Obejrzałem w końcu i... się zawiodłem... król jest nagi!

Po tych wszystkich ochach, achach i nagrodach spodziewałem się poważnego, mocnego filmu, a z powodu obsady i charakteryzacji pachniało wręcz komedią. Temat poważny, ale pokazany bardzo słabo. Rozmowa o możliwości pobrania narządów to brzmiała tak, jakby Kot pytał matkę umierającego motocyklisty o pożyczenie rękawiczek. Zero dramaturgii, słaba intonacja...Słabiutko! Zmieniłbym praktycznie całą obsadę głównych ról i sposób narracji.

45

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: