czymś to LARP a nie fabularne odgrywanie ról przy podręczniku z kartami postaci jak D&D; Warhammer czy inne tego typu gry. LARP może być bez poziomu kiedy mowa o bieganiu z patykami bez weny, lub może być czymś na styl pokazów na Wolinie. Sam brałem udział w LARPie w którym odgrywany był ślub, trzeba było się napracować nad dekoracją wnętrza by wszystko wyglądało tak jak trzeba. Całość została nagrana i wyglądała na całkiem dobry film z małym brakiem inwentarza. W LARPie jest taka różnica między produkcją filmową, że gra się nawet mimo braku funduszy, efektów specjalnych itd bo większość gry toczy się w wyobraźni, czasami może wyglądać to groteskowo, innym razem zaś zapiera dech w piersiach. Do zgłębienia tematu na początek wystarcza wikipedia, zagranie w NWN'a i porównanie tego np z D&D który jak NWN jest na systemie D20, system D20 i jego opis też znajduje się na wiki. Pozdrawiam i oby zawsze w granicach krytyka!

    • wo_ja_ann

      A ja znam paru studentów prawa i medycyne, którzy sie nie myja, nie zmieniaja bielizny codziennie i o tym gadaja. Wszedzie, gdzie Ci sie bedzie chcialo poszukac znajdziesz spasionych onanistów i czubków, tylko nie nalezy od paru idiotow, ktorych nie brakuje zaczynac definiowania calej subkultury, bo jest to krzywdzące dla jej przewazajacej czesci.

      • Urwany_Film Urwany_Film

        Eh, ależeście się zagrzali chłopaki - jak zwykle fanatyzm odbiera zdrowy rozsądek i zdolność czytanie ze zrozumieniem nawet średnio skomplikowanych tekstów...

        "Jeżeli gry RPG kojarzą się wam z grupą odklejonych freaków latających z dziwnymi przedmiotami po opuszczonych mieszkaniach, ten film z pewnością potwierdzi te przypuszczenia."

        "Dziewczynie trudno odnaleźć się w tej alternatywnej rzeczywistości, jednak w końcu odkrywa siłę swoich fizycznych walorów, stając się dla klientów wspomnianego przybytku nową Larą Croft, a konkretniej - zbiorowym marzeniem grupy odklejonych onanistów spod znaku RPG."

        Gdybyście nie zauważyli w swoim pieniactwie - recenzent opisuje tu jak zostali przedstawieni bohaterowie filmu, pretensje możecie mieć więc do reżysera i scenarzysty, bynajmniej nie do J.L.

        Poza tym skromność chyba nie jest waszą zaletą panowie...:

        "znam fanatykow tego typu rozrywki, ktorzy zajmuja w tym kraju takie stanowiska i pelnia funkcje jakie takiemu zakompleksionemu recenzencinie (przykro mi ale na miano recenzenta pan nie zasluzyl) nawet sie nie przysnia"

        "ja gram w RPG, i robi to multum ludzi.. nie mam nadwagi, mam rodzinę, córkę, dom, dobrą pracę... nie mam kompleksów"

        • Litohoro_2 Litohoro_2
          ocena: 5

          Co to znaczy "odklejony onanista spod znaku RPG"? Problem mam z "odklejony onanista", bo "spod znaku RPG" da się domyśleć. Gdyby napisał "onaniści RPG" byłoby to z sensem. "Spod znaku" to onanizm słowny już ;) Ale co to kurcze znaczy byś "odklejonym onanistą"?

          • hornedgod

            "GRUPY odklejonych onanistów spod znaku RPG"
            Z dowolnego zdania można sobie coś wyciąć i wtedy można sobie tłumaczyć jak się chce. Tutaj, panowie, sprawiacie wrażenie jakbyście mieli pozakładane na mózgi bardzo selektywne filtry przepuszczające tylko pare wybranych słów bez uwzględniania kontekstu. A wystarczy tylko odrobina dobrej woli, żeby w zdaniu nawet brzmiącym dwuznacznie nie zakładać od razu tak pochopnie złych intencji autora.
            Bo czy to powyższe zdanie nie może znaczyć, że jest to grupa kolesi odklejonych (szczególnych, wyróżniających się, nietypowych, outsiderów) od takiej ogólnej społeczności graczy RPG? Pomijając już wogóle, że autor recenzji opisuje postaci przedstawione w FILMIE.

            A oczywiście są tacy, którym się wydaje, że tak wygląda typowy "RPGowiec" i ten film ich w tym utwierdzi. I tu też się nie pomylił raczej, bo ludzi postrzegających świat bardzo wąsko jest nawet większość.

            Tak więc zalecam na przyszłość w pierwszej kolejności samemu przeczytać dokładnie tekst i się zastanowić nad jego treścią. Wtedy może emocje nie będą grały pierwszych skrzypiec i unikniemy nieuzasadnionych obelg. Pozdrawiam.

            • Chamelleon Chamelleon

              Wow,recenzja po prostu genialna.No coż nie będę się rozpisywał.Powiem tylko tyle,że sam nie zaliczam siebie do grona "fanatyków" RPG a moja styczność z tym polega jedynie na grach komputerowych na zasadach Dungeons & Dragons ale jedno mogę stwierdzić; pan Jarosław popełnił bardzo duży błąd pisząc tą recenzję nie ze względu na dziwne słowa i określenia,których użył ale tak jak i sąd powinien być niezawistny tak i recendent powinien mieć obiektywny punkt widzenia.Pan Jarosław niestety takiego nie miał i pod maską z pozoru mądrych i dobrze dobranych słów wyraził swoją pogardę do ludzi,którzy czasami potrzebują się odrealnić.Tak więc podziękujmy panu Jarosławowi za pochlebiający komentarz do naszych WŁASNYCH zainteresowań.:)

            • AMason AMason

              Wydaje mi się, że trochę za mocne słowa zostały skierowane w stronę recenzenta, ale przyznaję, że to on jest winien takiej, a nie innej reakcji.

              Oczywiście, fragmenty zdań powycinane z recenzji można interpretować dowolnie, jednak odnoszę wrażenie, że oglądałem inny film niż ten, którego obraz odczytałem z tekstu. Czy też mówiąc wprost - mam wrażenie, że pan Leszcz ma problemy z ubieraniem myśli w słowa tak, aby te były zrozumiałe dla czytelników...
              Co to znaczy "hymn pochwalny wszelkiej osobności", "komedia ukazująca w krzywym zwierciadle patologie uzależnień"?
              U mnie pan Leszcz został "skreślony" jako recenzent za brak jednego słowa w recenzji - ten film to nie komedia, a pastisz.
              Trudno w tym przypadku (pastiszu zachowań RPG-owców) mówić o przedstawianiu (nawet w krzywym zwierciadle) jakiejkolwiek "patologii uzależnień", bo w ten sam sposób (jako objawy patologii) trzebaby potraktować zachowania kibiców (nie mam tu na myśli "kiboli"), maklerów, naukowców, psychiatrów, a nawet różnego gatunku czytelników itd. - czyli grup ludzi, którzy w swoim towarzystwie zachowują się i mówią dziwnie z punktu widzenia przeciętnego człowieka.

              Nic dziwnego, że się ludzie obrażają, bo czym innym jest napisać, że uwypuklenie, czy wręcz karykaturyzacja pewnych zachowań dała obraz patologiczny, a czym innym jest napisać (a to właśnie możnaby przy odrobinie niechęci wyczytać między liniami), że RPG to patologia...

              Jak sam przyznaje - pan Leszcz jest dyletantem w pewnych sprawach; popełnił więc kardynalny błąd - nie mając bladego pojęcia próbował w recenzji postawić się także po drugiej stronie (RPG), co w połączeniu z nienajlepszym "piórem" spowodowało, że wyszła mu recenzja nieudolna, powiedziałbym wręcz karykaturalna.

              • skrzydlata_mysz skrzydlata_mysz
                ocena: 9

                A ja nie wzięłam do siebie w/w recenzji, film jest dla fanów rpgów i kropka, inni odczytają go opacznie, a wielu "gagów" nie pojmą wcale. Recenzja w oczy kole, ale mnie niespecjalnie rusza ;] ale ja nie mam nic przeciwko "onanistom". Heh ^^

                • ZeberkoPL ZeberkoPL

                  Jakimś wielkim fanem rpg nie jestem moje jedyne doświadczenia to magia i miecz :D i troszkę M&G coś tam na Pc ale żadne jrpg na które potrzebne jest 40godz , wiec ma się to do warhamer i innych jak.. Niby recenzja opisuje fabułę z błędami ale czuć pogardę dla ludzi którzy mają swoją pasje i potrafią się bawić w sobotni wieczór przy minimalnej ilości alku czy nawet bez .Wiadomo że pewne środowiska mają pewne wpływy i wady "a polacy to kur.. i złodzieje" .Żal mi tylko że dalej w naszym społeczeństwie mamy tyle pusto-ciasnych ludzi.

                  A film nie jakieś cudo ale to strawienia najlepiej na kacu :D 6/10

  • choojniak choojniak

    Recenzja doskonała - znam trochę fanów RPG i rzeczywiście są to w większości onaniści a nawet znam kilku zoofilii

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: