wcale nie jest tak dobrze...

ostatnia wypowiedź: plantum
detect detect
ocena: 5

... jak się zapowiadało. Osobiście dotrwałam do końca tylko i wyłącznie ze względu na fakt, iż film zebrał tak wiele pozytywnych ocen. Nie wiem, może to dlatego, że wolę nieco inne filmy. Tak, czy inaczej - nie spodobał mi się aż tak bardzo :)

  • marscorpio marscorpio
    ocena: 7

    Rozumiem. Ale czy po to, aby nam to zakomunikować, naprawdę trzeba zakładać nowy temat?

    • detect detect
      ocena: 5

      Wyrażam swoje zdanie. A sposób, w jaki to robię nie powinien Cię specjalnie interesować :).

      • marscorpio marscorpio
        ocena: 7

        Ale dlaczego? Przecież ja także wyrażam swoje zdanie.

        • detect detect
          ocena: 5

          Nie zaprzeczę. Ale to forum dotyczące filmów, aktorów, reżyserów, scenarzystów itp. A Twoje wyrażanie własnego zdania w tym względzie niewiele ma wspólnego z zadaniem tego portalu. Podobnie, jak ta dyskusja, więc żegnam ;)

          • marscorpio marscorpio
            ocena: 7

            Nie żegnaj. Poznęcaj się nad moim tematem. Właśnie dodałem. Wszyscy coś tu dodają, więc dlaczego mam się przed tym wzbraniać?

            • detect detect
              ocena: 5

              A czy ktoś każe Ci się przed tym wzbraniać?

              • marscorpio marscorpio
                ocena: 7

                Dotąd myślałem, że jak już mam zakładać temat, to należałoby w nim napisać coś istotnego. Ale tutaj większość pisze o swoich wrażeniach. Podobał się/nie podobał się. Przecież to można w jednym temacie zawrzeć, kolejne części dodawać, aż wreszcie głosy podliczyć.

                I nie miej mi za złe tego, co piszę. Mogłem to do kogokolwiek skierować, ale trafiło akurat na Ciebie. Sorry, włączyłem dziś internet.

                • detect detect
                  ocena: 5

                  Żaden problem :). Potraktuję to jako dobrą radę na przyszłość.

                  • marscorpio marscorpio
                    ocena: 7

                    OK. Notabene - podobnie oceniliśmy. Z tym że ja od początku spodziewałem się tego, co zobaczyłem. Nic mnie nie rozczarowało ani nie zawiodło. Tak to już jest z tym współczesnym kinem rozrywkowym. Wypada zobaczyć, ale nie satysfakcjonuje to intelektualnie. Natomiast wrażenie wizualne jest dość korzystne, taka piękna gra komputerowa.

                    • detect detect
                      ocena: 5

                      Tu się zgodzę. Chyba miałam zbyt wygórowane oczekiwania.

                      • marscorpio marscorpio
                        ocena: 7

                        W młodości fascynowałem się SF. Teraz zazwyczaj, jeżeli coś oglądam, klnę ile wlezie. Ale przy "Avatarze" pomyślałem, że nie warto narzekać. Że gdybym był młodszy, spodobałby mi się tak, jak kiedyś podobały mi się "Gwiezdne wojny", oczywiście epizody IV, V I VI. Widocznie każde pokolenie potrzebuje własnej bajki/baśni?

                        • detect detect
                          ocena: 5

                          Można spytać ile masz lat?

                          • marscorpio marscorpio
                            ocena: 7

                            Dobre pytanie. Dotąd podawałem dwie sprzeczne informacje. A tak w realu sięgam czterdziestki. Cóż, pokolenie "Gwiezdnych wojen".

                            • detect detect
                              ocena: 5

                              Jeśli zaliczasz mnie do pokolenia "Avatara", muszę Cię rozczarować. Chociaż efekty wizualne są zaawansowane w znacznie mniejszym stopniu, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że wolę "Gwiezdne wojny".

                              • marscorpio marscorpio
                                ocena: 7

                                <Jeśli zaliczasz mnie do pokolenia "Avatara", muszę Cię rozczarować.>

                                Nie myślałem o tym. W każdym razie nie pisałem tego wszystkiego z myślą, że "zarwę" jakąś 18-stkę, he, he. Widzisz - to "he, he" nawet mnie zdradza, dziś daje się :).

                                Masz rację, że GW przewyższają A. Po prostu, tam współpracował z Lucasem Campbell, co pozwoliło ustanowić nowy, współczesny mit. Zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Campbell

                                Natomiast Cameron jedynie realizuje schemat widowiska masowego. Momentami aż rozśmiesza. Ale też jest w tym dobry - to widowisko, które można zaakceptować jako "niezłe" (Ty) czy "dobre" (ja). Wydaje mi się, że od tego typu widowisk już niczego więcej wymagać nie ma sensu. To walka z wiatrakami czy zawracanie rzeki kijem. Tak to wszystko wygląda.

                              • detect detect
                                ocena: 5

                                Nie kpij z "he he". To jeden z moich ulubionych motywów podczas wirtualnych rozmów. Dziwne, że jeszcze go dzisiaj nie użyłam.

                                I nie będę ukrywać - Cameron mnie rozczarował. Myślałam, że zaskoczy mnie czymś bardziej oryginalnym. Ale chyba muszę nauczyć się podchodzić do filmów z większym dystansem. Przynajmniej przed ich obejrzeniem.

                              • marscorpio marscorpio
                                ocena: 7

                                A ja zauważyłem, że większość moich znajomych przyznała noty między 5 a 8. To dość znamienne. Bo, na ile znam tych ludzi, gustują raczej w bardziej wyszukanej twórczości. A tu jednak zdecydowali dość podobnie. Czyli po prostu - już zaakceptowaliśmy ten stan rzeczy. Jak pisałem wcześniej - jest jak jest. Dlatego zapewne podchodzę do "Avatara" zupełnie obojętnie. To znaczy cokolwiek przeszkadza mi bezkrytyczny zachwyt, ale i też jakaś druzgocąca krytyka wydaje mi się pozbawiona racji bytu. I zaznaczam - stale staram się "uruchomić" perspektywę nastolatka. Zrozumieć, jak na tym podobne widowisko patrzy ktoś młody. Myślę, że podzielają entuzjazm, który towarzyszył tym, co onegdaj po kilkanaście razy (w zasadzie kilkadziesiąt - vide ja) oglądali "Imperium kontratakuje".

                                Co do "he, he", to też je lubię, ale jest ABSOLUTNIE staroświeckie. Rzadko spotykam w dyskusjach internetowych.

                              • detect detect
                                ocena: 5

                                Nie jestem pewna, czy wyraziłam się wcześniej wystarczająco precyzyjnie. Ja NALEZĘ do tego, jak to nazwałeś, pokolenia "Avatara", ale zupełnie mnie on nie zachwycił. Tak, mam 16 lat i współczesne kino nie zawsze mi się podoba. Istnieją wyjatki, owszem. Film "Sweeney Todd:Demoniczny golibroda z Fleet Street" mogę oglądać non stop, a nie należy do tych najstarszych. Mimo to, jestem nastolatką i nadal nie mam zbyt dużego pojęcia o "prawdziwym" kinie sprzed 20-30 lat. A co dopiero o starszych ekranizacjach.

                              • marscorpio marscorpio
                                ocena: 7

                                Wiesz jak jest w dyskusjach na forach - o nieporozumienie łatwo. Ale akurat się domyślałem, że masz około 18 lat. 16 to, kurcze, mało. W każdym razie - za mało jak na takie dojrzałe przemyślenia. Cóż, dorośli dziecinnieją, młodzież przedwcześnie dojrzewa. Oczywiście, nie każda, he, he.

                                Stare kino? Warto, warto. Jest w co się zanurzyć. A ze współczesnego polecam Theo Angelopoulosa i Bela Tarra.

                              • detect detect
                                ocena: 5

                                Dojrzałe? Wow. Od ludzi na ogół słyszę, że gadam "jak moja babcia" albo "niedorobiony poeta".
                                Najpierw przebrnę przez współczesne. "Benjamin Button" czeka w kolejce od kilku dni. :)
                                Ze starych filmów oglądałam jedynie "Rzymskie wakacje" z Audrey Hepburn. A to i tak nie do końca, bo ograniczony transfer nie zna litości dla mojej nieposkromionej ciekawości.

                              • marscorpio marscorpio
                                ocena: 7

                                <ograniczony transfer nie zna litości dla mojej nieposkromionej ciekawości>

                                Ze mną jest podobnie. Widziałem (i czytałem) wiele, ale wciąż za mało.

                              • Labavi Labavi
                                ocena: 5

                                detect i marscorpio... idźcie na randkę ;)

                              • Labavi Labavi
                                ocena: 5

                                jak już się wcześniej wtrąciłem... to i pozwolę teraz :) Polecam film "Mechaniczna pomarańcza" z początku lat 70-tych. I książkę pod tym samym tytułem autorstwa Anthony'ego Burgessa :)

                              • Labavi Labavi
                                ocena: 5

                                ja wolę "haha" ;)

                        • Jola40 Jola40
                          brak oceny

                          Masz rację. Każde pokolenie potrzebuje swojej baśni. Dorośli też. :)
                          Kiedyś funkcjonowałam na tym forum jako Iwonka. Ale później długo tu się nie pojawiałam. I teraz nie mogę wejśc pod moim dawnym nickiem. Coś jest zablokowane.
                          Pozwól, że odgrzebię mój stary wiersz jaki wówczas napisałam pod wpływem filmu. ( chyba w marcu?)

                          Ja Avatar
                          Chodzę we śnie
                          Ja- mały kaleki człowiek.
                          Odkrywam przed sobą życie
                          Rzeczywistość ze snem mieszam.
                          Nie chcę żyć już tak jak dziś
                          Wielki człowiek? mały człowiek?
                          Co jest prawda, a co fałsz?
                          Patrzę na cudowny świat
                          Chcę zanurzyć się w błękicie
                          Widzieć Ciebie i Twój Świat.
                          I zostawić gdzieś daleko
                          Całe moje stare życie.

                          • marscorpio marscorpio
                            ocena: 7

                            Ojej, obu Wam nie sprostam. :)

                            Co do wiersza, to ok. Ale czy naprawdę potrzeba do takich przemyśleń "Avatara"? Ja wolałbym, gdybyś pisała to zainspirowana poezją Rainera Marii Rilkego albo kogoś takiego. Tyle w tym temacie, bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.

                            • kenexgro kenexgro
                              ocena: 10

                              Nikt nie ma pretensji o to że film cię nie zachwycił, każdy ma prawo do własnej opinii. Nie obrażasz nikogo, więc z mojej strony masz spokój ;)

                              • marscorpio marscorpio
                                ocena: 7

                                Dzięki. Także przekazuję Ci znak pokoju. I rzeczywiście - nikogo nie zamierzam obrażać czy atakować. Z tym że nie zawsze się udaje nam to, co zamyślamy.

                          • kenexgro kenexgro
                            ocena: 10

                            Piękny wiersz ;)

                            • Jola40 Jola40
                              brak oceny

                              To jeszcze For You! I see You ! :)

                              Idę przez świat - zaczarowany
                              Światło mam - pod stopami
                              Jasność otaczającą wokół.
                              Kolory tęczy - w Twych oczach odbite
                              Błękit nieba stopiony z błękitem wody
                              Naucz mnie widzieć- Twoimi oczami
                              Twej pomocy potrzebuję dziś.
                              Patrzysz na mnie złotym okiem
                              Chcę podążać Twoim krokiem
                              Podaj mi swą dłoń błękitną
                              Twej pomocy potrzebuję dziś.

                              Coś jeszcze pisałam , ale już nie pamiętam. Gdzieś się te wypociny plączą na tym forum.

                          • Abandellone Abandellone
                            ocena: 1

                            Ludziom już całkiem odbija.

                            • Jola40 Jola40
                              brak oceny

                              Nic mi nie odbiło. ( chyba). Raczej twardo stąpam po ziemi. Czasem bywam romantyczką.
                              Tak sobie myślę, że chyba lepiej pisać wiersze niż wyzywać się różnymi plugawymi słowami jak tu potrafią robić niektórzy.
                              Pozdrawiam.

                              • kenexgro kenexgro
                                ocena: 10

                                Dokładnie!

  • helsinger helsinger
    ocena: 7

    Film nie jest zły ale nie jest aż tak dobry by nazywać go arcydziełem.
    Doskonale cie rozumiem bo kiedy go oglądałem podobał sie ale pozostawił pewien niedosyt i niesmak bo nie mogłem uwierzyć że tak rozreklamowany film jest właśnie o tym o czym jest.

    Tak oryginalny film powinien zasługiwać na jakąś oryginalna opowieść.

  • Tajemniczyduch Tajemniczyduch
    ocena: 7

    Hmm...a jednak temat się przydał bez wątpienia! Chociaż jeden pokazuje, że można tu porozmawiać z klasą.
    Podpisuje się pod wypowiedziami, że "Avatar" złym filmem nie jest, ale nie jest on też rewelacją. I że fabuła jest nieco zbyt schematyczna.
    Zgadzam się też, że "Gwiezdne Wojny" są lepsze. I w zasadzie w ogóle się zgadzam. Tyle, że mnie ten film jednak trochę zawiódł. Chodzi mi o klimat filmu. Pamiętam, że np. w "Terminatorze" Camerona klimat był niesamowity. Może to przez te stare lata filmu. "Avatar" wyraźnie jest współczesny.

    • marscorpio marscorpio
      ocena: 7

      <Hmm...a jednak temat się przydał bez wątpienia! Chociaż jeden pokazuje, że można tu porozmawiać z klasą.>

      Widziałem około 4200 tematów. Nie strasz mnie - nie mów, że jest aż tak źle. Nie sprawdzałem wprawdzie, ale Twoje słowa nie brzmią zachęcająco...

      <"Avatar" wyraźnie jest współczesny.> - jest w nim coś syntetycznego, nieautentycznego. Nie mam na myśli projektu wizualnego, a całą tę rzeczywistość, która jest jakby wewnątrz "szklanej kuli". To dlatego piszę o "dorosłych dzieciach" - tylko one potrafią przenikać do wnętrza, za sprawą fantazji, bo chyba każdy, komu odebrana została ta zdolność, ocenia film krytycznie. Nie ma czego tak naprawdę przeżywać, wiadomo, jak się wszystko skończy. Wiadomo inaczej niż w GW - tam do końca czekaliśmy, jaką decyzję podejmie Vader i była ona wiarygodna. Ojciec i syn. Syn, z którego dumny byłby każdy ojciec. Itd.

      • Tajemniczyduch Tajemniczyduch
        ocena: 7

        Także nie przeszukałem wszystkich, ale ten jest pierwszy, na której znajduje się więcej, jak 3 odpowiedzi, a który pozbawiony jest chamskich docinków i bezsensownego czepiania się rzeczy, które nie mają żadnego znaczenia. Trochę tutaj siedzę, bo na forum "Avatara" jest gorąco, więc mniej więcej wiem, jak to wygląda.

        • marscorpio marscorpio
          ocena: 7

          Cóż, bez komentarza.

          <Trochę tutaj siedzę, bo na forum "Avatara" jest gorąco [...]>.

          Także z tej racji tu wczoraj przybyłem. Obejrzałem czwarty raz "Umarłą klasę" - spektakl Kantora sfilmowany przez Wajdę - poczytałem tamtejsze tematy w liczbie aż trzech i skomentowałem rozpaczliwy apel o dyskusję jednego z użytkowników: jeżeli chcesz rozmawiać, przerzuć się na forum "Avatara". Bo nawet ja, chociaż coś o idei teatru Kantora napisać mógłbym, nie jestem zainteresowany. Niestety, rzadko znajdzie się rozmówców, którzy przy tych ambitnych filmach chcieliby się zaangażować w dyskusję, a nawet jeśli (raz miałem to szczęście, przy "Obywatelu Kane'u" zebrało się kilku), to z kolei ja nie mam możliwości.

          • Tajemniczyduch Tajemniczyduch
            ocena: 7

            Ja sobie nigdy nie mogłem pogadać na forum starej wersji "15:10 do Yumy". Zawsze miałem pecha, że ostatnie posty były umieszczane daleko przed moim zaglądaniem.

  • diana6echo diana6echo
    ocena: 6

    dobry PR
    jak zawsze :)

    a jakie filmy lubisz lub po prostu bardziej preferujesz?

    • detect detect
      ocena: 5

      Zdecydowanie dramaty, ale nie jakieś przewidywalne badziewia w tle z Miley Cyrus, raczej coś poważnego

      • diana6echo diana6echo
        ocena: 6

        pod względem fabularnym Avatar to prawdziwy dramat, jeśli wiesz co mam na myśli ;)

        • plantum plantum
          ocena: 9

          wzgledem arcydzieł kinematorgrafi - tak
          =================================
          względem 2012 to Avatar jest arcydziełem

          • marscorpio marscorpio
            ocena: 7

            Plantum, tyś rozsądny człowiek, co wreszcie muszę przyznać.

        • detect detect
          ocena: 5

          Haha :D. I tu się zgodzę

          • plantum plantum
            ocena: 9

            widziałem gorsze

          • diana6echo diana6echo
            ocena: 6

            strach się bać co będzie w drugiej części, która ma toczyć się pod wodą.. ja wam mówię, tentackle porn jak nic będzie :| Trier przynajmniej się przyznał do tego, że chciał nakręcić film porno (Antychryst - to samo co Avatar: wiele hałasu o nic). Cameron nie ma na tyle odwagi jak widać ;)

            • plantum plantum
              ocena: 9

              Kathryn wygrała bo ma jest kobitką

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: