Sol89 Sol89
ocena: 2

Przypomina mi "Mechaniczną pomarańczę". Psychodeliczna papka bez większego sensu.
Może i miał mieć jakieś głębsze przesłanie, ale niestety - nie wyszło.
Nie warto marnować czasu na to dziadostwo

  • GarretRendellson

    "Psychodeliczna papka bez większego sensu" ---? WIdać, że nie zrozumiałeś o czym był ten film i jakie zawierał przesłanie. Więcej nie będę komentował, zważywszy na to iż Avatara oceniłeś na 10/10 :/ Już widzę z jakim typem widza mam do czynienia.

    • Sol89 Sol89
      ocena: 2

      Po pierwsze 'oceniłaś' jeśli łaska. Po drugie, oglądałam nie tylko Avatara, a że tam akurat były wspaniałe efekty, więc mi się podobał, mam chyba do tego prawo? Natomiast Twój komentarz nie wniósł absolutnie niczego, zero argumentów, więc lepiej by było, gdybyś go sobie po prostu darował

      • globox globox

        w tym przypadku akurat, wszelkie argumenty są zbędne.

        • Sol89 Sol89
          ocena: 2

          w tym przypadku akurat nie są, więc rozjaśnił mój ciemny umysł swoimi światłymi argumentami

          • kamante

            "Mogę ci się przedstawić Przedstawię się. Po cichu. Po swojemu. Możecie zniszczyć mnie szeptem. Wzmocnić krzykiem (...)"

            Nie krzyczę zatem, bo wyrządziłbym światu wielką krzywdę (choć „Brazil” jest moim ulubionym filmem [znajdującym się, ex equo z "Niewinnymi Czarodziejami", na szczycie mojej prywatnej listy]). Postaram się, najspokojniej jak tylko się da, rozjaśnić Twój (i tu jakże pomocny i rozwiązujący problemy ewentualnego posądzenia o wyzywanie cytat) "ciemny umysł".

            (nawiasem "Mechaniczna Pomarańcza" także zajmuje dość wysokie miejsce na mojej liście. Jest, w telegraficznym skrócie, filmem poruszającym problematykę dobra i zła [czy dobro bez znajomości, lub możności czynienia, zła jest nadal dobrem?]. Ale [tak, zacząłem zdanie od "ale", jestem więc z pewnością śliniącym się idiotą, przygłupem, półdebilem i tresowaną owcą {bardzo dobrze wytresowaną}] zacznijmy od czegoś prostszego, wracając zarazem do tematu.)

            „Brazil” jest dość klasyczną antyutopią eksponującą absurdalność i groteskowość, ale też, a może przede wszystkim, niebezpieczeństwo nadmiernie rozbudowanej biurokracji, która, w tej konkretnej wizji przyszłości, zdominowała inne dziedziny życia. Nasz główny bohater, Sam Lowry, mimo iż jest jednym z trybików tej biurokratycznej machiny i doskonale zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw tak jej funkcjonowania (błąd w druku może oznaczać czyjąś śmierć), jak i otwartego występowania przeciwko niej, marzy o innym świecie i, dostrzegając możliwość spełnienia swoich pragnień, z niezwykłą odwagą i determinacją dąży do ich urzeczywistnienia. Uroczo naiwne (i, dodam odrazu, celowo naiwne) sny Sama są komentarzem do głównej akcji filmu i, do pewnego stopnia, jej motorem. „Sen” (jako słowo) ma tu jednak więcej niż jedno znaczenie. Jest on wyrazem tak rozpaczliwej chęci zmian (pragnieniem), jak i niemożliwym do urzeczywistnienia marzeniem, senną mrzonką, ucieczką w świat fantazji. Jednak w świecie, w którym mechanik beziteresownie pomagający innym (obchodząc zarazem jakże istotne Procedury) urasta do rangi Robin Hooda (genialny Robert De Niro) szaleństwo jest jedyną formą ucieczki.

            Dodałbym jeszcze wzmiankę o świetnej obsadzie, doskonałej grze aktorskiej i genialnej, typowo „Gilliamowej” scenografii ale... po co? Nie usiłuję przekonać Cię do docenienia filmu, sprowokować do dyskusji, popisać się kwiecistym stylem, obrazić, ani nawet czegokolwiek Ci wyjaśnić (gdyż w tym wypadku zgadzam się z globoxem [tak na marginesie globox: „Mad Max” – 6, „Mumia” – 7? Seriously?], iż wszelkie argumenty są zbędne). Tak naprawdę napisałem to dla siebie, by ująć w słowa to, o czym od dawna myślałem i zarazem zastanowić się po raz kolejny nad filmem (a pisząc to odkryłem w nim coś nowego, za co serdecznie dziękuję [bo gdyby nie Twój komentarz, nie zadałbym sobie trudu]). W gruncie rzeczy cieszę się, że tak odbierasz ten film (jak i „Mechaniczną Pomarańczę”). Dlaczego? Gdyż jeśli ludzie Twojego pokroju (zauważ, nie obrażam – klasyfikuję) tak odbierają ten film, to mogę mieć pewność, że, przynajmniej przez jakiś czas, nie stanie się on materiałem na megahit na polsacie, a Sam Lowry, przynajmniej przez jakiś czas, nie zostanie plastikową zabawką dołączaną do Happy Meal’a. „Przynajmniej przez jakiś czas”, bo „Monty Python” jest zdecydowanie bardziej popularny niż w momencie, gdy go poznałem, a zombie zawsze jakimś cudem znajdują drogę do hipermarketu.

            • Sol89 Sol89
              ocena: 2

              No cóż, po pierwsze cieszę się, że moja poprzednia wypowiedź ('ciemny umysł') ułatwiła Ci sprawę.

              Cóż, po pierwsze widzę, że nie do końca zrozumiałeś, co napisałam. Szkoda, bo wyszła Ci całkiem sążnista analiza. A chodzi mi o to, że (chociaż może trudno Ci będzie w to uwierzyć), nie miałam problemu ze zrozumieniem filmu. Przyjęłam do wiadomości zarówno fabułę jak i symbolikę i nie potrzebuję wyjaśnienia w tej kwestii (co zrobiłeś). Ciekawi mnie natomiast, co w tym wszystkim jest interesującego. Tematyka i pomysł same w sobie może i są ciekawe, ale moim zdaniem sposób, w jaki zostały przedstawione jest zupełnie chybiony, przez co film ani nie zmusza do zastanowienia, ani nawet nie ciekawi, a jedynie nudzi.
              Doskonałej gry aktorskiej niestety nie zauważyłam (ale w końcu jestem tylko biednym ciemniakiem). O 'typowo Gilliamowej' scenografii się nie wypowiem, bo nie przypominam sobie, żebym widziała jakiś inny film na podstawie jego scenariusza.

              Może to typowe dla 'ludzi mojego pokroju', ale tak już mam, że od filmu oczekuję albo, żeby był ciekawy, albo, żeby coś we mnie poruszył, żeby zmusił do zastanowienia się nad jakąś kwestią.
              I (pewnie kolejna rzecz, w którą nie będziesz chciał uwierzyć), ale wyobraź sobie, że nie oglądam tylko 'rozrywkowej papki'. Z rzeczy, które na szybko przychodzą mi do głowy uwielbiam choćby 'Zieloną milę' (chociaż film i tak nie dorównuje książce) czy 'Piękny umysł'. Z filmów, które oglądałam nie tak dawno, podobało mi się choćby 'Wszystko jest iluminacją' (nie powala, ale jest całkiem ciekawy).

              • kamante

                „Cóż, po pierwsze widzę, że nie do końca zrozumiałeś, co napisałam. Szkoda, bo wyszła Ci całkiem sążnista analiza.”

                No tak, faktycznie, jak mogłem nie zrozumieć tak przecież czytelnych zastrzeżeń wobec nie jednego, a dwóch filmów, wyrażonych tak jasno w lakonicznej, ale jakże przystępnej i przejrzystej formie? Błagam o wybaczenie, postaram się czym prędzej naprawić swój błąd.
                Błędem była naiwna wiara, że pozornie kulturalną wypowiedzią (choć Twoja „opinia” o obu filmach sprawia, iż dłoń zaciska się w pięść, a zęby zaczynają niepokojąco zgrzytać) skłonię Cię, o ile nie do refleksji, o tyle być może choćby do oderwania rączek od klawiatury i nie wypisywania, nazwijmy rzecz po imieniu, głupot. Silly me. Jak widać nie ma sensu silić się na grzeczność. Walmy zatem prosto z mostu. Jednak, broń Boże, nie traktuj tego jako krzyk (który, jak już wiemy, tylko Cię wzmacnia). Potraktuj to jako ociekający jadem, odbierający wszelką nadzieję szept (za przykład może posłużyć Hannibal Lecter, który po... „nietakcie” popełnionym przez jednego ze swoich współwięźniów [wobec Clarice rzecz jasna] nakłonił go do połknięcia własnego języka. Szeptem).

                Zacznijmy od „sążnistej analizy”. To nie jest sążnista analiza. To króciutki opis, mający za zadanie rozjaśnić bardzo podstawowe kwestie (gdyż Twoja „opinia” nasuwa przypuszczenie, iż jest to albo prymitywna prowokacja, albo zdanie osoby o wrażliwości i intelekcie cegły [dużej, pomarańczowej, ciężkiej i chropowatej cegły]; co więcej, nadal nie mam pewności, czy jesteś dobrze maskującym się trollem, czy cegłą [jeśli jednak jesteś cegłą, radzę zacząć udawać trolla, wtedy przynajmniej będziesz mogła poczytać sobie przeciąganie tej dyskusji jako swego rodzaju „sukces”]).

                „Ciekawi mnie natomiast, co w tym wszystkim jest interesującego.”

                Nie wiem, od czego zacząć.

                Świat przedstawiony.

                Spójność wizji świata przedstawionego (nie samego świata przedstawionego, który jest, naturalnie, sztucznym i, oczywiście, niespójnym tworem).

                Przekonująca przemiana głównego bohatera (co tym trudniejsze, iż następuje ona pozornie w jednej chwili).

                Piękno sceny w ciężarówce (i, miejscami, poza nią). Moja ukochana scena tego filmu. Po jej obejrzeniu sam zakochałem się w Samie. Trzyma w napięciu, bawi, ale i niepokoi, po to, by na koniec uspokoić i całkowicie rozbroić. Jest po prostu piękna (nie widzę potrzeby uzasadnienia, jej dalsza dekonstrukcja wyrządziłaby jej krzywdę odbierając część, o ile nie całość, jej uroku). Gdybym był kobietą, po jej obejrzeniu nie chciałbym już rycerza w lśniącej zbroi na śnieżnobiałym rumaku. Chciałbym, by ktoś zabiegał o mnie tak, jak robi to Sam.

                Humor.

                Wątek Archibalda '"Harry’ego" Tuttle (Robert De Niro). Przewrotnie zabawny (niczym Bicycle Repairman z “Monty Pythona”). Co tu wyjaśniać.

                Subtelność metafory snu. Tak wiele jest tu wyrażone za pomocą formy. Świat snu Sama jest światem bajkowym, fantastycznym, jest zaprzeczeniem rzeczywistego świata konkretu, formularzy, statystyk i podań, niemym, podświadomym protestem racjonalnie myślącego człowieka obdarzonego wrażliwością i wyobraźnią wobec bezdusznego, szarego świata biurokracji. Jest to zarazem świat heroicznych czynów, odwagi, męstwa i poświęcenia – choć naiwny, jest on o wiele bardziej atrakcyjny od bezwynikowej i bezsensownej egzystencji, na którą składa się, z grubsza, sortowanie papieru. Naiwność tej wizji jest miarą konieczności i chęci zmiany.

                Zakończenie (gorzkie, choć z ledwie dostrzegalną nutką słodyczy, jaką jest moralne zwycięstwo).

                Jednym słowem: wszystko.

                „Przyjęłam do wiadomości zarówno fabułę jak i symbolikę i nie potrzebuję wyjaśnienia w tej kwestii (co zrobiłeś). Ciekawi mnie natomiast, co w tym wszystkim jest interesującego. Tematyka i pomysł same w sobie może i są ciekawe, ale moim zdaniem sposób, w jaki zostały przedstawione jest zupełnie chybiony, przez co film ani nie zmusza do zastanowienia, ani nawet nie ciekawi, a jedynie nudzi.”

                Zdefiniuj „sposób”. Nie mam bladego pojęcia, co masz na myśli.

                Film nie zmusza do zastanowienia? W pierwszym odruchu odpowiedziałbym „Ciebie z pewnością nie”, ale nie, wyjaśnię. Film jest antyutopią (gdybym jakimś cudem dzielił z Tobą przekonanie, iż film nie zmusza do zastanowienia, po tym stwierdzeniu palnąłbym się w czoło i stwierdził, że usprawiedliwieniem dla mojej głupoty może być jedynie kac [co i tak nie jest wystarczająco dobrą wymówką]) lub, w zasadzie, dystopią, gdyż w tym wypadku mamy do czynienia z przejaskrawieniem, wyolbrzymieniem i doprowadzeniem do granic biurokracji (rozumianej tu jako typ organizacji społecznej), gdzie absolutnie wszystko jest uregulowane odpowiednimi przepisami, prawami, zarządzeniami, nakazami i zakazami (co, paradoksalnie, wywołuje chaos). Jeśli ta wizja (a jest to w gruncie rzeczy wizja nie tak znowu odległa, ot parę kroków w złą stronę [co nie oznacza oczywiście, iż jest prawdopodobna]) nie zmusza Cię do zastanowienia... wnioski nasuwają się same.

                „Doskonałej gry aktorskiej niestety nie zauważyłam (ale w końcu jestem tylko biednym ciemniakiem).”

                Nie ująłbym tego lepiej.

                „O 'typowo Gilliamowej' scenografii się nie wypowiem, bo nie przypominam sobie, żebym widziała jakiś inny film na podstawie jego scenariusza.”

                Bogu niech będą dzięki!

                „Może to typowe dla 'ludzi mojego pokroju', ale tak już mam, że od filmu oczekuję albo, żeby był ciekawy, albo, żeby coś we mnie poruszył, żeby zmusił do zastanowienia się nad jakąś kwestią.”

                Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka – 9/10

                Aniołki Charliego: Zawrotna szybkość – 7/10

                Wow! Jak mogłem przeoczyć tak ciekawe, poruszające i zmuszające do zastanowienia filmy? Wszak to klasyka kina!

                ”I (pewnie kolejna rzecz, w którą nie będziesz chciał uwierzyć), ale wyobraź sobie, że nie oglądam tylko 'rozrywkowej papki'.”

                Z tego, co widzę, nie oglądasz nawet „rozrywkowej papki”. Oglądasz owszem, papkę, która jednak dla mnie nie ma wiele wspólnego z rozrywką.

                Pretty Man, czyli chłopak do wynajęcia

                Tygrys ludojad

                Wredne dziewczyny

                O czym marzą faceci

                Gdzie jest Fred?

                + wyżej wspomniane

                Już po samych tytułach można się zorientować, z jak bezdennie głębokim szambem mamy tu do czynienia. Do oglądania trailerów polecałbym miskę (a w zasadzie, jako iż mówimy tu o więcej niż jednym, wiadro), do oglądania całych filmów – shotgun (żeby mieć pewność). Nie wiedziałem nawet o istnieniu większości z nich (doskonały przykład na to, jak niewiedza może być błogosławieństwem). Unfortunately, what’s been seen cannot be unseen.

                „Z rzeczy, które na szybko przychodzą mi do głowy uwielbiam choćby 'Zieloną milę' (chociaż film i tak nie dorównuje książce) czy 'Piękny umysł'.”

                Przestaję się dziwić. O ile jeszcze „Zieloną Milę” oceniłbym jako film średni, dość naiwny, prosty i w gruncie rzeczy dość płytki, o tyle „Piękny Umysł” jest straszliwym, irytującym wręcz gniotem.

                W zasadzie za późno na udawanie trolla. Jesteś cegłą. To wyjaśniałoby, dlaczego musiałem rozpisywać się o „Brazil”, który nie jest przecież filmem trudnym w odbiorze, jest jednak filmem pięknym – trudno pokusić się już choćby o definicję piękna, o wyjaśnieniu tego terminu zwykłej cegle nie wspominając. W zasadzie mogę odetchnąć z ulgą. O ile bowiem zombie zawsze jakimś cudem znajdują drogę do hipermarketu, o tyle cegły już nie.

                P.S.

                Nie wiedziałem, że cegły mogą studiować. The more you know.

                Turmeric: Zgadzam się z każdym słowem (a za „tak sobie myślałem, że mógłbym bardziej rozwinąć przed Tobą wachlarz mojego chamstwa, braku kultury i prostactwa. Ale nie spodziewając się żadnej interesującej riposty nie zrobię tego.” mam ochotę przybić Ci piątkę).

                Z braku innego rozwiązania – http://img706.imageshack.us/img706/9406/highfivez.jpg

                • turmeric turmeric
                  ocena: 8

                  Zrobiło się słodko, więc doleje jeszcze moją porcję miodu - kamante, podpisuję się pod każdą literką, słowem i znakiem interpunkcyjnym z Twojej wypowiedzi!

                  Najsmutniejsze jest w tym wszystkim to, że próbujesz coś wyjaśnić, przedstawić swój punkt widzenia, otworzyć komuś oczy itd. itp. ale trafiasz na mur ignorancji i głupoty. I to jest straszne straszne straszne, że ktoś może mieć taki ciasny umysł, zero zainteresowania i wrażliwość -10. To co mnie zawsze zastanawia w takich sytuacjach to fakt, że takie (jak to nazwałaś) cegły nie mają w sobie żadnej potrzeby, żeby poszerzyć swoje ciasne horyzonty. Wydają opinie typu - "głupi ten film i badziew totalny mnie sie nie podobał jak bym mogła to bym do szamba wrzuciła i opluła i w ogóle bynajmniej zmarnowałam półtorej godziny mojego życia wiec teraz mam misje i bede trolować na forum żeby inni mojego błędu nie powtórzyli". Zero zainteresowania, zero ciekawości co inni widzą w tym filmie.

                  Rozumiem jeszcze (w ramach błędu statystycznego), że można zjechać Brazil, bo to film mimo wszystko niszowy, ale pojechać Mechanicznej Pomarańczy która jak by nie patrzeć należy do kanonu? Nie wiedziałem, że studiowanie filologii polskiej daje uprawnienia do podobnych pseudo-obligatoryjnych wypowiedzi.

                • autostopowicz70 autostopowicz70

                  Nic dodac, nic ujac...
                  A film jest absolutnym arcydzielem!

              • patrykpatrykpatryk

                na tym forum szerzy sie arogancja. nieladnie.

  • turmeric turmeric
    ocena: 8

    Nie będe polemizować z Twoją opinią bo masz do niej święte prawo, ale przyczepię się do formy wypowiedzi. Gdybyś napisała na przykład tak:

    Przypomina mi "Mechaniczną pomarańczę". Ale jak dla mnie jest to psychodeliczna papka bez większego sensu.
    Może i miał mieć jakieś głębsze przesłanie, ale wydaje mi się, że to nie wyszło.
    Żałuję, że zmarnowałam czas na to dziadostwo.

    Twoja wypowiedź jest strasznie katogyrczna. Taki ton jest na prawdę niepotrzebny bo wywołuje tylko niezdrowe kontrowersje. Po co się denerwować? Nie lepiej zapytać się "czemu oceniacie ten film tak wysoko?". Może ktoś uprzejmy ,jak na przykład kamante powyżej, zwróci Twoją uwagę na jakiś aspekt filmu który umknął Twojej uwadze..?

    • Sol89 Sol89
      ocena: 2

      Cóż, wyobraź sobie, że jestem studentką filologii polskiej. Forma wypowiedzi, której użyłam, jest dokładnie taka, jak zamierzyłam - nie było moim zamiarem pytanie 'czemu oceniacie ten film tak wysoko' (gdybym chciała, prawdopodobnie poradziłabym sobie jakoś z wklepaniem tych kilkudziesięciu liter). Wyraziłam natomiast swoje zdanie, na świeżo po obejrzeniu filmu.
      W tonie wypowiedzi również nie widzę niczego niestosownego. Może co najwyżej słowo 'dziadostwo' było niepotrzebne, ale to i tak jedno z łagodniejszych określeń, które przyszły mi do głowy po obejrzeniu tego wiekopomnego dzieła.
      Nie pojmuję również, skąd wzięło się Twoje przeświadczenie, że zakładając ten temat się denerwowałam. W życiu jest parę ważniejszych spraw, dla których ewentualnie jestem gotowa poświęcić swoje nerwy. Dyskusja na temat filmu z całą pewnością do nich nie należy.

      • turmeric turmeric
        ocena: 8

        Hahahahaha! Dziewczyno, studiowanie w dzisiejszych czasach, to żaden prestiż, nawet półgłupia chłopka z pcimia dolnego może teraz studiować i o niczym to nie świadczy. A fakt, że studiujesz filologię polską (!!) i nie potrafisz skontruować w miarę poprawnej wypowiedzi jest bardzo, bardzo smutny. Wróć do plastikowej, emocjonalnej masturbacji przy zielonej mili i avatarze. Prosto-ładnie-przyjemnie!

        • Sol89 Sol89
          ocena: 2

          Dostanie się na studia dzienne wcale nie jest takie proste, ale myśl sobie, co chcesz, Twoje prawo. Tymczasem Twoja wypowiedź dobitnie świadczy o Twoim kompletnym braku kultury. Zanim zaczniesz 'analizować' słowa innych, warto samemu nauczyć się dyskutować

          • turmeric turmeric
            ocena: 8

            *yaaawn* tak sobie myślałem, że mógłbym bardziej rozwinąć przed Tobą wachlarz mojego chamstwa, braku kultury i prostactwa. Ale nie spodziewając się żadnej interesującej riposty nie zrobię tego.

            Powiem Ci tylko, że wolę już chamstwo od ignorancji. Nie miałbym odwagi dać oceny "2" dużo gorszym filmom, co więcej nie roszczę sobie prawa do wydawania opinii podobnych Twoim. A najbardziej mnie irytuje to, że ktoś przeczyta tę-twoją-pożal-się-boże opinię i nie zobaczy tak doskonałego filmu.

            • i_truskawki i_truskawki
              ocena: 6

              ...i po raz kolejny różnica zdań robi śmietnik z filmweba.

              • turmeric turmeric
                ocena: 8

                A Ty co? Ostatni sprawiedliwy? Śmietnik to się robi od takich wpisów jak twój. Może i dyskusja była na granicy dobrego smaku i może poleciały prywaty, ale mimo wszystko wypowiedzi i moje i Sol89 były na temat filmu. Wiec o co ci chodzi?

          • MCDEVIL MCDEVIL
            ocena: 9

            To że jesteś na studiach nie zmienia faktu, że jesteś wyżej wspomnianą "cegłą". Na własny użytek, mi bardziej pasuje określenie "taboretem" ;). Może jeszcze nie jest za późno, wyrzuć lalki z pokoju i ogarnij się. Wyrób jakąś wrażliwość estetyczną i popracuj nad sztuką myślenia. Chociaż bycie taboretem może być łatwiejsze. Cieplutka denna praca, fotel i pilot z TVN i Polsatem, do tego multiplikowanie nowych taborecików ;). I życie pikne jest.
            A i swoje denne tematy lepiej zostaw sobie, bo tylko obnażasz swoją puchę. Nawet jeśli ktoś poświęci trochę czasu i wszystko ci wyłoży na tacy, jak przygłupowi. W swoim zatrzetrzewieniu nic nie wyłapiesz. Schemat: obraz+nie kapuję=dno
            Co do samego filmu, to kozunia. Industrialna, gęsta, dusząca wizja urzędniczego piekiełka, przyprawiona klimatem Monty Pythona.
            Must-See
            Pozdro

          • yuriprimepl yuriprimepl
            ocena: 10

            Chyba do wyższej szkoły wędliniarsko muzycznej, gdzie trza znać się na biciu żywca i grze na skrzypcach - dostać się na studia dzienne to żałośnie łatwa sprawa, sądząc szczególnie po filologii angielskiej jaka banda idiotów dostaje się na pierwszy rok bez podstawowej znajomości gramatyki.

      • amilis

        Hmm, przyznanie się do studiowania filologii w momencie gdy palnęło się głupstwo i nieumiejętność logicznego wyjaśnienia/obrony swojej racji/opinii ewentualnie przyznanie się do błędu w ramach prostej wymiany zdań/dyskusji jest mega klęską.

        Filologia – jedna z nauk humanistycznych, badająca język i literaturę kręgu cywilizacyjnego bądź narodu. Głównym przedmiotem jej badań jest tekst, a celem – jego komentarz i interpretacja.

        Jak widzisz Sol89, bycie studentem filologii nic nie znaczy jeśli nie masz predyspozycji, którymi wykazali się twoi rozmówcy. Nie znaczy też że nie możesz wejść na drogę zdobywania potrzebnej wiedzy i doświadczenia życiowego by nie hańbić swojego ewentualnego przyszłego zawodu ubogim słownictwem, lakonicznością i dość płytkim rozumowaniem(bez obrazy). Gdy kiedyś pojmiesz co ludzie cenią, szanować to co ludzie tworzą dla sztuki, przesłania w filmach, książkach,muzyce dla otwarcia u innych horyzontów myślowych, nie dla szpanu, nie dla pieniędzy, nie dla bycia sławnym - zrozumiesz być może że warto po prostu być dobrym w tym co się robi, nadać głębię, przekaz, piękno, obdarzyć swoje dzieło jakąkolwiek ujmującą cechą abyś nie musiała mówić kim jesteś bo ludzie sami oceniliby Twoje poświęcenie i talent, w Twoim przypadku sztuką będzie nie błądzenie w lawinie trudnych słów,wielowątkowe głębsze wypowiedzi dzięki bogatemu słownictwu. Podsumowując Twoja ocena jest wynikiem niewiedzy o świecie, polityce, ludziach, przeciętna znajomość słów no i historii bo śmiem twierdzić że Brazil ma związek z polityką i historią która jak wiadomo lubi się powtarzać. Dlatego nie bez powodu napisałem w opinii że film jest ponadczasowy ale jak widać studenci filologii to co powinni wiedzieć nr 1 a więc znajomość kilku podstawowych dziedzin życia przynajmniej w stopniu ogólnym, aby udowodnić że kimś naprawdę są a nie li tylko przeciętnymi oponentami

        • Sol89 Sol89
          ocena: 2

          Głównym przedmiotem badań filologii nie jest tekst - to studia dwubiegunowe, z taką samą intensywnością zajmujące się literaturą i językoznawstwem. Wikipedia to kiepskie źródło informacji

          W kwestii Twojej opinii o mnie wypowiadać się nie będę - szkoda mi na to czasu

          • amilis

            To Twój krok w dobrą stronę do zrozumienia cytatu : "Nie rób innym co tobie niemiłe" Wyjaśnię prościej - jeśli moja ocena jak widzisz nie tylko moja, wydaje ci się nielogiczna/niesprawiedliwa bo oczywiście, w gruncie rzeczy się nie znamy a z tego co wiem większość ludzi ma jakieś zalety za które są szanowani/lubiani. Jeśli więc uważasz się za osobę niegodną niepochlebnych opinii to brakuje ci tylko jeszcze umiejętności wczuwania się w obiekt oceny, stawianie siebie w podobnej sytuacji. Przypomnę na marginesie że do tego są potrzebne ogłada, odpowiednio bogate słownictwo, oczytanie, światopogląd itp.

            Nie tylko nie zgadzam się Twoja opinią niczym nieuzasadnioną, ale także z użyciem nic nie mówiącego słowa typu "dziadostwo" nie zaliczę nawet do słownictwa powszechnie używanego.
            Aby Twoja opinia tego filmu nie została odbierana negatywnie trzeba było pokazać odrobinę dyplomacji i np. Napisać z góry że film po prostu cię nie bawił, nie był w Twoim typie, nie lubisz tego gatunku. Masz do tego pełne prawo, i wszystko było by dobrze i bezkonfliktowo gdybyś odpowiednio umiała ubrać w słowa swoje wypowiedzi ;)

            • turmeric turmeric
              ocena: 8

              Nie kop leżących bo sobie kostkę zwichniesz. :>

              Forma, forma, forma wypowiedzi, dokładnie o to mi od samego początku chodziło!

              • amilis

                Hehe aż tak źle to wygląda ? Hmm.. Chce tylko powiedzieć że nie można odbierać niczemu wartości tylko dlatego że nie trafiło to w gust, opinia Sol jest dziecinna, to tak jakby dziecku dać zabawkę do której nie dojrzało. Poza tym uważam że (jak sama się zresztą przyznała) oceniła film zaraz po obejrzeniu, naładowana ładunkiem negatywnych emocji, więc myślę że opinie forumowiczów podziałały jak zimny prysznic, zabrakło jednak odwagi by przyznać się do błędu ;)

                Wg. mnie Brazil jest naprawdę wybitny i w moim mniemaniu należy do pierwszej top 10-ki najlepszych kultowych filmów świata !!

      • yuriprimepl yuriprimepl
        ocena: 10

        A zatem to jest twoja linia obrony? Hmmm, zazwyczaj ludzie dyskutujący na forach i innych takowych potrafią udowadniać siłę swego argumentu przykładem, nie zaś mówiąc, że są studentami - ergo! ich opinie więcej znaczą XD to śmieszne.

        Bottom line is: Nie recenzuj czegoś bez wiedzy. Jakby ktoś nie znał ideologii komunizmu, nie doświadczył socjału w jakimkolwiek sposobie, czy w ogóle o czymś takim nie słyszał - to Orwela 84 też by pewno okrzyknął Psychodeliczną papką. Ten film jest krytyką państwa biurokracji, coś do czego dążymy zapalczywie. - Trzeba się jednak trochę światem interesować i książek czytać, szczególnie na filologii, żeby mieć jakieś zaplecze wiedzy. Ty go niestety nie miałaś ani trochę.

        • Sol89 Sol89
          ocena: 2

          To żaden argument. Pewnie trudno Ci w to uwierzyć, ale wiem, o czym jest ten film, nie miałam kłopotu ze zrozumieniem go. Natomiast nie zmienia to faktu, że uważam, że jest wyjątkowo kiepski.
          Zresztą pisałam już o tym w tym temacie, czytanie ze zrozumieniem jednak przydaje się w życiu.

  • ulalume
    ocena: 9

    O ile zgadzam się co do oceny filmu z użytkownikami Kamante i Turmerikiem, o tyle szokujące jest dla mnie, że z taką lubością pławią się w udowadnianiu swojej (rzekomej, niestety) wyższości nad osobami, których jedyną przewiną jest niewłaściwa - ich zdaniem - opinia o filmie. Sol89 może i nie popisała się erudycją, może i zbyt lakoniczna, zbyt prostacka była jej wypowiedź, ale kwieciste "peany" (ironia!), jakimi uraczyli ją dwaj wzmiankowani panowie są smutnym przypomnieniem, że czasami nawet tysiąc wspaniałych filmów nie pomoże, by wyrobić w kimś... zwykłą przyzwoitość.

    Pisze to osoba, która ma na koncie niejedno chamskie pchnięcie sztyletem zanurzonym w jadzie złośliwości i pogardy. Ale chyba nie zdarzyło mi się w tak obrzydliwy sposób pojechać po kimś wyłącznie z racji jego/jej gustu.

    Wstyd, panowie.


    Co się tyczy samego "Brazil" - film z początku drażni, trochę nudzi. A może po prostu... męczy? Świat przyszłości, wyglądający jak ponura wersja "Jetsonów", czyli "technika przyszłości z lat 50. XX wieku" (swoją drogą - genialny pomysł!) jest tak przytłaczającym psychicznie, tak nieprzyjaznym istocie ludzkiej miejscem, że aż dziw, jak można w nim zachować zdrowe zmysły. I właściwie - nie można. Ludzie "zamieniają się" w maszyny, niezdolne do odczuwania nie tylko emocji w wyższej półki, jak współczucie czy zachwyt, ale nawet tych podstawowych, jak np. strach (scena, w której żołnierze walczą z "terrorystami" rozgrywa się, co prawda, w umyśle nieszczęsnego Lowry'ego, lecz czy nie jest odzwierciedleniem tego, co mogłoby być? A jak zachowuje się sprzątaczka, która dostaje się dosłownie w ogień walki? Czy ucieka, czy jest przerażona?).

    Film na początku szarpał nerwy, później jednak coraz bardziej fascynował. I pod koniec musiałam przyznać, że jest to już jeden z moich ulubionych.

    Za scenografię - szóstka. Elementy ohydnego miejskiego krajobrazu są tak pięknie do siebie dopasowane, że od razu znać rękę mistrza.

    • turmeric turmeric
      ocena: 8

      Bezwstyd niestety.

      Pogarda..? No nie do końca. To raczej banalna rozrywka (marna bo marna ale zawsze sprawiająca trochę radości...). Nie posiadam tzw. sentymentów i przyzwoitości najwyraźniej też. Fakt, że ktoś pisze bzdury (szokujące najczęściej) traktuje jako przyzwolenie na "sympatyczna" wymianę zdań... Proste. Sol mogła zagrać kartą „boże-ten-turmeric-to-cham-i-prostak-nie-zareaguje-na- jego-wypociny" ale tego nie zrobiła, wdała się w pyskówkę. Nikt ręki ani cnoty nie stracił, świat się nie zawalił, kwiaty na parapecie nie zwiędły. Czym tu się ekscytować?

      Na koniec zacytuje sam siebie -

      "Powiem Ci tylko, że wolę już chamstwo od ignorancji. Nie miałbym odwagi dać oceny "2" dużo gorszym filmom, co więcej nie roszczę sobie prawa do wydawania opinii podobnych Twoim. A najbardziej mnie irytuje to, że ktoś przeczyta tę-twoją-pożal-się-boże opinię i nie zobaczy tak doskonałego filmu. "

      • ulalume
        ocena: 9

        Ty również mogłeś odpuścić, darować sobie niemądre wycieczki personalne, albo przynajmniej - jeśli już musiałeś się nimi posłużyć - ograniczyć je do minimum i skupić się na treści zarzutów Sol, nie na niej samej.

        • turmeric turmeric
          ocena: 8

          Nie mogłem, bo mam parszywy charakter, słabą wolę i permanentne poczucie wyższości. Nie wspominając o drzemiącym we mnie zacięciu misyjnym.

          • Sayonara_2
            ocena: 9

            Zgadzam się z ulalume. Uwielbiam Brazil, to genialny fim. Ale takimi pseudointelektualistami jak kamante najzwyczajniej się brzydzę. Rumeric jest nie lepszy. Swoje racje można przedstawić złośliwie, ale chamstwo stawia was niżej od osoby, która uwielbia Avatara.

  • yuriprimepl yuriprimepl
    ocena: 10

    Dać kobiecie się wypowiedzieć... heh... :P
    Czego się spodziewać po kolejnej nastolatce wychowanej na szreku i 'true-bloodzie'

    • yuriprimepl yuriprimepl
      ocena: 10

      Ach! a na koniec dodam jeszcze, że gdybyś była faktycznie studentką, a nie dziewczynką co takową udaje, nie nazwałabyś tego psychodeliczną papką, bo owy bezsens od razu nabrałby barw i coś z życia studenckiego ci przypomniał.

      Ten film to świetna karykatura dziekanatu i USOSa :O

      • Sol89 Sol89
        ocena: 2

        Ach! Nawet nie będę tego komentować

    • turmeric turmeric
      ocena: 8

      wara od true blood'a.

  • krzyslikejazz krzyslikejazz
    ocena: 7

    Podziwiam Kamante za cierpliwość, ale rozmowa z takimi typami nie ma sensu.
    Film choć nie spełnia moich oczekiwań, jest bardzo dobry i nie mogę mu dać mniej niż 7.
    Osoba wystawiająca 2 pokazuje tylko, że się nie zna na filmach i nie ma dobrego gustu.
    Znam takie studentki jak Ty! Nawet nie wiedzą, co to jest Oslo.
    Człowiek z blizną 5 , Shrek 10 .
    Prosto i na temat. Idiotka!

    • Sol89 Sol89
      ocena: 2

      Skoro zadajesz się z osobami, które nie wiedzą "co to" jest Oslo, to pozostaje mi tylko Ci współczuć. Co do reszty posta - prosto i na temat: cham

      • krzyslikejazz krzyslikejazz
        ocena: 7

        Tak wiem. Dla Ciebie jestem chamem i tak miało być, dla innych jestem kimś innym.
        Kolega zaprosił mnie do mieszkania studenckiego i nie odmówiłem. Może to byłaś Ty? Kto wie.
        Ocenami pokazujesz, że jesteś pustakiem i jak każdemu pustakowi tak i Tobie nie da się tego udowodnić.
        Jeszcze jakieś pierdoły napisałaś w profilu. Jeśli to jest mądre, to ja nie jestem chamem.

        • Sol89 Sol89
          ocena: 2

          Skoro oceniasz ludzi po ich guście filmowym (który zresztą jest ponoć rzeczą "o której się nie dyskutuje"), to kto tu jest pustakiem? Najwyraźniej nawet nie rozumiesz słów, których używasz. Logika ostatniego zdania także porażająca - z twojego rozumowania wynika, że jeśli to, co napisałam w swoim profilu (abstrahując już od tego, że nic ci do tego) jest głupie (co oczywiście z upodobaniem sugerujesz) to jesteś chamem.
          Umiejętność używania rodzimego języka przydaje się w życiu, musisz jeszcze nad tym popracować, bo coś z tym u ciebie kiepściutko

          • użytkownik usunięty

            Nie będę oceniał Cię przez pryzmat Twoich ocen na profilu (chociaż uznanie ''Królowej Potępionych'' za arcydzieło budzi moje dalekie zdziwienie); nie odniosę się także do tekstu , który zamieściłaś na profilu , bo raczej do niczego to nie prowadzi.
            Nie zgadzam się z Twoją oceną obrazu Gilliama, ale Twoja argumentacja została zrównana z ziemią przez kamante, i nie widzę potrzeby ciągnięcia tego tematu dalej.
            Inna rzecz, że obiektem Twojej nieuzasadnionej krytyki padło także arcydzieło Kubricka - i do tego akurat zamierzam się odnieść.
            ''Mechaniczna Pomarańcza'' to filmowa awangarda, Kubrick w najlepszej formie , próba odpowiedzi na kilka ważnych pytań a także popis gry aktorskiej Malcolma McDowella, jego rola życia.
            Słowem, świetny film.


            ''Skoro oceniasz ludzi po ich guście filmowym (który zresztą jest ponoć rzeczą "o której się nie dyskutuje (...)"

            To jest forum filmowe a na takich forach się o kinie dyskutuje. Zakładając tak prowokacyjny temat powinnaś się liczyć z falą krytyki, którą Twoja krótkowzroczność i brak filmowego gustu wywoła. Poza tym zakładając jakiś temat zazwyczaj coś chcemy zamanifestować, przekazać swoje przemyślenia w cyfrowy eter, wyrazić swoją opinię. Ty tak zrobiłaś ale teraz my się do tego ustosunkowujemy...


            • lwidz
              ocena: 8

              Oj Towarzyszu Creo muszę zaprotestować!!Tak się fajnie czyta to forum a tu taki zgrzycik w zębach.Stanowczo protestuje przeciwko sformułowaniu rola życia, wobec wybitnych aktorów. Wskażcie mi Towarzyszu rolę życia np. sean connerego, Harissona Forda (w łowcy androidów "rolę życia" miał Rutgar Hauer), Bruce Lancastera, Lee Marvina, albo nawet Jacka Nicolhsona (pierwsza myśl - lśnienie, ale im dłużej się myśli tym trudniej stwierdzić co nie ?:P), czy Tim Roth .Wybitny aktor ma poziom i go trzyma. O roli zycia możemy mówić przy solidnych aktorskich rzemieślnikach (np. Mel Gibson - Mad Max 2 mistrzostwo świata), albo Kevin Kline wspaniały w Rybka zwana Wandą. Może też ślepej kurze trafić się ziarno jak np. Tom Cruise w raorcie mniejszości. W mechanicznej pomarańczy Pan McDowella grał tak jak nas zdążył pryzwyczaić czyli mistrzowsko, to film był lepszy niż inne jego filmy , więc rola jest bardziej zauważalna.
              A poza tym Panowie chciałem Wam wszystkim zasponsorować wirtualne piwo (ale mocne piwo :) ) bo to czysta przyjemność czytać to co tu się dzieje, więc kończę tym samym i czytam dalej :)

          • krzyslikejazz krzyslikejazz
            ocena: 7

            Zdanie kończy się kropką i ja napisałem Ciebie z dużej litery.
            Reszta bez komentarza.

            • Sol89 Sol89
              ocena: 2

              napisałeś do mnie z dużej litery, w kolejnym zdaniu nazywając mnie pustakiem. Jeśli to uważasz za przejaw kultury, to gratuluję

              • partx

                Pozdrawiam wtórną analfabetkę, studentkę filologii polskiej(sic!)

                • cameron_baum cameron_baum

                  Ten film jest satyrą na wszechobecną totalitarną biurokrację.
                  Jest jedyny w swoim rodzaju.
                  A jak się komuś nie podoba to się mówi trudno.
                  Mi się podobał, koniec, kropka.

                  Każdy lubi co innego i nie zachowujcie się jak dzikusy, atakując każdego komu się ten film nie spodobał, bo to nie jest podstawa do bezsensownej agresji.
                  Dajcie sobie na wstrzymanie, ludzie.

  • paulinaz87_filmweb paulinaz87_filmweb

    nie widziała go jeszcze, za chwilę będę oglądać ale skoro jest podobny do mechanicznej pomarańczy to MUSI być rewelacyjny

    • cameron_baum cameron_baum

      Hmm. Ja tego podobieństwa nie widzę :)

  • dia8el dia8el

    Brazil to jeden z nalepszych filmów, jakie w życiu widziałem (i to nie raz), a widziałem już w życiu sporo... :)

    Wspaniały, ponadczasowy i czarujący - pierwsze trzy słowa, jakie cisną mi się na usta... a muzyka? Ahhhh
    Tylko ten kawałek zasługuje na wieczną pamięć
    http://www.youtube.com/watch?v=5pn5SpcZWeI

    :)
    Polecam!

  • d.ante d.ante
    ocena: 5

    sam film jako taki robi wrażenie pod względem montażu, wykonania i jestem pewien, że twórcy włożyli w niego wiele serca, ale przeraźliwie mnie wynudził i raczej nikomu nie polecę :)

    paradoks? może.

  • michostr86 michostr86
    ocena: 9

    żal

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: