Nie poruszył mnie

Ciekawy film, ale denerwuje mnie takie wywoływanie emocji na siłę. Po prostu coś takiego u mnie wywołuje odwrotny efekt.

4
  • SPOILER
    ----------------------------------
    otóż to, pytanie brzmi jakie miał wywołać emocję ?
    odrażenie? gdy ta małoletnia japonka pchała język facetom do gardła? nie wiem kogo bardziej mi było żal, policjanta, czy jej.
    smutek? gdy zabili yussufa?
    żadne inne emocje mi nie przychodzą do głowy

    Swoją drogą akurat najbardziej podobał mi się japoński wątek.

    • To prawda, te dwie pozostałe historie są do dupy nakręcone i zagrane. A takie naciągane łączenie ich wszystkich trzech w całość wyszło komicznie. No i jeszcze wiadomość o postrzelonej na jakimś marokańskim wygwizdowie zwykłej amerykańskiej turystce na czołówkach światowych dzienników... Serio? Kto poza Polską i być może Egiptem trąbił o Magdalenie Żuk? Nikt? No właśnie. Film powinien być TYLKO I WYŁĄCZNIE o tej Japonce. Wtedy rzeczywiście byłby wart polecenia.

      • Jak słusznie zauważasz ona była amerykanką!
        Mówiąc pół żartem pół serio, w zachodnim kręgu kulturowym każda śmierć anglosasa to straszna rzecz bardziej godna odnotowania niż śmierć jakiegoś...Czecha.

        A po za tym to myślę że w świecie ogarniętym histerią terroryzmu takie wydarzenie miałaby szansę na "światowy rozgłos".

  • U mnie scenka już w 6. minucie pokazująca jak to chłopaczek wali sobie konia wywołała wyłączenie filmu w p.zdu. Nie wiem, co takie rzeczy mają wnieść do fabuły filmu, bo chyba nic. To są rzeczy intymne; może niech reżyser jeszcze pokaże ze szczegółami akt defekacji, najlepiej niepełnosprawnego dziecka, np. z zespołem Downa, bo przecież takie rzeczy jak ta ukazana w tym filmie ma wzbudzać kontrowersje, łamać różne tabu i tabu-tibu, jak to swego czasu śpiewał Zenon Martyniuk. No, wtedy to "krytycy" filmowi z całego świata, a już Tomasz (s)Raczek w szczególności, nie posiedliby się z zachwytu i chwaliliby tego reżyseropodobnego wyrobnika za odwagę.

    • To już wolę Kieślowskiego, też lewicowca, którego nie cierpię, ale ten to chociaż miał coś do zaoferowania, a nie walenie konia przez nastolatka. Poza tym: czy jakiś psychiatra nie weźmie do gabinetu tego "reżysera" i nie stwierdzi u niego odchyłek psychicznych? Skoro rzekoma masowa pedofilia w Kościele katolickim jest tak nagłaśniana, to dlaczego faceta, w którego filmie dziecko wali se konia (bo to chyba taka erotyczna fantazja tego "reżysera") nie weźmie się w obroty?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: