Idiotyczne opisy filmu, wcale strzał nie wiąże historii tych ludzi

a już najmniej tych Japończyków, kto robi opisy filmów, imbecyle? Historie jak historie, meksykanka wcale nie musiała jechac z pijakiem, nie pokazano co wogóle sie z nim stało, rodzice wcale nie musieli jechac na zadupie, żadnego związku ze podarowaniem strzelby, jak chcecie widzieć związek przyczynowo-skutkowy to miliony razy leszy jest w filmach np http://www.filmweb.pl/11.14 lub http://www.filmweb.pl/film/Trzy+minuty.+21%3A37-2010-479730

8
  • Gdyby japoński myśliwy nie dał temu Marokańczykowi swojego karabinu
    to amerykanka nie została by postrzelona a meksykanka mogłaby bez kłopotów
    pojechać na ślub syna i nie miała by później takich kłopotów. Z kolei gdyby nie
    postrzelenie, państwo Jones mogliby się nigdy nie pogodzić. Gdyby nie
    agresywna postawa marokańskiej policji, chłopiec nie został by postrzelony i tym
    samym jego brat nie postrzeliłby policjanta.

    • Ja widziałem, że chłopca zastrzelili, ale to nie istotne, japończyk nie gra tu żadnej roli poza pokazanym osobnym dramatem rodzinnym japońca, sam napisałeś mogliby sie nie pogodzić, a może jak sie wyleczyła znów sie pogodzili? Co do mekasykanki, i bez podróży z pijakiem mogli ją deportować, przeciez wróciła do meksyku i chciała by powonwnie wrócić do usa, zupełnie sytuacja z tym co wyczyniali jones w maroku bez znaczenia, a postrzelenie? no cóż, oni chcieli kupić broń na szakale wiec co za różnica skąd ja wzieli, ogólnie słabizna pod tym względem, sam film przedstawiające nowelki jest ok.

      • UWAGA SPOILERY! Chłopie, jak nie rozumiesz to obejrzyj film jeszcze raz i nie wygłaszaj mi tu herezji... Bo chyba nie zauważyłeś, że to co zostało pokazane w filmie nie jest ułożone w chronologicznym porządku i owszem - zdarzenia mają ze sobą związek. Zginął niewinny chłopiec i to w wyniku nieszczęśliwego wypadku tj. postrzelenia amerykańskiej turystki z broni którą pośrednio otrzymali od japońskiego myśliwego. W tym miejscu polecam sobie przypomnieć w jaki sposób zginęła jego żona, a jak Ci się nie chce to ja przypomnę - zastrzeliła się. Może nawet z tej samej broni i może dlatego człowiek przestał polować i chciał się jej pozbyć. Z powodu samobójstwa żony, ojciec ma problemy z córką gdyż najwyraźniej matka była jedyną osobą która potrafiła do niej "dotrzeć". Wracając do Maroka - z powodu postrzału kobiety, małżeństwo zostało zmuszone dłużej zostać na afrykańskim kontynencie (tam też patrząc śmierci w oczy następuje ich pojednanie) co z kolei wymusiło na opiekunce ich dzieci aby zabrała je ze sobą do Meksyku na ślub syna gdyż nie miała ich z kim zostawić. Była zatrudniona nielegalnie jak również nie posiadała pisemnej zgody rodziców do opieki nad dziećmi, dzięki której nie doszło by do sytuacji na granicy przez którą została deportowana. Gdyby dzieci tam nie było, po prostu przejechali by przez granice. Tak więc wydaje mi się, że film jest genialnie skonstruowany i nie są to żadne niepowiązane ze sobą "nowelki"... Na przyszłość proszę wziąć pod uwagę, że na niektórych filmach należy odstawić na bok popcorn i colę i skupić się na tym co się dzieje na ekranie, bo później można niechcący zaniżyć ocenę świetnej produkcji, która zasługuje jednak na coś więcej niż "OK". Mam nadzieję, że rozwiałem wątpliwości. Pozdrawiam.

  • Chyba oglądałeś inny film.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: