Kinowa wersja serialu KLAN! Głębokie jak kałuża.

Kinowa wersja serialu Klan, tylko akcja dzieje się w Texasie.
W rolach głównych – dzieci-amatorzy, które przez cały film mają ten sam wyraz twarzy (wstydliwy uśmieszek) i patrzą się w ziemię, kiedy coś muszą powiedzieć przed kamerą. Jednowymiarowe postacie, czerstwe dialogi, nudne, banalne historyjki okraszone – o zgrozo – morałem. Reżyser zakłada, że widz nie rozumie co się dzieje, więc na wszelki wypadek wszystko jest dopowiedziane we wlekących się niemiłosiernie banalnych konwersacjach.

Najmocniejszą stroną filmu jest autentyczność, świat pokazany to rzeczywiście po prostu codzienne życie, zwyczajne domy, zwyczajni ludzie.. – ale to tak jakby amerykanie przyglądali się naszej codzienności oglądając flagowy serial TVP1.
W mojej opinii to zdecydowanie za mało – chociaż doceniam oryginalność spojrzenia.

Ciężko uwierzyć, że reżyser filmu Before Sunrise popełnił coś tak kiepskiego. Pomysł, żeby film kręcić przez 12 lat tylko z pozoru jest dobry, w praktyce nie wnosi to zupełnie niczego, za to obiera szansę, by spojrzeć na ten okres z dystansu i zaprezentować syntezę tego, co istotne. Widać zresztą na każdym kroku, że nie było żadnego konkretnego scenariusza, kolejne sceny były dopisywane wraz z biegiem lat – bo w końcu, jak wiemy, życie życie jest nowelą.

Pozbawiony uroku i przede wszystkim polotu, na domiar złego ubarwiony jeszcze został politycznymi przekonaniami autora (ten zły Bush!!) (ta okropna wojna w Iraku!!).

Wszystkim równie zawiedzionym (a czuję się wręcz oszukany przez liczne bardzo pochlebne recenzje) polecam na odtrutkę The Tree Of Life (Terrnce Malick).

5

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: