Ehh

Moim zdaniem filmów-klasyków się nie tyka. Czy to kontynuacja/remake czy cholera wie co. Nieważne, po prostu nie. Nie jestem wierząca ale użyję słowa zbezczeszczenie i profanacja, o Rajanie Goslinu nie wspominając.

372
  • Ryan Gosling to tylko postać która nie bedzie miała wielkiego wpływu na efekt końcowy , lecz co do reszty się zgadzam

  • True. Tak samo sceptycznie jestem zastawiony na kontynuację Trainspottingu. Mimo tego, że ma oryginalną obsadę, to nie wyobrażam sobie, żeby miał szanse być tak dobry jak pierwsza część. A jeśli chodzi o Goslinga to w sumie nie rozumiem hejtu. W Blue Valentine, The Place Beyond The Pines i Drive był bardzo dobry.

    • Właśnie problem z Goslingiem jest taki że czasem jest dobry a czasem niekoniecznie. Jest teraz o wiele więcej ciekawszych aktorów z większą charyzmą (i nie mówię tu o gorących nazwiskach a`la Hiddlestone, Fassbender czy Hardy).

    • Gosling to słaby aktor, podobno Jared Leto może zagrać tu, a to jest dobra informacja. Do tego jeszcze jakiś Bryan Cranston i obsada gotowa.

      • to tylko Twoja subiektywna ocena. Moim zdaniem aktora który w jednym filmie potrafi przekonująco zagrać kochającego męża, a w drugim równie przekonującego męża psychopatę, nie można określić mianem słabego.

        Fakt że najlepiej czuje się w rolach zdystansowanych milczków, ale to każdy aktor ma swój charakter i ulubiony typ postaci. Spójrz na Pacino, De Niro, Nicholsona, Deppa...

        Są co prawda wyjątki jak Oldman, Norton czy Pitt, nawet Leto się tu załapie, ale żeby nazwać Goslinga słabym aktorem to juz lekka przesada.

        • Poza tym właśnie takie granie 'odklejonego milczka' może się w klimatach Blade Runnera sprawdzić doskonale.

          • Zawsze gra tak samo. Braki w warsztacie ukrywa pozą. Jest słaby. Naprawdę jest wielu lepszych aktorów. Może zobaczę sobie kawałek filmu na przewijaniu ale do kina na pewno nie pójdę. Ten gość położy ten film.

            • Niestety, boję się że to będzie klapa. Moje osobiste odczucie jest takie że rola Forda w Łowcy i Goslinga w Drive jest (z punktu charakteru, uosobienia postaci) bardzo podobna i sądzę że Gosling powtórzy ją właśnie w nowym Łowcy. Ford miał i ma taką przewagę, że gra z charakterem, nawet jak wypowiada parę zdań na krzyż i chodzi z gnatem. Jest "jakiś". Gosling nie ma tego charakteru ani w mimice, ani w postawie...Osobiście napisałabym że nie ma męskiego "pierwiastka" ale to też osobiste odczucie (fani Goslinga za chwile mnie zlinczują ;)

              • Poczekajmy na film... A po seansie będziecie sobie mogli po nim lub na nim jeździć bo teraz trochę za wczesnie.

              • haha śmiechłem srogo z tych głupot. Z czymś takim jak "sądzę, że Gosling powtórzy rolę w Drive" albo Ford jest jakiś, a Goslingowi brakuje pierwiastka męskiego nie wychodziłbym nawet na publiczne forum. Nie jestem fanem Goslinga, ale jak widzę takie prostackie wynurzenia 'znafcuw' to nie wiem czy śmiać się czy płakać.

              • Jeśli "boisz się, że to będzie klapa" to polecam uzdrowić się z negatywnego myślenia.

                Bo myślenie z góry o czymś, że będzie złe to ograniczanie życia,
                jego bogactwa (poza tym myśl jest twórcza, myśląc o złu to się ściąga na siebie).

                Gdy myśli się negatywnie to się cierpi wprost.
                Niestety to masowa, popularna choroba (narzekanie na to czego nie ma jeszcze i jest neutralne).

                Jeśli nie chcesz nie oglądaj, gdy się boisz świata nie wychodź z domu..
                albo ubezpiecz się na wszystko np. na niezadowolenie z seansu
                (zapewne znajdą się tacy, którzy za odpowiednie pieniądze pozwolą Ci na dziecięce grymasy ... "e film mi się nie podobał, e.. zapłacie mi za szkody moralne".. W kwestionariuszu będzie trzeba podać 100 powodów i skutki długofalowe, których badanie będzie dodatkowo kosztowe, ale ubezpieczyciel i tak zarobi na składce.. Bo nie będzie mała:)

                Ludzie po co wymyślacie sobie sztuczne problemy.
                Mówiąc o czymś czego nie ma.. (i to źle)...

                Sorry - nie pytam, nie chce wiedzieć..
                Bo wiem, że to choroba..
                a chory wymieni milion niedorzecznych powodów,
                które wydadzą się jemy prawdziwe i słuszne..
                Bo ta choroba umysłu polega na widzeniu wszędzie zła, zagrożenia..
                To taka masowa paranoja..

                Lepiej trzymać się z dala, bo przez oddziaływania się tym zaraża.
                "Kto się z kim zadaje taki się staje"

                Mogę tylko polecać pozytywne myślne na odtrutkę (literaturę).

                • Kochany, to jest forum o filmie, nie o filozofii życia...przymruż lekko oko i przeczytaj mój post jeszcze raz :) Branie wszystkiego na śmiertelnie poważnie-to jest dopiero choroba.

                • Nie znam się na żartach wprawdzie.
                  Ale chętnie dyskutuje -czasem:) jeszcze:(

                  Dlatego zapytam, co miałbym wywnioskować czytając jeszcze raz (Droga Pani mogła by mi ułatwić zadanie,
                  od razu przekazując oczekiwany wniosek, którego za pierwszym czytaniem nie wyciągnąłem i pewnie za drugim, czy trzecim także?)

                  We wszystkim jest trochę racji.
                  Nie potrzebnie zaczepiam bawiących się słowami
                  (choćby negatywnymi i nie bardzo praktycznymi)
                  zarzucając im, rodzaj zaciemnienia umysłu..
                  tym potocznym wirusem nie zadowolenia
                  z tego czego jeszcze nie ma.

                  Czyli ogólnie narzekania na więcej niż to co się już zna.

                  Zatem czemu w ogóle narzekać
                  (zapytał bym się gdybym teraz właśnie tego nie robił,
                  narzekając na narzekanie wszechobecne w krytyce filmów na forum).

                  Zrzędzenie weszło nam w krew.
                  Ale możemy się obudzić
                  i zdać sobie sprawę, że to nam do niczego nie służy
                  (chyba że coś przeoczyłem..
                  może to, że sam lubię wiele innych rzeczy
                  i nie muszę zabijać nudy jakimikolwiek dyskusjami
                  czyli często bezmyślnie wdając się w panujące w sieci mody..

                  Dlaczego to robię..
                  z przyzwyczajenia
                  z ciekawości (co kto odpowie).
                  Z niechęci do pracy (przedsiębiorcy)
                  który jak zajmie się czymś (co zabierze mu czas)
                  to nie musi (bo nie zdąży) zrealizować planu,
                  który sobie narzucił (gdy pada deszcz i nie chce się wyjechać z domu, załatwić sprawę w banku..
                  ale że jestem umówiony to jednak pojadę).

                  Więc tym razem nie przeczytam (ponownie) i się nie rozpiszę (jak lubię). Bo pisanie jest dla mnie jak mówienie..
                  a to lekkie (płynie samo) w bystrym umyśle (jak woda w rzece). Bo gdy człowiek głupstwami się nie zajmuje (to kontakt ze swoim źródłem uzyskuje, mając wewnętrzną wiedzę i odpowiedzi na każde niemal pytanie z zakresu którym się pasjonuje).


                  Filozofia to sposób myślenia, to podstawa komunikacji, działania, życia.

                  Nie można jej wydzielić z niczego co człowiek robi
                  bo u podstaw wszystkiego znajduje się jakaś idea
                  jakaś myśl, wizja (czyli dana filozofia).

                  Dlatego wg. mnie nie potrzeba być wśród filozofów, aby odnosić się do filozofii.

                  Bo filozofia to nie wiedza (jak może wydać się w szkole)
                  filozofia to sposób myślenia (umysłem się posługiwania).

                  Każdemu ludzkiemu działaniu jakiś motyw przyświeca.
                  Tymi motywami kieruje jakiś system wartości.
                  System wartości to system filozoficzny.

                  filozofia więc jest wszędzie.
                  a kto jej nie używa ten nie myśli.
                  Czyli powtarza tylko cudzie myśli,
                  te które zasłyszał, lub których się nauczył
                  i to w takim układzie w jakim one doń przyszły.

                  Większość ludzi to papugi.
                  Szkoła tresuje do bezmyślnego powtarzania definicji.
                  Religia także zabija myślenie zakotwiczając jak nauka dogmat jedynej słusznej prawdy.
                  Przez co ludzie stają się ofiarami swoich przekonań.
                  Bo nie mogą zmienić czegoś co wydaje się im prawdziwe.
                  Czyli tego sposobu myślenia jaki wtłoczono im w dzieciństwie.

                  Dlatego ludzie zdają się przypominać intelektualne zombie.
                  Nie myślą samodzielnie, nie wiedzą nawet co to myślenie.
                  Im się wydaje, że myślenie to powtarzanie programów,
                  czyli układów prawd jakimi zostali zakodowani
                  poprzez wzajemne oddziaływanie..

                  Robią to co robią i nie zastanawiają się po co.
                  Może nie mają nic lepszego do robienia.
                  Niż trwonić swoje życie przed TV.
                  Jeśli jednak nic nie leci
                  to można ponarzekać
                  na to czego
                  nie ma;)

                  To z mojej strony prowokacja do rozmowy.
                  Przepraszam za wcześniej - już nie będę kąśliwy!
                  Ale jesteś inteligentna to wybroń się
                  i wyjaśnij mi o co w tym chodzi
                  (co miałbym wynieść z Twej wypowiedzi)?

                • Odpowiedziałem oponentowi niżej, dlaczego nie powinno się piętnować dzieł artystycznych..
                  chętnie też odpowiem Tobie jak masz jakieś argumenty?

                • @zjonizowany
                  Mimo, że rzadko udzielam się w jakiekolwiek fora dyskusyjne, to mam często tendencję do czytania komentarzy osób, którymi bardzo często są malkontenci. Zupełnie niepotrzebnie, bo często wzrasta we mnie frustracja, skąd u ludzi takie myślenie :( Trudno czytać kolejne i kolejne narzekania... w dodatku, jeśli ktoś coś/kogoś z góry ocenia. Jednakże czasem zdarzają się wypowiedzi "perełki", tak jak Twoje zjonizowany. Masz moje pełne poparcie. Twoje wypowiedzi są w punkt. Tak trzymaj!

              • Złamałem się i poszedłem do kina. Film nie jest słaby, ale dobry też nie. Fabula: skorupa bez głębszego znaczenia. Jest klimat i muzyka nawet. Dialogi pisanie na kolanie. Gosling niczym mnie nie zaskoczył, zagrał jak drewno. Z H. Fordem było kilka scen i bardzo się ta różnica poziomów gry aktorskiej rzucała w oczy. Niestety jedynie z nim. Film klasy B. Można zobaczyć.

            • Ty zagraj lepiej malkontencie.

              • Nie używaj słów, których nie rozumiesz. Jest wielu, wielu lepszych aktorów, ale film się ma sprzedać. Pamiętaj, żeby kupić popcorn i colę w kinie. Będzie pasowało.

                • Widze ze mamy tu dyletanta ktory sam nie rozumie co pisze. Nie pozdrawiam. Bez odbioru.

                • Silisz się na wysublimowane słownictwo tylko po to, żeby ukryć sekretne pragnienie zrobienia Goslingowi loda.

                • A co Ty myślisz, że ktoś robił by filmy które nie mają się sprzedawać..

                  Narzekanie to choroba!

                • Jeśli wszystko byśmy chwalili to arcydzieła od gówna byśmy nie odróżnili. Amerykanie w komediach od lat serwują gówno i francuskie komedie, również komercyjnie, zaczęły te amerykańskie wyprzedzać. Hollywod zarabia teraz pieniądze poprzez odświerzenie starych pomysłów i zaserwowanie ich młodej publiczności. Najlepszy przykład nowe/stare gwiezdne wojny. Wcale się nie zdziwię jeśli nie będzie nic odkrywczego w nowym Blade Runnerze tylko kalka 1.

                • Po co nam zajmować się gównami.
                  Wystarczy, że nie zajmowali byśmy się krytyką tego co nam się nie podoba (wtedy to nie miało by zainteresowania).

                  Jeśli ludzie żyją tym co złe, POPULARYZUJĄ zło,
                  dając mu ogladalność, pozycjonują je wysoko.

                  Właśnie na tym polega głupota w praktyce,
                  aby nie chcąc czegoś robić to.
                  Czyli nieświadomie powodować i zwiększać cierpienie, bo tym jest doświadczenie tego co negatywne, nie chciane.

                  Poza tym o góstach się nie dyskutuje.
                  Kino nie jet tylko dla jednej osoby,
                  ani tylko dla dorosłych,
                  ani dla znawców czy smakoszy.
                  Kino to rozrywka dla wszystkich.

                  KAŻDY WYBIERA TO CO JEMU SIĘ PODOBA
                  a krytykować innych lub ich wybory to nie wiedzieć,
                  że każdy ma inne upodobania i wg. tego sobie wybiera co jemu w duszy gra.

                • Przestań tu przychodzić i pouczać wszystkich! Kim ty jesteś? Myślisz, że tak bardzo różnisz się od ludzi, których tak bardzo nienawidzisz i pogardzasz? Otóż jesteś dokładnie taki sam - oceniasz ludzi na podstawie jakiś frajerskich kryteriów, które sam wymyslasz i przez to czujesz się lepiej. Przenieś się na stronę z poradami psychologa i nie zasmiecaj forum poradami z dupy.

                • Nie nie nawiedzę ludzi, kocham ich na swój sposób, szanuję, ale traktuję jak dzieci (uczące się, głupie, poznające życie i jak to w wieku buntu zarozumiałe i opryskliwe niekiedy, często uzależnione od toksycznych, niewolniczych idei).

                  Jestem odzwierciedleniem swoich rodziców, byli to nieco żorscy, ale dobrotliwi ludzie, którzy nauczali poprzez krytykę (mój sposób przekazu nie jest najlepszy,
                  ale przekaz na dobre intencje - to idea doskonalenia).

                  Moi rodzice byli dość zarozumiali, matka też raz powiedziała mi aby jej nie pouczać (pycha nie służy rozwojowi - dobrze jest wysłuchać drugich z POKORĄ,
                  by czegoś się nauczyć nie zakładając, że wie się wszystko
                  -bo takie założenie to domena głupiego, który się nie rozwija, nie szuka bo WIERZY że już zna prawdy).

                  Większość ludzi jest głupich bo nie angażuje się w naukę, w rozwój poza minimum które aplikuje im szkoła.
                  Więc przydaje się im nieco innego spojrzenia..
                  ("światło w ciemności świeci", "nie trzymaj światłą pod korcem" - czyli jeśli masz coś nowego do powiedzenia mów.. oświecaj ciemnych, co nie znaczy nie szanuj ich).

                  Szanuję ludzi, choć może niekiedy w wypowiedziach biorą górę negatywne emocje, jakich pełno w internecie (i mi zły styl odziała też się). Więc Twoje założenie było błędne..
                  gdybym nie chciał dawać dobra to bym się nie wysilał pisząc tak wiele (nie raz po całe godziny).

                  Po drugie nie wysiaduję tu, tylko zaglądam czasem ot z ciekawości. Nie śledzisz lub nie masz możliwości sprawdzenia mojej aktywności (DAWNIEJ pisałem tu bardzo dużo).

                  Większość ludzi nie umie zinterpretować filmu, widząc tylko płytką warstwę pojedynczych, oderwanych od całości wątków i efekciarstwo.. Więc pomagałem im, robiąc to co sztuka - POBUDZAJĄC DO MYŚLENIA..

                  Dyskusje nie oznaczają antagonizmu
                  choć odżegnuję się od wielu poglądów
                  nie znaczy że nie lubię ludzi, bo oni są tylko ofiarami
                  (jak np. w filmie Intruz.. albo Niepamięć).

                  Więc cóż.. pozory mylą..
                  "przestań tu przychodzić" było nie trafione..
                  Bo nie oglądam już filmów ani ich nie komentuje,
                  nie zadając sobie trudu aby wnikać co też takiego piszą ludzie, robiąc sobie zwykle problemy z niczego
                  (bo zwykli pisać co im się w filmie nie podoba).

                  Odpisuję tylko na wiadomości i tyle.
                  Napisałeś więc odpisuje..
                  Czy widzisz gdzieś moje nowe posty..
                  bo ja z pół roku takich nie daje..

                  Więc wiesz forum to wolna przestrzeń
                  każdy pisze o tym co chce
                  ja pod kontem psychologii
                  bo nań opiera się życie.

                  Komu się nie podoba niech nie czyta.
                  Bo oczekiwać że będę się cenzurował
                  to mieć totalitarne zapędy (to świat wolności).

                • W skrócie - podsumowanie

                  Więc wiesz.. dzieliłem się tu mądrością
                  naświetlając przy okazji nowy sposób myślenia
                  tolerancje i wyczucie (choć może tego też mi brakuje).

                  Ale nie mam nic do ludzi, choć może mam zły styl wypowiedzi, może jak każdy w jakiś sposób wymądrzając sie też leczę kompleksy

                  forum to wolna przestrzeń, można odnosić się do różnych warstw filmów oraz ludzkich opinani
                  Psychologia to PODSTAWA komunikacji i życia w społeczeństwie, filmie (więc wstrzelam się w 10-tkę:)

                  Choć dla tych, którzy jej nie dostrzegają może być nie widoczna (wtedy sam o to oświecam, czego nie rozumieli - taka rola nauczycieli - wiedzą dzielić się:)

                • A Ty jestes tym nauczycielem, krynicą mądrości, Ty nauczasz - i nie ma w tym podejściu żadnej pychy... Dość zabawne, ale pewnie nie dostrzegasz w tym sprzeczności, gdybyś dostrzegał, wtedy można by Cię nazwać nauczycielem i mistrzem. Sądząc po jakości frazy, wielkim mędrcem nie jesteś, sądząc po "załadunku" merytorycznym wypowiedzi - nie jesteś nim z cała pewnością, ale pouczasz. Więcej pokory.

                • Ależ oczywiście także jest w tym pewnego rodzaju poczucie wyższości, chęć jego udowodnienia co można rozumieć też jako pycha (wszyscy duchowi nauczyciele ją mieli, wszyscy znakomici twórcy - bo to jest rodzaj napędu, przesłania, misji, aby przeglądać się w tym "lustrze świata" i udowadniając coś komuś dzielić się wiedzą).

                  Inaczej, nie pisali by, nie mówili i byli jak szare myszki, pokorni siedzący w koncie (wtedy świat byłby uboższy i nie rozwijał by się, dzięki tym, którzy dlatego że czują się lepsi w czymś mają potrzebę dawania tego, dzielenia się tym).

                  Pokora jest dobra dla ofiar religijnej indoktrynacji,
                  kura koduje umysły dogmatami, stosowała terror i cenzurę,
                  a teraz tylko zostaje jej wzorce samoograniczania ludzi
                  (by byli pokorni, cisi, podporządkowani - czyli głupim, biernym stadem owiec). Niewolnictwo i cenzura - nie dzięki.

                  Nie możesz mnie trafnie osądzać po jakiejś tam wypowiedzi (tym bardziej głupiego sporu nie od rzeczy).

                  Mogę mieć gigantyczną wiedzę, której akurat tu nie udzielam. Mogę znać się na podświadomości, fizyce kwantowej, psychologii szczęścia, sukcesu i tajnikach manipulacji przez media (której nieświadome niczego rzesze ulegają, a do czego odnosi się sztuka min film).

                  W wielu filmach są wolnościowe motywy (dlatego chętnie je komentowałem). Bo sztuka jest min po to by burzyć schematy, pouczać, otwierać oczy..
                  Sam jestem, czuje się artystą (bo bardzo wiele tworze, właśnie słowem - jestem filozofem który bada tajniki życia
                  i ma odpowiedzi na chyba każde pytanie w swej dziedzinie). Ale większość ludzi nie myśli, nie zadaje sobie pytań, tylko naśladuje to co widzą, rodziców, znajomych, TV.
                  Co gorsza niektórzy czerpią ideę sensu życia z dekadenckiej, rozwalającej psychikę sekty, która nazwała się "święty kościół katolicki".

                  Jest dużo do odkłamania, bo w mediach, religii i szkole masa dezinformacji - by robić z ludzi marionetki, ogłupiać ich totalnie i wyciskać jak cytrynę.
                  Niewolnictwo nie zniknęło tylko wyewoluowało do subtelnej formy manipulacji przez religie, edukacje i TV (szczególnie w sporcie i filmach wojennych widać wzorce poświęcania, wysiłku wzmianka za pochwały. To idea religijna - męczeństwo, wierność ideologii, wysiłek na zawołanie, o sobie zapominanie..

                  Ludzie nie zdają sobie sprawy że w zwykłym serialu jest masa manipulacji (ciągłe kłótnie, spory, negatywne wzorce).

                  W wiadomościach zaś faszeruje się ich umysły stekiem nieszczęść, aby myśleli negatywnie i mieli podświadome lęki.. (zastraszanie to też religijne metody kontroli umysłu)

                • Ta platforma nie jest najlepsza do przekazywania o tym wiedzy, ale jako kinoman było to dla mnie naturalne środowisko, przestrzeń wypowiedzi (gdy sam tego wszystkiego się uczyłem). Teraz tu nie pisuje - tylko odpowiadam na odpowiedzi.
                  Piszę za to coś ala artykuły i szykuje materiały do książki (mam też inne sprawy, więc póki co jeszcze jako swego rodzaju mędrzec nie debiutuje, ale to moje przeznaczenie, sposób na życie. Bo niewola, zakłamanie jest tak totalne, że aż się prosi o tego prostowanie.. Wiedzą, której rozwijanie uwielbiam, wypada mi się dzielić (ale raczej w niszy zainteresowanych i komercyjnie - bo ludzie zwykli doceniać to za co zapłacą, a też chciałbym pokazać rodzinie, że na takim egzotycznym chobby też da się zarobić - bo oni są typowymi zakodowanymi ofiarami systemu i nie rozumieją (nie chcą) tego co nowe..

                  Czasy zmieniają się - niewolnictwo naturalnie przemija wobec postępującej automatyzacji, kura eliminuje prace ludzi. Wiec nie buntuje się przeciw systemowi, a pomagam go zmieniać, bo za kilkadziesiąt lat nie będzie już prawie żadnej pracy (maszyny, robiące maszyny i sztuczna inteligencja zastąpią w 99% ludzi, znikną pieniądze i całe gałęzie biurokratycznego systemu opartego o nie).

                  To naturalia konsekwencja ciągłego rozwoju technologii i cywilizacji.. i o będzie wcześniej niż ludzie myślą.. Bo postęp przyspiesza logarytmicznie.

                  Nadchodzą zupełnie inne czasy..
                  świat się zmienia wraz ze zmianą myślenia
                  i ja o tym najchętniej mówię, bo znam przyszłość
                  gdyż wynika ona z nowej wiedzy, jaką posiadłem.


                • tak jak wynalazki się popularyzują tak samo wiedza. To co dziś niszowe, elitarne będzie kiedyś popularne.. (kiedyś telefony były egzotyczne, a dziś ma po kilka każdy. Kiedyś ludzie nie wierzyli Bildowi Gatesowi że każdy będzie miał komputer.. on znał przyszłość..
                  Tak samo Steve Jobs, że to będzie rewolucja technologiczna, ogarniająca wszystkich.. Wizjonerzy, naukowcy, wynalazcy, projektanci jak pisarze SF znają przyszłość, bo jest ona logiczna, wynika ze zwykłego rozwoju tego co już istnieje w zalążku. Znam elitarną, niszową wiedzę na tyle by wiedzieć co będzie..
                  Np. co jest prawdą, a co kłamstwem (bo media i religie zajmują się tym drugim, a szkoła oducza myślenia samodzielnego każąc wkuwać na ocenę gotowe formuły - ogłupia).
                  To było kiedyś niezbędne by mieć owcze stado do ciężkiej pracy, a nie do myślenia - od tego była elita rządząca, posiadająca inny system edukacji).

                  Ja to znam tyle o ile by wiedzieć jako to gigantyczna różnica (życie było dla mnie łaskawe i prześlizgnąłem się przez system urabiania -poznając go jedynie, ale nie podporządkowując się na dłuższą metę).

                  Poznanianie i rozumienie świata to moja pasja.. Więc skoro (nie pracuje, mam stale wolny czas i najchętniej rozmyślam, szukam inspiracji, piszę oraz się [nadal] uczę - czytam) to raczej mam dużo ciekawych, nowych rzeczy do powiedzenia..
                  Ale niestety, coraz bardziej odległych od sposobu myślenia, postrzegania świata przez zwykłego człowieka (tym bardziej wychowanego na TV -choć sam doń należałem -od ponad dekady nie oglądam, a wybrane filmy to był wyjątek. Wszystkie moje ulubione tu są o tych tajemnicach życia, marixu -bo tak naprawdę to świat oparty o iluzje w umyśle..

                  Wszystkie znaczenia są zakodowane przez kulturę, a społeczeństwo organizuje się jak jedna wielka SEKTA - pranie mózgu od kołyski - dawniej w koście teraz w TV).

                  Ludzie są uzależnieni od biernej rozrywki
                  która dodatkowo niemi manipuluje
                  podając pożądane wzorce,
                  ideę zła, walki, poświęcania
                  (kult bohaterów, jak męczenników w kościele -Chodzi o to aby mieć mięso armatnie).

                  Interes jednostki jest często sprzeczny z interesem masy (poza tym konflikty się WYMYŚLA na zasadzie "dziel i rządź".
                  By ludzie wyradzali energie na głupie walki, nie interesując się tym że w istocie są niewolnikami).

                • Jest bardzo wiele sprzeczności w tym co piszesz. To chyba nie jest nasze pierwsze spotkanie - ta Twoja fraza wydaje mi się znajoma, ale nie pamiętam, tylu was tu jest... Z jednej strony piszesz w takim umiarkowanym tonie skromności, by nagle wybuchnąć, że pokora jest dla niewolników umysłowych! To dość zabawne. Piszesz nieumiarkowanie o swych przewagach - choć w tonie przypuszczającym (ale zarazem nie znoszącym sprzeciwu - to jest cudowne, bracie!), że być może jesteś znawcą fizyki kwantowej, a już z całą pewnością filozofem. Tylko w tych Twoich wywodach nie ma krzty konkretu - jakieś mgliste wizje i zapewnienia, język słabiutki - intelektualista posługuje się z większą sprawnością ortografią i gramatyką. Wizjoner natomiast nie pisuje na nędznym forum filmwebowym, jeno wygłasza swe kazania na górach bądź w dolinach. Wybacz ten żartobliwy ton, ale trochę poprawiasz mi humor swym zadęciem. Więcej luzu i więcej pokory. Więcej autoironii - przede wszystkim.

                • strasznie wielu rzeczy musisz się jeszcze nauczyć. Mogę być Twoim nauczycielem jak chcesz

                • Życie to ciągły proces doskonalenia..
                  Pogodziłem się z tym, że NIGDY wszystkiego się nie osiąga.
                  Strasznie dużo - to jest dla tych, którzy trudzą się lub boją zmian.
                  Ja uwielbiam postęp, rozwój, uczenie się..
                  wiec dla mnie to strasznie dużo słodyczy
                  ogromne, pozytywne potencjały rozwojowe (tak na to mówię).

                  Dla mnie życie,jako DROGA postępu, nauki nie jest przeszkodą do ideału(bo ideał to utopia - gdyż wszystko można udoskonalić wielokrotnie). Jestem szczęśliwy TERAZ i zadowolony z siebie, postrzegając życie jako DOSKONAŁE.

                  Odnalazłszy szczęście i zrozumienie chwili..
                  uczę się DLA PRZYJEMNOŚCI bo nie mam nic innego do zrobienia, jak rozwijać, doskonalić każdy aspekt swego życia.

                  Więc dla mnie życie to przyjemna podróż ciekawych odkryć.
                  Praca nad sobą dla mnie nie jest pracą, a zabawą, pasją.

                  Przyjmuję Twą ofertę mimo, że sprawiam takie wrażenie (czasem wnerwiając się na forum - bo kto się z kim zadaje taki się staje - używam emocji, oraz negatywnych ocen bo ludzie takim jeżykiem tu operują - odkąd jestem na FW wyraźnie schamiałem).

                  Więc zacznijmy lekce (którą jest dla mnie ogólnie całe życie). Uwielbiam doskonalić się i wierząc, że żyję wśród nieochraniających się różnymi kryteriami ludzi -warto ich czasem wysłuchać, aby na zasadzie kompromisu się komunikować.. Stylistyka im nie odpowiada
                  stosuję inwersję w budowie zdania - to artystyczna forma wypowiedzi (tego nauczyłem się w szkole i artystą się czuję:) Ale jeśli im to przeszkadza mogę przepisywać zdania i układać je prościej. Więc ok.. proszę ucz mnie


                • Minęło 10 dni i nic (ferie zimowe?;)

                • nikomu się nie chce czytać jonie, ja też tylko przewinąłem do końca, żeby ci napisać, że nudne te twoje wypowiedzi jak flaki z olejem, przeczytalem 2 , coś tam ci dzwoni , ale same monologi walisz, jakbyś nie był ciekawy co inni mają do powiedzenia, tylko JA JA JA JA JA, to sobie dyskutuj sam ze sobą, odpadam i nie przeczytam co mi odpiszesz, bo mi się nie będzie chciało, sorry, powodzenia

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: