Zawiodłam się

Przeczytałam te wszystkie fantastyczne komentarze i odcinam się od nich. Film zaklasyfikowany jako komedia/dramat. Obok komedii nawet nie leżał, niestety w wypożyczalni stał właśnie na tej półce.
Może ktoś powie że nie mam serca, uczuć, że może nie myślę, niestety moim zdaniem film jest kompletnie niedopracowany. Czułam się jakbym oglądała mydlaną operę (dramat?) nie film któremu należy się jakiś czas.
W mojej subiektywnej ocenie - nie polecam.
Może obraz będzie bliższy ludziom którym przydarzyły się historie podobne jak głównym bohaterom? Gdybym miała wystawić ocenę to max 3/10

4
  • różne są poczucia humoru, ale w tym filmie ewidentnie króluje humor prawdziwy, nie śmiejesz się z tego, ze ktoś puści bąka a z ludzi, w których jak przystało na postacie z kina drogi możemy odnaleźć cząstkę siebie. A więc komedia, jak najbardziej ale nie tak oczywista i czysta komediowo jak się ludziom wydaje. A dramat, tak, ma elementy dramatu, w końcu to co oglądamy balansuje idealnie na granicach komedii i dramatu, raz zmusza nas do refleksji nad samym sobą, raz śmieszy i bawi sytuacja, dialogiem.

    Jedna uwaga i nie jest to coś złośliwego ale jaki związek ma to, że nie masz serca z tym, ze film jest niedopracowany? I swoją drogą to pisząc coś takiego napisz czemu.

    • Ja i moje zawikłane wypowiedzi :)
      Nie mam serca dla TEGO filmu .... to była moja myśl przewodnia.
      Wiesz, nie śmieszą mnie komedie, w których ktoś puszcza bąka itp.
      W filmie szukam wrażeń, emocji, tutaj nie znalazłam. Może nie mój repertuar?

      • myślę, albo zakładam w swojej naiwności, że większość osób, które widziały ten film to osoby, które nie są podjarane puszczaniem bąków na ekranie, więc nie martw się, nie pomyślałem tak o Tobie :)

        inna kwestia, że nie wiem jakich emocji i wrażeń szukasz bo to indywidualna kwestia dla każdego. I tak np w genialnym "Nieodwracalne" znajdziesz wrażenia i emocje jak i w świetnym "Co się wydarzyło w Madison County" również. Dwa diametralnie różne filmy a kipią od emocji i wrażeń.

        Wszystko zależy od dnia, nastroju i preferowanego kina itd itp. Podejrzewam, że u podłoża Twojego braku serca do tego filmu było zwyczajne rozminięcie się z oczekiwaniami i już. Mi np nie do końca podobała mi się powolna narracja i prowadzenie filmu co przerodziło się w końcowej fazie w największy atut tego filmu, tak jak ze smakowaniem wina, powoli... powoli...

      • Ademida, zgadzam się z Tobą, mimo że lubię inteligentne dramaty, to ten film był po prostu nudny,nic nie wnosi, chyba że przesłanie, że faceci to frajerzy, którzy zawsze przed ślubem muszą jakieś panienki zaliczyć i nakłamać:)

        • No z tym przesłaniem trafiłaś, tylko mocno je generalizując i traktując je jednostronnie. Kryzys wieku średniego, tak to się fachowo nazywa ;) i nie dotyczy oczywiście każdego faceta bo specjalnie w filmie tych bohaterzy stanowią swoje przeciwieństwa. Poza tym jest kilka innych aspektów ale te zostawmy bo ja na tym portalu nikogo nawracał nie będę :)

          Lubisz inteligentne dramaty, ok. Ale ten film dramatem nie był. Inteligentny owszem. Mówi np w prosty, niezwykle magiczny sposób o zwykłych ludziach. I tak jak pisałem Ademidzie takie filmy się czuje. Co więcej nie każdy film musi od razu coś wnosić bo to w dzisiejszym kinie nie zawsze świadczy o jakości filmu.

          A że był nudny, to też kwestia do przegadania, może byłaś zmęczona i oglądnie tego filmu nużyło Twój organizm, co np nie jest tym samym co nudny film itd itp. a mi się takie coś często zdarza.

  • Film po prostu nudny. Nudny, nudny, nudny.

  • Absolutnie się z Tobą zgadzam. Pseudointelektualny, bajdurzenie o winie i ciągle powtarzająca się scena mieszania i wąchania... za dużo razy aż mi się zaczęło niedobrze robić. Chociaż notabene bardzo lubię wino ale ten film ani trochę mnie nie zachęcił do picia wina:( Zirytowały mnie też postacie mężczyzn: aktor nimfoman-przygłup i niespełniony pisarz, który niestety musi uczyć dzieciaki - o raju może gdyby był w tym dobry to by się tak nie zamęczał byłą która pewnie słusznie go zostawiła. Nie polecam tego filmu kobietom.

    • Aż mi się chce napisać, że przekreślasz wrażliwość wszystkich kobiet swoim durnym postem. Jeżeli kobiety grają główne role w melodramacie to wszystko jest w porządku i film jest godny uznania. A tutaj zdarzyło się tak, że mieliśmy historię dwóch panów i od razu wzbudzają irytację. W ogóle, co to za "hejterski" tekst: "pewnie słusznie go zostawiła". Powaliły mnie twoje argumenty i życzę Ci, skoro tak lubisz wino wycieczki, na której pozwiedzasz prawdziwe winiarnie.

  • To jest bardziej melodramat z elementami komedii. Jest parę fajnych, śmiesznych momentów. Poza tym komedia to pojęcie bardzo szerokiego gatunku i nie na każdym filmie, który się do niego zalicza będziesz się śmiać do łez. Tutaj ogólnie cała historia można by powiedzieć, że była całkiem zabawna. Ogólnie jak dla mnie naprawdę dobrze się go oglądało.

  • "Czułam się jakbym oglądała mydlaną operę "
    Bo to jest mniej więcej ten poziom. Ponadto przewidywalny do bólu. Momentami prymitywny, prostacki i dosłowny. Też się bardzo zawiodłem. Trzeba na przyszłość bardziej krytycznie podchodzić do tych wszystkich achów i ochów nad filmami.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: