Paranoja pod ziemią

zAgatka zAgatka

Le Bunker de la derniere rafale (Bunkier ostatniego strzału) z 1981 roku był w zasadzie pierwszym, całkowicie wspólnym projektem Jeuneta i Caro. W poprzednich filmach animowanych (L'Evasion i Le Manege) to Jeunet wymyślał historie i postaci. Tym razem twórcy wspólnie napisali scenariusz, zbydowali scenografię, a nawet uszyli kostiumy i wykonali akcesoria wojskowe. Obaj zagrali też epizodyczne role, zmontowali i udźwiękowili film.
Jest to opowieść o grupie żołnierzy zamkniętych w bunkrze pod ziemią, w bliżej nieokreślonej, postapokaliptycznej przyszłości. Żyjąc w oczekiwaniu na potencjalnego wroga, co jakiś czas są niepokojeni alarmami, przez co poddają się postępującej psychozie. Żołnierze zajmują się różnymi rzeczami: jeden pisze raport, inny czyści broń, jeszcze inny z nudów łapie karaluchy, które potem uśmierca prądem. Lekarz wojskowy przeprowadza na żołnierzach nielegalne eksperymenty z użyciem fal radiowych i wszczepianych do mózgów czipów; kilku żołnierzy zawiązuje spisek mający na celu przejęcie władzy i podporządkowanie sobie urządzeń badawczych. Komputer zaczyna odliczać czas zbliżający żołnierzy do bliżej nieokreślonej apokalipsy, co uruchamia serię nieprzewidzianych katastrof i wzajemnych zabójstw. Kiedy tajemniczy licznik kończy odliczanie na wartości zerowej, nic się nie wydarza - niestety, wszyscy żołnierze są już martwi, przy życiu pozostaje tylko jeden, w wyniku eksperymentów pozbawiony świadomości, żołnierz. On także umrze - i to śmiercią jeszcze gorszą niż pozostali, gdyż jest przywiązany łańcuchami i nie ma nikogo, kto by mógł go odwiązać.
Film zebrał bardzo mieszane opinie krytyków - od zachwytów nad nowoczesnością formy i enigmatycznością treści, po zdegustowane i rozczarowane głosy, zarzucające filmowi zbytnie eksperymentowanie i niekonsekwentne prowadzenie wątków. To studium powolnej anarchii ogarniającej zamkniętych pod ziemią ludzi, pełne chaotycznych wydarzeń i często niezrozumiałych zachowań ludzkich, nie jest jednak pozbawione absurdalnego dowcipu sytuacyjnego - znaku firmowego Jeuneta i Caro. Jednakże ten obraz epatujący przemocą i okrucieństwem poleciłabym tylko oddanym wielbicielom niezwykłego talentu dwóch Francuzów - nie jest to lekkie kino na sobotni wieczór z ukochanym...

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: