Ciezko mi ocenić ten film ..

Najbardziej w oczy rzuca sie ogrom głupoty tej kobiety, jak mozna z jednym dniem rzucic wszystko i zostac dla jakiegoś Murzyna, z którym nawet nie można normalnie porozmawiać ? Czy naprawdę istnieją ludzie, ktorzy robią takie rzeczy, nawet troche nie zastanwiając sie jakie mogą być konsekwencje ? Ktoś może nazwać ją "spontaniczną", czy "odważną", ale gdzie rozum ? Trzeba choć trochę przewidzieć jakie mogą być nastepstwa pewnych dzialan, jak choćby taki seks z mieszkancem Afryki.

6
  • tez sie dziwilam, co za idiotka... bylam przekonana, ze jak tylko pozyje troche w warunkach, na ktore sie dobrowolnie zgodzila bez glebszego zastanowienia to spierdzieli stamtad, jakie nogi, ale nie... zaaklimatyzowala sie i nawet "ucywilizowala" sobie ziomka do wlasnych potrzeb. Mialam wrazenie, ze to sie dobrze skonczy, ale on mial potem ta chora obsesje, ze ona go zdradza (zeby to jeszcze bylo tam z kim... tak sie sklada, ze akurat wziela sobie najprzystojniejszego ;) ) i jeszcze ja uderzyl... podobalo mi sie, jak zostala odegrana ta scena, bardzo autentycznie to wygladalo i ona tez pokazala charakter niezastraszonej kobiety, ktora nie pozwoli sie ponizyc w imie niczego. Zabraklo mi na koniec dopowiedzenia, co sie stalo potem, gdy wyjechala. Jak zareagowala rodzina, jak potoczyly sie losy jej i coreczki, co sie stalo z Lemalianem, czy jego milosc byla rownie silna co Karoli i czy odwazyl sie ja odszukac... skoro nic takiego nie zostalo pokazane, to widocznie nie. Facet pogodzil sie z losem i gitara, bedzie nastepna. Jako ze to jest historia troche na faktach (a moze zupelnie?) to podziwiam ta dziewczyne za odwage i wiare w wartosc jej poczynan. To bylo naprawde ogromnie ryzykowne i uwazam, ze miala i tak sporo szczescia, ze nie trafila na innego czlowieka niz Lemalian... a mogla trafic naprawde o wiele gorzej.

    • Samarrita, nie trochę na faktach, to historia zrealizowana na podstawie książki Biała Masajka autorstwa Corinne Hofmann i oparta na jej autentycznych przeżyciach (spędziła w buszu 4 lata). No cóż, jeśli pragniesz się dowiedzieć, jak potoczyły się jej losy po wyjeździe z Kenii, polecam dwie pozostałe książki; Żegnaj Afryko. Dalsze losy Białej Masajki i Moja afrykańska miłość. Corinne to naprawdę ciekawa kobieta i w bardzo przystępny sposób opisuje świat tak kompletnie różny od naszego.

      • dzieki za tytuly, bardzo chetnie przeczytam, bo mnie to wszystko zaciekawilo. Pozdrawiam!

        • Też na pewno sięgnę po książkę bo temat mnie zaciekawił. Ja mam takie odczucia że tak naprawdę Lemalian nie był złym mężem. Bardzo się starał ją zadowolić, ale zderzenie kultur było zbyt poważne żeby udało się wszystko dograć, Carola boleśnie łamała podstawowe prawa zwyczajowe wśród Masajów, patrzy mężczyznom w oczy (zainteresowanie seksualne), nie chce 'pożyczać' towarów ze sklepów, chce się kąpać ze wszystkimi, posiada swoje własne kozy które wypasa jej mąż (upokorzenie ciężkie do zdzierżenia dla Masaja, Lemailan jednak to znosi), robi rzeczy których on nie umie lub nie rozumie (prowadzi finanse sklepu lub prowadzi samochód). To nie jest normalne że kobieta chcąca żyć jak Masajka w tylu rzeczach przewyższa mężczyznę, ciągle wymaga od niego czegoś czemu nie może sprostać, wychował się w kulturze zabobonów, czarów, był analfabetą, skąd miał wiedzieć że pieniędzy nie można bez końca brać z bankomatu? Lemailan bardzo ją kochał ale w pewnych chwilach już nie wytrzymywał (jak wtedy kiedy ściął włosy i ubrał się na wzór zachodni, żeby chociaż fizycznie być takim jakiego ona chce i potrzebuje), ciągle nie był dość dobry. Carole wzięła bryłkę węgla i dziwiła się że nie jest i nie chce się przemienić w diament...

          • czytałam książki. są super i odniosę się do kóz, bo to mnie trochę zirytowało jak na potrzeby filmu to pokazano. Zarówno ona jak i on mieli własne kozy i inne zwierzęta otrzymane "na prezent ślubny"choć wiadomo było które należą do niej które do niego,ten tekst to chodziło tylko o te "zasądzone kozy" a pokazali jakby o wszystkie. co tez mi się nie spodobało - u Samburu kobiety nie mogą chodzić w spodniach, jedynie w spódnicach i to długich a ona pół filmu w dzinach paraduje. Dużo się tutaj wypowiadam ale jestem akurat po lekturze trylogii "białej Masajki" i po filmie który całkowicie zakłamuje fakty. polecam książki do poczytania bo są tego warte.

          • Przyłączam się do Ruda_1987, bo akurat jestem po lekturze "Białej Masajki". Niestety film kompletnie wypaczył tą historię. Szkoda Corinne, bo została ukazana w ewidentnie złym świetle, co właśnie jest wynikiem owych przekłamań.

            Corinne (używam prawdziwych ich imion, nie filmowych) bardzo ściśle przestrzegała zasad panujących wśród Masajów, co zresztą przychodziło jej dość naturalnie. Ta kobieta naprawdę bardziej jest Afrykanką niż Szwajcarką. Młodszy brat Lketingi uczęszczający do szkoły - urodzony w buszu Masaj - stwierdził, że ona sobie lepiej z tym wszystkim radzi niż on, bowiem dla niego choćby spanie w takiej chacie już stanowi problem, a ona właśnie wolała w ten sposób - na ziemi, na skórze w tej manyacie niż w łóżku w normalnym domu.

            Nie było żadnej kwestii z patrzeniem mężczyznom w oczy. Nie wiem po co umieścili to w filmie skoro jest to zupełnie wyssane z palca. Ale jak najbardziej przyznaję, że po obejrzeniu filmu miałam podobne odczucia - że dlaczego ona nie chce przestrzegać nawet takich prostych i podstawowych zasad.

            Jeśli chodzi o sklep, to wszyscy tego sklepu pragnęli i absolutnie nie było żadnego zobowiązania, by dawać komuś za darmo w ramach gościnności, wspomagania rodziny itp. ani też na kredyt. Po prostu chłopak zatrudniony w sklepie porozdawał w ten sposób towar. Nie miał na to przyzwolenia ani Corinne, ani Lketingi i nie było to dyktowane zasadami kultury. Była potem o to awantura za co Corinne i Lketinga dostali kozy w ramach odszkodowania (chociaż straty na pewno były większe, ale istotne, że jak najbardziej przyznawano, że racja jest po ich stronie)

            Nie wiem też po co ta kwestia kąpieli, bo według książki Corinne posłusznie poszła za mężem, żeby pokazał jej gdzie i jak wypada się kąpać. Absolutnie poddała się wszystkim wskazówkom co do tego jak ma postępować i potem wszystkiego rzetelnie przestrzegała.

            Jeśli chodzi o prawo gościnności i rozdawanie towarów kiedy zamieszkali w sklepie i stał się on ich domem, to Corinne stosując się bardzo ściśle do zasady gościnności rozdawała ludziom towary, choć oczywiście martwiło ją to bardzo, bo ludzie to wykorzystywali. Potem jednak okazało się (po prostu wyjaśniła jej to miejscowa kobieta), że prawo gościnności dotyczy głównie manyatt, a jeśli ktoś mieszka w takim domu jak ten sklep - nie w chacie - to ma obowiązek ugaszczać wyłącznie najbliższą rodzinę, a nie kogo popadnie. Tak więc prawda jest taka, że Corinne przez pewien czas przez niewiedzę i chęć ścisłego przestrzegania zasad społeczności porozdawała produkty zupełnie niepotrzebnie. Nie jest natomiast prawdą, że buntowała się przeciwko prawu gościnności (dokładnie właśnie na odwrót).

            Jeśli chodzi o prowadzenie samochodu, to Corinne pozwoliła Lketindze prowadzić samochód. On, o dziwo, całkiem nieźle sobie z tym radził (poza pierwszą stłuczką, którą zresztą Corinne wzięła na siebie), więc potem prowadzili go oboje według potrzeb. Była jednak kwestia tego, że on nie miał prawa jazdy i on sam bał się, że jeśli zatrzyma go policja, to będzie mieć kłopoty.

            To, że Corinne była taka zaradna, że założyła sklep, że pomagała ludziom, sprawiło, że pozycja społeczna Lketingi była lepsza po jej poślubieniu. Tak więc i w tym nie ma racji, że to stanowiło jego poniżenie, wręcz przeciwnie.

            Co do kóz i innych zwierząt, to zwyczaje oni mieli takie, że kiedy dwie osoby się pobierają, to goście dają w prezencie ślubnym różne zwierzęta i musi być zaznaczone komu je dają - czy żonie, czy mężowi. Nie ma tak jak u nas, że prezenty daje się po prostu małżeństwu. Tak więc po ślubie Corinne miała kilka kóz i innych zwierząt (dwie kury itd, już nie pamiętam).

            Co do ubioru zachodniego i ścinania włosów przez Lketingę - to było jak już przenieśli się do Mombasy (nie mieszkali w buszu) i on obciął te włosy ponieważ skończył jakiś tam etap, ileś tam lat, i przestał być takim jakby czynnym wojownikiem czy jak to nazwać. Oni wtedy ścinają włosy. Oglądając film także odebrałam to jako wręcz okaleczenie i to dla niej/przez nią, ale okazuje się, że to po prostu taki zwyczaj - przez pewien czas latają w strojach tradycyjnych z długimi włosami, a potem ścinają te włosy i mogą się ubierać jak chcą. Mogą zostać przy stroju tradycyjnym, a mogą przejść na styl europejski.
            Corinne bardzo zależało, żeby on wyglądał w sposób tradycyjny, bo taki jej się najbardziej podobał, a i też prowadzili wtedy razem sklep z pamiątkami masajskimi i mając ten wygląd stanowił żywą reklamę kultury masajskiej. On to raczej zrobił jej na złość, jeśli w ogóle był w tym geście jakiś wzgląd na jej osobę. Ale generalnie chyba głównie chodziło tu o jego wygodę - nie chciał dalej odcinać się od reszty Afrykanów, co zachodziło, gdy nosił strój tradycyjny i miał te wszystkie ozdoby i długie włosy.

            A teraz co do tego jakim był mężem. Początkowo był naprawdę zadziwiająco dobrym i wyrozumiałym mężem. Jednak już od początku nadużywał miraa, czyli czuwaliczki jadalnej, która działa podobnie jak amfetamina bądź kokaina. A z czasem było coraz gorzej - żuł tego coraz więcej. Jako wojownik miał w ogóle nie pić alkoholu, jednak bardzo szybko olał tą zasadę i zaczął nadużywać również alkoholu. Miraa w połączeniu z alkoholem wywoływała u niego halucynacje i ogólnie mówiąc stan szaleństwa (co jest normalnym efektem, w ogóle samej miry nie należy tak nadużywać). W filmie kwestia jego uzależnienia jest zupełnie przemilczana, natomiast właśnie ten problem spowodował rozpad tego związku i zmusił Corinne do ucieczki z kraju, ponieważ Lketinga stał się w końcu po prostu zbyt niebezpieczny. W ich związku paradoksalnie nie było żadnych problemów związanych z niedopasowaniem kulturowym.

            Mogę jeszcze dodać jako ciekawostkę, że Corinne prosiła, żeby wziął sobie kolejną żonę bądź żony, bo nie wytrzymywała już stresu. Myślała, że jeśli miałby więcej kobiet, to może jakoś by się ułożyło, ale on nie chciał.

  • zenujaco plytka blondynka. rzuca wszystko w jeden dzien, bo jakis black jej sie spodobal. swoja droga- wiadomo z jakich DUZYCH powodow.
    poziom jej inteligencji powala na kolana. i jeszcze chciala tam ich ucywilizowac. otwarla sklep. facet mial jak w niebie- kupila woz, mieli kase, a ten jeszcze ja podejrzewal o zdrady. faktycznie miala z kim. co jeden to bogatszy i urodziwszy. OMG

  • Wiesz ludzie robią , różne głupie rzeczy w życiu..i na pewno to nie jest zaskakujące. Narkomani, po co się ładują w coś co prowadzi ich do śmierci, niektórzy jadą na drugi koniec świata, żeby zginąć, przykładów można mnożyć w nieskończoność..nie koniecznie są to ludzie głupi, za bardzo generalizujesz, może ona lubiła ryzyko, może ją to ekscytowało, może była znużona spokojnym życiem i chciała uciec od cywilizacji, a może kierowała ja po prostu ciekawość, poznania innej kultury, tak różnej od naszej..powodów może być mnóstwo..w jakiś tam sposób na pewno zafascynował ją ten Masaj..A film uważam za ciekawy, pokazujący inną kulturę inne obyczaje- mi się podobał.

  • mogła to zrobić z ciekawości, fascynacji. Jest spontaniczna i odważna. Rzuciła wszystko, bo może nie miała nic do stracenia. Podziwiam tę kobietę.

  • Szczerze, to gdyby nie było napisane, że jest to obraz przedstawiający historię, która kiedyś tam miała miejsce, uznałabym go za absurdalny. Wciąż ciężko mi uwierzyć, że ktoś mógł tak postąpić, totalnie tego nie rozumiem, i oczywiście potępiam jej decyzję. Faktycznie ciekawa historia, pouczająca przede wszystkim. Mi też trudno jest ocenić ten film ze względu na to, iż nie mogę pojąć głupoty tej kobiety - główny powód.

  • To sie nazywa MILOSC ... co w czasach porno nastolatkow i dezawuowania jej prostoty oraz znaczenia moze sie faktcyznie widac dziwne i szokujace.

    Tak bywa.

  • Nie wiem, gdzie jest rozum, ale uwierz mi, że nie ona pierwsza i nie ostatnia. Kobiety łączą się np z arabami, gdzie są poniżane i bite( pewnie nie wszyscy Arabowie tacy są , ale kultura wybranka im na to pozwala. Zabierane są im dzieci itd, itd. Ludzie wspinają się na K2, by tam zginąć, lecą w kosmos, żołnierze jadą na wojnę dla kasy i nie ważne , że mogą wrócić w worku. Ludzie robią dużo nie zrozumiałych rzeczy i nie koniecznie są to osoby mało inteligentne. Może kieruje nimi chęć poznania innej kultury, albo tak jak tu kolega napisał wyżej miłość, chęć szybkiego zarobku, chęć oderwania się od szarej rzeczywistości. Powodów może być na prawdę dużo i niekoniecznie można to nazwać głupotą.

  • Historia historią... Najbardziej irytuje mnie to, że Carola raz mówi po niemiecku, za chwilę po angielsku, przeplata dwa języki. Ona mówi do Lemaliana po niemiecku, on jej odpowiada po angielsku... Oczywiście włoski ksiądz też mówi po niemiecku. Jaja jak berety w tej Kenii

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o