krasula_1
ocena: 8

dobry film, o życiu w tej cięższej wersji, polecam

  • Mia85 Mia85
    ocena: 8

    zgadzam się z opinią, również polecam.

  • bipia
    ocena: 9

    Ja też polecam, ale musze powiedzieć, że dla mnie ten film był tak przesiaknięty ludzkim dramatem, takim poczuciem bezsensu i niemocy, że wyć mi sie chciało. Moim zdaniem niepodobny do "21 gram", czy "Amores.." To tak jakby połączyć (trzymając się rodzimego podwórka) "Plac Zbawiciela", "Cześć Tereska", "Dom zły" i "Matke Teresę od kotów" i pomnożyć przez 3...

    • chantal93 chantal93
      ocena: 8

      Zgadzam się z początkiem , według mnie film jest podobny do "21 gramów". Inarritu lubi przedstawiac ludzi przekraczających swoją granicę wytrzymałości. W obydwóch filmach mamy do czynienia z ludzkimi wrakami. Naprawdę chce się wyc. "Plac Zbawiciela"- strzał w dziesiątkę.

      Film jest też trochę podobny do "Babel". Główny bohater nieświadomie przyczynia się do śmierci 25 osób.

      Ciekawi mnie, jakie przemyślenia/wnioski nasunęły wam się po obejrzeniu filmu?

      • lanicz lanicz
        ocena: 10

        Polecam. Dobre kino. Scena rozmowy z dziadkiem w lesie - genialna.
        Innaritu po raz kolejny pokazuje, że jesteśmy źli i dobrzy jednocześnie. Wszystko jednak ma swoją wagę, konsekwencje obciążają nie tylko nas samych a czas i przestrzeń unoszą nas tylko w jednym kierunku. Można się poddać złudzeniu, że po życiu istnieje coś jeszcze.

      • bipia
        ocena: 9

        "Babel" w Polsce chyba w ogóle przeszedł bez większego echa, a to mój ukochany film:))

        A jeśli pytasz o przemyślenia, to dla mnie to poczucie bezsilności wychodzi na pierwszy plan- starasz się, dążysz do czegoś, ale wystarczy chwila nieuwagi, wykorzystanie przez innych Twoich słabości, głupi przypadek, bądź konsekwencja błędów z przeszłości- tak to ostatnie chyba najgorsze, ta niemożność uwolnienia sie od błędów przeszłości - i świat się wali...i co gorsza, cierpią Twoi najbliżsi.

        • poppa

          stanelam na 50 minucie.... musze miec nastrój na tak silny dramat...

          • poppa

            apropos pana rezysera..... jest jeszcze jeden film... granice miłosci (swietne polskie tłumaczenie).... ten pan maczał w tym palce.... co za czlowiek

          • bipia
            ocena: 9

            Mój Pan Mąż też mniej więcej godzinkę wyrobił, potem stwierdził, że on wysiada :-) A ja zachwycona byłam - lubie filmy, które przewalają mi wnętrzności (i nie mam na myśli krwawych, brutalnych scen) :))

            • wodniq wodniq

              Moim zdaniem "granice miłości"nie ma tego klimatu który ma"biutiful",jest po prostu męczący i"na siłę",ale to moje zdanie.
              Z innych takich walców polecam"revolutionary road","city rats","2:37","submarino","idź i patrz"-oczywiście duży rozrzut tematyczny ,no i radzę nie oglądać dzień po dniu:]

  • nephilim_718 nephilim_718
    ocena: 7

    dawno nie widziałem tak mocnego dramatu

    • pyzka pyzka

      Zgadzam się - film mną wstrząsnął. Przed obejrzeniem słyszałam, że jest trudny ale nie spodziewałam się aż takiego nagromadzenia ludzkich dramatów i nędzy. Sceny z duchami niesamowite, muzyka niezwykle klimatyczna i wkomponowana w całość. A Javier Bardem po prostu genialny.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: