Koniec lat 60 a młodzież na wsi

gada o lotach w kosmos, o dzieciach kwiatach i marihuanie, o sytuacji politycznej na świecie. Dziewczyny z gastronomi znają zarządzenia I sekretarza odnośnie preparowania wędlin :) Muzyka choć fajna to nie pasująca do tamtych lat w Polsce. Lipcowe święto a na mieście same biało czerwone flagi. Cena wody i wody z sokiem z saturatora też niezgodna z prawdą. Film w ciągu 120 minut pokazuje same negatywy tamtego ustroju. Rozmowa pilotów w samolocie z porywaczem to już chyba przejdzie tekstowo do klasyki polskiego kina.
Za to fajnie było popatrzeć na Annę Przybylską choć jej wygląd daleko odbiegł od mody z tamtych lat:)

8
  • W pociągach też jakoś pustawo, ale pewnie budżet nie przewidywał aż tylu statystów, żeby zrobić prawdziwy PRL-owski tłok. Trochę też za nachalne były w dialogach te różne informacje o sytuacji w kraju i na świecie. Reżyser uparł się, że objaśni całokształt PRL-u i wyszło jak wyszło.

  • Myślisz że młodzież ze wsi w tamtych czasach była tak zacofana żeby nie wiedzieć co to marihuana i kosmos ? No proszę cię...A były jakieś plusy tamtego ustroju? Aha już rozumiem krytykę :P .

    • Było dużo plusów i nie rozumiesz krytyki.

      • Tego filmu nie da się oglądać, sztuczność obu braci, szczególnie Kościukiewicza zdziera jakąkolwiek przyjemność z dialogów. Maksymalnie wnerwiający goście.

      • Miałam nieprzyjemność żyć w tamtych czasach, wa w chwili, kiedy rozgrywa się akcja filmu miałam już 7 lat i doskonale pamiętam, że nie było żadnych plusów. Pani jest przypuszczam bardzo młoda, ale zapewniam, ze wyglądało to dokładnie jak na tym filmie, i nikt z nas nie widział żadnych plusów. Oczywiście, można się było zapisać do partii i wtedy pojawiało się całe mnóstwo plusów, ale w moim środowisku tego nie robiono.
        Co do flag zgadzam się, że powinny być także czerwone.
        W czasie tego pierwszego lotu w kosmos byłam z rodzicami i dziadkiem na wczasach w Bukowinie Tatrzańskiej. Pamiętam, ze cały pensjonat (dokładnie taki jak ten w Świnoujściu, nawet dzbanki na herbatę były takie same) żył tym wydarzeniem. Dorośli o tym dyskutowali, a my dzieci też się emocjonowałyśmy. Wszyscy oglądaliśmy w świetlicy transmisję z lądowania na Księżycu.
        Muzyka świetnie oddaje klimat tamtych lat.

        • Urodziłem się w latach 60 więc dobrze pamiętam te czasy. Gdyby nie było nic dobrego w tamtych czasach ludzie nie potrafiliby się szczerze uśmiechać, pomagać sobie itd. Dziś jest niby lepiej ale ludzie jacyś smutni i wrogo do siebie nastawieni. Każdy patrzy na życie przez pryzmat swojego dzieciństwa. Nie byłem w partii ani moja rodzina ale byłem zuchem i harcerzem i miło ten czas wspominam.

          • Każdy wspomina miło czas swojego dzieciństwa, ja również. To dla każdego magiczny czas, a dziecko nie zdaje sobie sprawy z sytuacji politycznej i w każdym ustroju bawi się, ma przyjaciół, robi psikusy. Rzeczywiście ludzie uśmiechali się i pomagali sobie, myślę, że trochę "wbrew systemowi, zeby sobie osłodzić jakoś tę wszechogarniająca szarość, burość i nijakość, ten brak perspektyw i możliwości, te kolejki, puste półki i zamordyzm. A czy teraz są smutni i wrogo nastawieni? Nie wiem, po prostu jesteśmy starsi, a w tej grupie wiekowej to i choroby i problemy rodzinne i rozwody i pogrzeby. Myślę, że młodzi ludzie tak samo się uśmiechaja i cieszą z życia, a może nawet lepiej, bo mają więcej możliwości. My o kręglach, strzelnicy, paintballu czy skoku na bangee mogliśmy tylko pomarzyć.

            • "My o kręglach, strzelnicy, paintballu czy skoku na bangee mogliśmy tylko pomarzyć" - strzelnice były, w kręgle grałem już w latach 70 a skoki na bangee nawet na świecie zaczęły się dosyć późno co nie znaczy, że nawet po 50 nie można skoczyć.

              • No, pewnie że można! Rzeczywiście, strzelnice były, te LOK-u, ale faktycznie każdy mógł się zapisać. A w kręgle pierwszy raz grałam na wycieczce na Węgry i byłam zachwycona, ale być może jakieś kręgielnie też były. Ale wspomnienia tych koszmarnych kolejek, w których czasem stało się tygodniami (po pralki, dywany, meble), tych pustych półek i szarości na ulicach, wszechwładnej cenzury, wrażenia oddzielenia od świata i poczucia beznadziei (wydawało się, że ZSRR będzie trwał jeszcze długie lata, a opozycjoniści długie lata będą trafiać do więzień) wciąż wywołują u mnie dreszcze. Zazdroszczę tym, którzy teraz są młodzi. Cały świat przed nimi.

    • Niewątpliwym plusem tamtego ustroju była łatwość w zdobyciu prawa jazdy :) Prawie wszyscy zdawali za pierwszym razem. Gorzej było ze zdobyciem samochodu ;)

  • Nie widzę w tym nic dziwnego, że ludzie wtedy interesowali się tym, co dzieje się na świecie. Pamiętam z opowiadań rodziców i dziadków, że zbierali się w domach, w których akurat był telewizor, żeby oglądać transmisję z przebiegu misji Apollo 11. Oczywiście nie wszyscy, ale nawet w Polsce Ludowej trafiali się ludzi zainteresowani światem, więc nie ma powodu robić ignorantów z całego pokolenia. Nie wydaje się też niczym nadzwyczajnym fakt, że uczeń szkoły gastronomicznej znał normy i wytyczne związane z jego przyszłym zawodem, zwłaszcza, jeśli była to tak ważka kwestia dla komunistów zarządzających państwem cierpiącym na deficyt towarów.

    Abstrahując od tego, film powstał w 2013 roku i jest przeznaczony dla współczesnej widowni, która czasy te kojarzy właśnie z wymienionymi kwestiami, ale postrzega je z pewnego dystansu, przez pryzmat konkretnego zestawu symboli, zdarzeń i stereotypów, więc pewne przerysowanie jest w pełni uzasadnione.

  • Ten film to kompletne dno i tyle w temacie.

  • ja pamiętam lata 70. i dosyć dokładnie 80., dlatego też uważam, za mocno przerysowany film. Pomijam, że w tym filmie za dużo rekwizytów z lat 80., zamiast z lat 60.
    Generalnie fabuła jakaś taka niemrawa

  • Ultrafiolet w latach 60tych? Hahahaha

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: