kleju30
ocena: 7

Nasuwają się skojarzenia z węgierskim "Made in Hungaria",jednak tamten film był deczko lepszy.Z momentów "śpiewno-tanecznych" zdecydowanie dwa przypadły mi do gustu.Mianowicie scena w barze jak główny bohater chciał kupić saksofon,oraz ta na sali wykładowej na uczelni.Swietne momenty.Jeden tekst mnie szczególnie rozbawił "musiałeś słuchać za dużo Charliego Parkera".Polecam.

  • Krzysto
    ocena: 8

    Popieram, pozytywny film, fabuła banalna, ale wymowa bardzo radosna.

  • lydia16 lydia16
    ocena: 9

    Moim zdaniem "Bikiniarze" są lepsi od "Made in Hungaria" (czy jak chce polski dystrybutor "Papryka, seks i rock'n'roll";) ).

  • nielubieczosnku nielubieczosnku
    ocena: 9

    U mnie "Bikiniarze" o 2 oczka wyżej niż "Made in Hungaria", ale też wart obejrzenia.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: