..i polecam obejrzeć obie wersje (niemiecką i angielską) najlepiej bez lektora i głośno z dobrym dźwiękiem - bo ścieżka dźwiękowa jest doskonała. Przyznam szczerze, że nie jestem (chyba jak każdy polak) zwolennikiem czegokolwiek oprócz aut niemieckich ;) ...ale dobre kino to oni jednak mają - polecam też eksperyment (das eksperiment - a nie - the experiment - bo tej hollywoodzkiej wersji jakoś jeszcze nie obejrzałem, ale niemiecką kilkukrotnie i sądzę że naprawde dobra). pozdrawiam.
Ja obejrzałem niedawno hollywoodzką wersję "Eksperymentu" i pomimo tego, że gra tam Forrest Whittaker i Adrien Brody film w porównaniu do oryginału (którego jestem fanem) to typowe badziewie zrobione dla kasy. Zmieniono niektóre wątki i myślałem, że będzie ciekawie, niestety film staje się coraz bardziej nielogiczny i nieprawdopodobny. Lepiej nie oglądaj jak lubisz oryginał. Co do "Biegnij Lola, biegnij" to nawet nie wiedziałem, że za to też się wzięli "spece" od remake'ów. Sprawdzę co z tego wyszło, oryginał widziałem daawno temu ale był świetny - pozdro.
/topic/1758524/reply/6500659/edit/forum/reply/6500659/canEditw odpowiedzi na post:ddiiaarr
Co do Loli to nie chodzi mi o remake'a ale o ten sam film - który oglądałem w dwóch wersjach językowych (nie pamiętam ale chyba to był po prostu angielski dubbing, tylko że bardzo dobrze zrobiony - choć powiem szczerze że x lat temu jak ją oglądałem to wydawało mi się że nagrali dwie wersje) - wersję angielską przyjemnie się ogląda bo (jeśli ktoś zna angielski) to nie trzeba już opuszczać oczu na napisy tylko chłonąć cały obraz zupełnie beztrosko :) niemiecka jednak ma lepszy dźwięk (prawdopodobnie dlatego po prostu że oryginalny) i mimo, że nie przepadam za tym językiem to jednak tą wersję lepiej mi się ogląda :)
Co do eksperymentu to jeszcze się nie zabrałem za obejrzenie wersji hollywoodzkiej - ale niemiecka jest świetna - kompletnie się z tobą zgadzam. ....Jakoś się nie mogę zmusić ...ale pewnie kiedyś obejrzę z czystej ciekawości :) podobnie ma się rzecz z "[REC]" ...z tego co wiem to "Kwarantanna" jest hollywoodzką "kopią" ...tylko jak znam życie stratną na klimacie - dlatego też jeszcze się nie zmusiłem aby zobaczyć.
może znasz jeszcze jakieś filmy w klimacie loli? (bo coś ostatnio brakuje mi takich filmów) Pozdro.
/topic/1758524/reply/6502968/edit/forum/reply/6502968/canEditw odpowiedzi na post:Pyrogenus
Ja niestety mam pecha co do anglojęzycznego dubbingu. Niedawno oglądałem "Cargo" (2009) i był tak straszny i bezpłciowy dubbing, że na 2 dzień ściągnąłem oryginalną wersję po niemiecku i zero porównania, w końcu czuć było klimat filmu. Również nie przepadam za tym językiem ale lubię czasem usłyszeć "szajse" ;) Najbardziej za to zawiodłem się na eng-dubbing w filmie "Fase 7" aka "Phase 7" (2011). To już normalnie zgroza, myślałem, że polskie filmy z lat 80 miały słaby dubbing ale to co robią Amerykanie to totalna amatorka. To już wolałem ten śmieszny dubbing z Hong-Kongu w filmach o kung-fu. Denerwuje mnie fakt, że Amerykanie uważają, że poza nimi świat nie istnieje, remake'ują wszystkie klasyki, a nawet filmy, które mają po 3-5 lat, zrzynają bezczelnie scenariusze z (już) coraz bardziej znanych filmów azjatyckich, bo książki to już chyba wszystkie "przerobili" na film... Co do "Kwarantanny" - chyba była dobra, sorry - ostatnio za dużo oglądam, a mam pewne kłopoty z pamięcią, a co do filmów w klimacie "Loli...", musiałbym obejrzeć znowu, pamiętam, że chyba był trzykrotny przeskok czasowy wstecz i 3 różne warianty załatwienia sprawy? Jeżeli tak to polecam: "Source Code" (2011), "Mr. Nobody" (2009), "Memento" (2000), "Efekt motyla" - seria, "Jumper" (2008), "Primer" (2004) - to dla rozkminiaczy, jeszcze taki horror na statku, gdzie panna uciekała/goniła kogoś (również motyw powrotu w czasie) - świetny film ale zapomniałem tytuł, była jeszcze komedia, w której facet miał magicznego pilota do tv. Nie wiem czy chodziło o filmy z "zabawą czasem" ale z innych polecam "Pi" (1998), "The Machinist" (2004), jak dla mnie każdy z klimatem ale pewnie je widziałeś, a z nowych rzadko który wbija mi się w pamięć, lubię SF i z ostatnich lat to "Moon" (2009), "Surogaci", "Monsters" (2010), szkoda, że "Apollo 18" był taki słaby, potencjał był, o "Nowaya Ziemlia" - made in Russia, piękne plenery, pomysł ciekawy ale też czegoś zabrakło ale mnie się i tak podobał. Kończę, bo offtop już gruby walnąłem, jakbyś znał tytuł tego horrorku, o którym wspomniałem wyżej (panna na statku), to daj znać. Ja i tak muszę sobie obejrzeć ponownie "Lolę", bo mi smaka narobiłeś ;) Pozdro.
/topic/1758524/reply/6503300/edit/forum/reply/6503300/canEditw odpowiedzi na post:ddiiaarr
Większość oglądałem ale co najmniej trzy trafione i muszę obejrzeć (machinist, primer i moon na pewno)... z s-f mógłbym jeszcze polecić lżejsze nieco "Eternal Sunshine of the Spotless Mind", "Frequently Asked Questions About Time Travel" ale pewnie widziałeś... Dzięki za podpowiedzi - będzie co oglądać w deszczowe jesienne wieczory :)
/topic/1758524/reply/6503377/edit/forum/reply/6503377/canEditw odpowiedzi na post:Pyrogenus