POTENCJAŁ OGROMNY, ALE REALIZACJA TO JAKAŚ ŻENADA

Ten film miał ogromny potencjał, żeby wyszedł z tego kawał naprawdę dobrego, pouczającego kina. Powodem tego była tematyka, wokół której fabuła filmu się toczy – główny wątek opowiada o miłości (i to miłości mocno cielesnej) pomiędzy dwojgiem rodzeństwa, a w tle pojawiają się takie motywy jak neonazizm czy dyskryminacja na tle rasowym (w tym przypadku pokazani absolutnie stereotypowo Cyganie – motyw kradzieży dywanu, klękajcie narody). Tak też podłoże fabularne było idealne na stworzenie ciekawej produkcji, choć całość obrazu popsuła niestety kiepska realizacja, w dużej części drewniana gra aktorska oraz mizerna historia z niewykorzystanym potencjałem.

Bohater odgrywany przez Kościukiewicza to totalne drewno i ok, może taki był pomysł na tę postać, ale ogląda się sceny z nim totalnie zirytowanym. Poza tym Tadek raz zachowuje się aktywnie i energicznie, innym razem zaś jak jakiś opóźniony w dowcipie stoik. Sytuację ratuje trochę reszta obsady, no ale cóż z tego, skoro i tak większość filmu skupia się właśnie wokół postaci Tadka.

Dialogi? Tak sztucznie brzmiących i sztywnych nie widziałem naprawdę od bardzo dawna, niekiedy aż uśmiechałem się z zażenowaniem myśląc sobie, jak bądź co bądź znani i całkiem utalentowani aktorzy mogli zagrać tak słabo. Totalna masakra.

Zakończenie też szalenie rozczarowuje, nie wyjaśniając w zasadzie niczego. Anka może dwa dni po finale ponownie pogodzić się ze swoim faszystą narzeczonym, wątek romansu Tadka z siostrą (a także Irminy z Tadkiem) też nie zostaje jakkolwiek rozwiązany, no KOMPLETNIE Z DUPY TO ZAKOŃCZENIE, mówiąc brzydko. Równie dobrze dzieło mogłoby się zakończyć w momencie, kiedy Tadek przyłapuje narzeczonego faszystę na dupczeniu tej blondyny (o urodzie iście aryjskiej) w mieszkaniu swojej siostry, na jedno by wyszło.

Podsumowując, film BARDZO rozczarowuje, nie polecam, nawet pomimo jak diabli seksownej Grochowskiej odważnie wywijającej pół-nago na ekranie. Zmarnowane 1.5 godziny.

12
  • Obejrzałem cały tylko dzięki Agnieszce Grochowskiej... Przepiękna:)
    Jednak film jako całość doś słaby. Takie flaki z olejem.
    Jedyna wyczuwalna słodka przyprawa, to wspomniana aktorka :)

  • Uważam temat za ciekawy, ale zdecydowanie potencjał w tym przypadku został zmarnowany. W zasadzie ten film jest o wszystkim i o niczym. Dla mnie najciekawszym wątkiem była Irmina.

  • Drogi uzytkowniku.
    Ogarnij sie czlowieku , z tak gorzkimi refleksjami dotyczacymi - tak rewelacyjnego filmu.
    Nie wiem , z ktorej choinki sie urwalismy kolego ale ogladalismy chyba dwa...calkiem rozne filmy.

    Ten obraz ma ogromny potencjal i wyszedł z tego - kawał naprawdę dobrego, pouczającego kina.
    Czego ty nie ogarnales , to nie mam pojecia...
    Twoj post brzmi jak totalny hejt i rzyg - chyba tylko to - ma na celu.
    Nie wierze , ze inteligentny i dojrzaly fan kinametografii mogl napisac , cos takiego...

    Mocno cielesna , ta milosc pomiedzy rodzenstwem...?A watek prawdziwej duchowej milosci...?
    Juz gdzies ci ulecial...a byl przeciez bardzo wazny.
    Tadek powiedzial do siostry, cyt: "Kocham cie", "Nie chce sie , tego wstydzic..."
    Stad tytul filmu...

    Zmarnowana to jest...ale ta twoja pseudo - recenzja...i prosze wszystkich samodzielnie myslacych uzytkownikow filmweb`u , o nie - sugerowanie sie - nia.

    Co do bohatera Tadka - czyli o Mateusza Kościukiewicza - odgrywa role naturalnie , czego ty nie dostrzegasz?

    Totalna masakra , to jest wlasnie to , co napisales , na ogolnym forum.
    Obciach.Jezdzisz po wszystkich a to ty masz sie wstydzic , tego co napisales.

    Obejrzyj jeszcze raz.

    Bardzo dobra realizacja i takie samo aktorstwo.Rewelacyjny film.
    Pozdrawiam i sukcesow zycze.

  • Moim zdaniem zbyt surowo oceniłeś film. Zgoda, wątek naziolków i Romów mocno stereotypowy, ale myślę że taka była inwencja - pokazanie Polski prowincjonalnej, gdzie ludzi łatwiej się klasyfikuje. Dla mnie to wątki poboczne, które niewiele wnoszą i nie skupiałbym się na nich.

    Co do zakończenia, to nie rozumiem Twoich pretensji - co, mieli się pobrać na zakończenie? Skąd taka chęć aby filmy kończyły się szczęśliwie lub żeby na koniec wszystko zostało wytłumaczone, jak prostemu chłopu? Ja to widzę tak: ona znowu będzie próbowała rozpaczliwie znaleźć wielką miłość, mając świadomość przemijającej urody, a on znowu gdzieś będzie się tułał. Oboje z piętnem, świadomi że to co ich łączy to tabu, ale jednocześnie coś bardzo intymnego i szczerego. Faktycznie Tadek czasem zachowuje się jak niedorozwinięty, ale ja to odebrałem właśnie jako efekt wykorzystania i porzucenia - on zwyczajnie nie rozumie całej tej sytuacji. Wygląda i zachowuje się jak dziecko, które jest samotne i zagubione.

    Dla mnie mocne 7/10, głównie za grę Grochowskiej. Wyjątkowo ponęta i zmysłowa. Właściwie przez cały film jest napięcie erotyczne i świadomość, że jest w tym coś nienormalnego, wręcz chorego, ale jednocześnie fascynującego! I na pewno nie zmarnowałem 1,5 godziny.

  • W pełni się zgadzam. Film ratuje prześliczna Ania Próchniak, choć cały ten wątek cygański jest zbędny w filmie o tej tematyce. Kościukiewicz to przereklamowany aktor, to prawda, że zagrał tu jak niedorozwinięty. Miejmy nadzieję, że o tym trudnym temacie tabu powstaną jeszcze lepsze filmy. 'Bez wstydu' to chała na maksa, film nie zasługujący na więcej niż 1/10 punktów.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: