Ostatnia świetna rola Pacino

Moim zdaniem świetny film 9/10 i ostatnia świetna rola mojego ulubionego aktora. Późniejsze role
Ala nie wywarły na mnie wrażenia, albo przestał się starać jak choćby w Rekrucie - myślę, że dało
się dużo więcej wyciągnąć z tej roli a Al był w niej strasznie irytujący, nie wspominam już o
żenujących pozycjach jak Jack&Jill. Szkoda bo to naprawdę świetny aktor i od Bezsenności w sumie
nie zapadła mi dobrze w pamięć żadna jego rola (może z wyjątkiem Jacka Kevorkiana choć film był
mimo, że dobry to jednak nudnawy)

1

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: