Rzadko się wypowiadam na forum, wolę nie wdawać się w zbędne dyskusje i kłótnie.
Do filmu podszedłem czystym nastawieniem na rozrywkę z mordobiciem w tle, aby nie zasnąć późnym wieczorem :)
To co zasługuje na pochwałę to najrealistyczniejsze walki wręcz jakie do tej pory widziałem w filmie. Żaden Lee czy Li, a Michael Jai White. Testosteron aż wylewał się z ekranu :)
Poprzednicy których wymieniłem wcześniej wyglądają przy nim jak dzieci, no ale to w końcu azjaci. I Żeby nie było, jestem także wielki fanem Jeta Li :)
Dobranoc.
/forum/21076232/topic/1816381/edit


Ladowanie