7/10

Dobre zdjęcia i aktorstwo (szczególnie Brada Pitta), wątek z Maroka ciekawy, rewelacyjna scena pt.
"głuchoniema na pixach na dyskotece" natomiast co mi się nie podobało;

1. Kobieta niemająca prawa do mieszkania w USA decyduje się na przewiezienie do
niebezpiecznego kraju dwójki białych jak mąka brzdąców :D!!! NIGGA PLEASE!!! W dodatku bez
żadnych papierów gdzie nielegalni emigranci s_r_a_j_ą w gacie żeby wszystkie najdrobniejsze
papierki się zgadzały. To absurd numer jeden.

2. Koleś poirytowany przez policjanta zaczyna szaleńczo uciekać. Ale... dlaczego? Co takiego się
stało? Kontrola git, narkotyków brak, co to w ogóle za absurd, tym bardziej że Meksykańcy zawsze
byli w USA traktowani surowiej. Rozumiem że ta scena z samochodu wrzeszczący policjant vs.
wrzeszczący Meksol MUSIAŁA po prostu w ten sposób wyglądać bo inaczej nie mogłaby się
odnieść do tytułu i założenia filmu - o braku komunikacji, ale w normalnych warunkach sytuację by
się po prostu rozgadało i dogadało, zwłaszcza że sytuacja była na finiszu i all legit.

3. Policja w Maroku. Potrafię zrozumieć policjanta trzaskającego po pysku jakiegoś typa ale oddział
strzelający do uciekającej rodziny nie. Kto to wymyślił? Chyba scenarzysta żeby było barwniej, ktoś
po prostu musiał zginąć.

4. Nuda. Wiele scen ciągnie się w nieskończoność, mówię to jako osoba która wczoraj obejrzała
ponad 3h Magnolie. Kondensacja treści wskazana

Film widziałem po raz drugi, tym razem w całości i Miasto Gniewu z gatunku filmów splatających
wątki wypada duuuuuużo lepiej.

3
  • Zgadzam się z nr 1,oraz 3. Co do 2, jestem prawie pewna, że Santiago miał gdzieś jednak nartkotyki dlatego tak panicznie zareagował,widać było, że był bardzo zdenerwowany gdy przeszukiwali samochód, nerwowo patrzył na dzieci, być może coś przewoził w ich bagażach?

    Co mnie jeszcze telepie, to że Santiago mógł wysadzić dzieciaki z opiekunką dużo bliżej autostrady, a nie na środku pustyni. Myślę, że jakby się zatrzymał blisko ulicy towarzystwo by chętnie by auto opuściło.

    Druga rzecz, to oczywiscie scena gdy Marokańczyk z synami byli obstrzeliwani. Oczywiście, żaden syn nie mógł się posłuchać ojca. Jeden musiał uciekać, a drugi otworzył ogień, strzelec wyborowy normalnie... A oświecenie przyszło natychmiast po śmierdzi brata. Szkoda, że jedno życie za późno.

    Prawdę mówiąc, cały ten film miałam wrażenie, że wszyscy zginą. Może poza Pittem :D

  • Co do 3. - przecież kobieta jadąca w samochodzie powiedziała, że to są oni - ci, którzy strzelali, więc policja uznała, że chcą zbiec, więc policja otworzyła ogień. Ale rzeczywiście, nie rozumiem, czemu nawet nie poinformowali ich, żeby się zatrzymali, bo otworzą ogień? - jak dla mnie duża niekonsekwencja. Głupsze jak dla mnie było otworzenie ognia do policjantów przez dzieciaka, a najgłupsze to ucieczka starszego brata, kiedy byli ukryci...

  • Z 1 się w pełni zgadzam, 3 można dyskutować, 4 to kwestia gustu, ale 2 - chyba przysnąłeś podczas seansu?
    Jakie "all legit"? Santiago prowadził samochód po pijaku, a Amelia bez pozwolenia wywiozła dzieci z USA, sama pracując na nielegalu w Stanach, co też by wyszło podczas sprawy o nielegalny wywóz dzieciaków, więc skończyło by się dla niej deportacją tak czy siak.
    Oczywiście nie piszę, że to było rozsądne - policja miała ich paszporty a więc dane, no i ucieczka przed amerykańską policją nigdy nie jest rozsądna. Ale nic nie było "do dogadania".

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o